Dominika Flaczyk: Patrzę optymistycznie w przyszłość

4

Choć nadal w Polsce to rzadkość, są w naszym kraju szefowie, którzy wspierają swoich pracowników w rozwoju osobistym i dają im wolność tworzenia. Mam przyjemność gościć dziś panią prezes Dominikę Flaczyk, założycielkę i właścicielkę grupy kapitałowej przedsiębiorstw, której marką wiodącą jest Profesja Centrum Aktywności Zawodowej. Jest to wybitny menedżer i ekonomista, z wieloletnim doświadczeniem w rozwijaniu kapitału ludzkiego, członkini wielu organizacji wspierających przedsiębiorczość, a także organizacji promujących kobiety w biznesie Business and Professional Women i Klubu Kobiet Przedsiębiorczych.

 

Pani Dominiko, jest Pani właścicielką grupy kapitałowej, które łącznie zatrudniają ponad 50 pracowników. Jak udało się Pani w ciągu 7 lat stworzyć takie przedsiębiorstwo?

– Trudno ocenić, który czynnik okazał się determinującym w tak szybkim rozwoju działalności. Przede wszystkim firmę tworzą ludzie, a ja mam szczęście, że otaczają mnie wspaniali ludzie, z którymi mam zaszczyt i możliwość pracować. Początkowo firma powstała w odpowiedzi na moje osobiste potrzeby, czyli potrzeby godzenia życia zawodowego z prywatnym. Zakładając działalność, byłam w ciąży z drugim dzieckiem i wiedziałam, że aktualna mocno angażująca praca na kierowniczym stanowisku nie będzie już możliwa w takim zakresie jak dotychczas. W tamtym czasie miałam już kilkuletnie doświadczenie w branży, a także w zarządzaniu przedsiębiorstwami o różnej wielkości. Pierwsze doświadczenie zawodowe zdobyłam w korporacji w Niemczech. Sukces organizacji jest przede wszystkim zasługą ogromnego zaangażowania i wysiłku profesjonalnego zespołu, ale również jest związany z moją drogą do samorozwoju i kształcenia osobowości.

Jedna z Pani spółek dostarcza usługi związane z rekrutacją pracowników. Zapoznając się z Państwa ofertą, przeczytałam, że pomagacie swoim klientom w pozyskiwaniu, rozwijaniu i utrzymywaniu pracowników. Czy coraz więcej firm korzysta z zewnętrznego wsparcia HR?

– W dzisiejszej dobie dynamicznych przemian rynku pracy przed pracodawcami stoją olbrzymie wyzwania związane z pozyskaniem kapitału ludzkiego. Na przestrzeni ostatnich lat drastycznie spadła stopa bezrobocia w Polsce, co jest pozytywnym objawem prowadzonej polityki społecznej państwa, w tym projektów aktywizacyjnych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej. Notabene mam przyjemność w ramach prowadzonej przeze mnie grupy kapitałowej realizować w chwili obecnej kilkadziesiąt takich projektów. Dotychczas zaktywizowaliśmy kilka tysięcy osób, oferując im wsparcie psychologiczne, szkolenia zawodowe, płatne staże oraz dotacje na otwarcie własnej firmy. Na obecny stan niskiego bezrobocia wpływają także niestety czynniki demograficzne, w tym spadający przyrost naturalny.

1 (1)

Taka sytuacja przyczynia się do olbrzymich trudności, jakie napotykają polskie firmy w pozyskaniu i utrzymaniu pracownika. W związku z tym, iż firmy nie mają dostatecznej wiedzy, a także możliwości finansowych czy zwyczajnie czasowych na samodzielne rekrutowanie kandydatów, korzystają w tym zakresie coraz częściej z outsourcingu, jaki oferują agencje pracy. W tym właśnie pomagamy naszym klientom, oferując nie tylko pozyskanie odpowiedniego kandydata, ale również wdrożenie, wyszkolenie i pomoc w adaptacji w nowym miejscu pracy. Nasz klient płaci wyłącznie za sukces rekrutacyjny, gdyż usługa objęta jest kilkumiesięczną gwarancją. Równocześnie pomagamy rozwijać się już zatrudnionemu zespołowi, oferując różne metody szkoleń z kompetencji miękkich, coaching, mentoring, po innowacyjne metody wspierania biznesu w tym ustawienia systemowe.

Jak Pani ocenia obecną sytuację na rynku pracy? Dość głośno mówi się teraz o tym, iż nadszedł czas pracownika, a co za tym idzie świadomego pracodawcy, który potrafi nie tylko zrekrutować, ale również utrzymać dobrych pracowników. Czy faktycznie mamy już w Polsce tzw. rynek pracownika?

– Zmiany na rynku pracy, o których wspominałam wcześniej, doprowadziły w ostatnich latach do powstania tzw. rynku pracownika. Oznacza to przede wszystkim, że to pracownik dyktuje w dużej mierze warunki zatrudnienia. Taka sytuacja powoduje, iż nasi kandydaci mają coraz większe wymagania. Od pracy poza zwiększonym wynagrodzeniem, oczekują oni możliwości rozwoju oraz benefitów. Jest to sytuacja korzystna, która wymusza pozytywne zmiany w zatrudnieniu i traktowaniu swojego zespołu. Na znaczeniu zyskują działania firm zwane employer brandingiem, mające na celu budowanie firmy postrzeganej jako „pracodawca z wyboru”.

Czy według Pani zmiany te są dobre? Jak wpłyną na gospodarkę w Polsce?

– Z mojego punktu widzenia każda zmiana jest dobra, jeśli odpowiednio ją wykorzystamy. Bardzo cieszę się z pozytywnych zmian związanych z kreowaniem poprawy warunków pracy, zwiększających możliwość rozwoju pracowników, co z pewnością przełoży się na rozwój polskich przedsiębiorstw, a co za tym idzie i gospodarki. W ostatnich miesiącach polska gospodarka zanotowała 4 % wzrost i najświeższe prognozy wykazują utrzymanie tej tendencji do końca roku. Na ten fakt wpływ miała z jednej strony zwiększona siła nabywcza Polaków, ale też świetna sytuacja na rynku pracy – w kwietniu stopa bezrobocia wyniosła 7,7%, a w maju już nawet 7,4%. Takiego wyniku nie mieliśmy od 26 lat! Na pewno tak niskie bezrobocie stanowić będzie olbrzymie wyzwanie dla polskich przedsiębiorców . Ostatnio natknęłam się na ciekawe sformułowanie, że kto ma bazę kandydatów do pracy, ten ma obroty. My przez lata wypracowaliśmy sobie bazę obejmującą ponad 10 tysięcy osób, mamy za sobą setki udanych rekrutacji. Jednocześnie z brakiem dostatecznej ilości kapitału ludzkiego rozwijać się będą dalej nowoczesne technologie wspierające biznes, w tym automatyka, robotyka, aż po sztuczną inteligencję, w której niektórzy upatrują przyszłość.

Pani Dominiko zarządzając grupą spółek i kilkudziesięcioosobowym zespołem na pewno napotyka Pani szereg problemów związanych z zarządzaniem kapitałem ludzkim. Czego najczęściej te problemy dotyczą?

– Przez ostatnie lata głównie zajmowałam się takimi problemami. Można powiedzieć, że kryzysy to moja specjalność, a właściwie ich rozwiązywanie, bo na tym się koncentruję. Do napotykanych przeze mnie najczęstszych problemów należą braki w komunikacji w zespole, zbyt długi proces decyzyjny, brak umiejętności organizacyjnych kadry i odpowiedniego delegowania obowiązków oraz niedopasowana struktura organizacyjna do jej aktualnych potrzeb. Najczęstsze deficyty wynikają z nieodpowiedniego zrozumienia i braku oceny potrzeb oraz potencjału zarządzanego zespołu. W tym właśnie widzę misję naszej działalności, by pomóc firmom, ich właścicielom i kadrze menedżerskiej w odpowiedni sposób zidentyfikować problemy i wspólnie wypracować indywidualny plan działania, aby przywrócić organizacji jej naturalny porządek. Tu zawsze trzeba zadziałać systemowo, zaczynając od góry, czyli od kadry zarządzającej, gdyż ona ma decydujący wpływ na obraz całej organizacji.

 

2

 

Jak w takim razie Pani sobie radzi w swojej organizacji z zatrudnianiem i utrzymywaniem dobrych pracowników? Co według Pani jest kluczowe w procesie rekrutacji?

– Jeśli chodzi o rekrutację wewnętrzną, preferuję kontakt osobisty, staram się poznać przed zatrudnieniem każdą z wyselekcjonowanych wcześniej osób. W kierowaniu grupą swoich przedsiębiorstw posługuję się głównie modelem intuicyjnym zarządzania. Zarządzanie to nic innego jak ciągłe podejmowanie decyzji, a do kluczowych dla mnie decyzji należy to, kogo zatrudnię u siebie w firmie. Każda osoba wnosi ze sobą wartość dodaną do firmy, swoją energię, dbam o to, aby była ona pozytywna. Nie tyle interesuje mnie doświadczenie, wykształcenie i kompetencje, co szczerość i naturalność, a także zaangażowanie, automotywacja i identyfikacja z firmą. Ponieważ każda nowa osoba jest dla mnie początkowo inwestycją, dbam o niski wskaźnik rotacji i jak dotąd udaje mi się zatrzymywać najbardziej wartościowych pracowników w firmie. Oferuję stabilne zatrudnienie w przyjaznej, wręcz rodzinnej atmosferze i wiem, że moi pracownicy sobie to cenią. Ze względu na to, iż jako kobieta założyłam firmę ze względów głównie rodzinnych związanych z połączeniem aktywności zawodowej z wychowywaniem dzieci oraz faktem, iż wyrosła z tego planu organizacja w 100 % prowadzona i zarządzana przez kobiety, lubię zatrudniać kobiety, a w szczególności młode matki, oferując im takie warunki, o których ja zawsze sama marzyłam, czyli stabilność, skrócony i elastyczny czas pracy oraz pracę zdalną z domu. Myślę, że jestem już znana na rynku z tego nietypowego podejścia. Ostatnio zdarzyło mi się zatrudnić nawet młodą mamę powracającą po urlopie macierzyńskim, będącą w drugiej ciąży, która z wdzięczności rzuciła mi się na szyję.

Rozmawiając z pracownikami Pani firmy, usłyszałam, że tworzy Pani niesamowite miejsce pracy, w którym daje Pani swoim pracownikom wolność i przestrzeń do samodzielności i tworzenia. Jak doszła Pani do takiego stylu
zarządzania?

– Przede wszystkim staram się traktować ludzi z szacunkiem, na zasadach partnerskich, tak jak
sama chciałabym być traktowana. Bardzo identyfikuję się z moim zespołem i staram się wspierać każdego zawsze, kiedy tego potrzebuje. Drzwi do mojego gabinetu są zawsze otwarte. Pomaga mi fakt, iż zakładając firmę, byłam ze wszystkim sama i musiałam przejść początkowo przez wszystkie zadania samodzielnie. To jest bezcenna umiejętność, dużo bardziej przydatna niż studia z zarządzania i samo zarządzanie kadrą we wcześniejszych miejscach pracy. Nie lubię gierek, polityki i nieszczerości, plotkowania za plecami. Unikam tego typu zachowań u siebie i nie dopuszczam do rozwoju tych niszczących schematów wśród zespołu. Uczę mój zespół, że gramy wszyscy do jednej bramki i to się sprawdza.

Styl zarządzania, jaki Pani praktykuje od razu kojarzy mi się z bardzo dużym zaufaniem do innych, ponieważ aby oddać swoim pracownikom przestrzeń do samodzielnej pracy, trzeba niewątpliwie im ufać. Skąd się bierze u Pani takie zaufanie?

– Myślę, że mój styl zarządzania można określić jako turkusowy, przynajmniej do niego dążę. Do tej pory kierowałam się moimi zasadami podświadomie, ale wraz z rozwojem i nabytą wiedzą teoretyczną na studiach doktoranckich z dziedziny zarządzania potrafię lepiej   umiejscowić ten styl w teorii nauk o zarządzaniu. W turkusie liczy się talent człowieka i jego potrzeba poczucia dumy z siebie. Daję ludziom swobodę działania, pozwalam na zmiany ról, motywuję do rozwoju, co sprzyja innowacyjności. Staram się pełnić rolę nauczyciela, mentora czy moderatora niż pełnić funkcje typowo nakazowo-zarządcze. Daję dużo przestrzeni do samorozwoju, bardzo mi zależy, żeby każdy odkrył i rozwijał u mnie własny potencjał oraz predyspozycje, nabywając nowe kompetencje i umiejętności, nawet jeśli oznacza to zmianę stanowiska czy całkowitą zmianę obowiązków w firmie. Nie mam też w nawyku oceniania czy osądzania kogokolwiek za błędy, które są naturalnym elementem rozwoju.

Czy ma Pani jakieś rady dla osób, które chciałyby zacząć stosować taki styl zarządzania? Jaki jest Pani sekret?

– Na pewno duże znaczenie ma doświadczenie i nie mam na myśli tylko tego zawodowego, ale przede wszystkim doświadczenie życiowe. Pomimo że mam za sobą kilkanaście lat pracy w zarządzaniu kapitałem ludzkim, dopiero dzieci i prowadzenie własnej działalności nauczyły mnie innej perspektywy, bardziej ludzkiego podejścia do zarządzania, lepszej samoorganizacji i pokory. Nie mam żadnego sekretu, ta cała wiedza jest dostępna dla wszystkich i chętnie się nią dzielę zarówno z pracownikami, jak i z klientami. Staram się im zapewnić w naszych usługach to, co samej udało mi się osiągnąć. Nie ma jednej recepty na sukces organizacji. Myślę, że dla mnie kluczowa jest intuicja i zaufanie do ludzi.

Wracając do Państwa działalności. Jakie są Pani cele związane z firmą na najbliższe lata?

– Niewątpliwie planuję dalszy rozwój działalności, inwestycje, umocnienie marki, stawiając na jakość, profesjonalizm i hołdowanie wartościom, z których wyrosła firma. Chciałabym rozwijać potencjał, nie tylko swój, ale to samo oferować swoim klientom w Polsce i za granicą. Kierunkami rozwoju jest zarówno wspieranie działalności krajowej, ale też rozwój współpracy z naszymi międzynarodowymi partnerami w zakresie mobilności kapitału ludzkiego i transferu wiedzy. Będzie to wymagało od nas tak jak dotychczas elastycznego i szybkiego reagowania na dynamicznie zmieniające się otoczenie rynkowe. Moim marzeniem jest wspierać ludzi w ich rozwoju, naszym klientom oferować dobrych kandydatów, a kandydatom dobre miejsca pracy zgodnie z mottem „odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu”.

Jakie według Pani wyzwania stoją przed firmami w Polsce w przeciągu kolejnych 5-10 lat?

– Patrzę optymistycznie w przyszłość. Znaczącą rolę widzę w szeroko rozumianej edukacji, przed którą stoi olbrzymie wyzwanie dostosowania się do aktualnych zmian na rynku pracy. Istotne będzie wypracowanie nowoczesnych systemów edukacyjnych, przede wszystkim dla osób dorosłych zarówno aktywnych, jak i nieaktywnych zawodowo, dokształcenia, przekwalifikowania i wspierania mobilności narodowej oraz ponadnarodowej.

 

Rozmawiała: Ilona Adamska / LBQ

 

Dominika Flaczyk

Przedsiębiorca, ekspert rynku pracy, specjalista z zakresu zarządzania kryzysowego. Zarządza przedsiębiorstwami i organizacjami pozarządowymi. Jej wiodącą spółką jest firma Profesja CAZ Sp.z o. o. Absolwentka Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jej pasją jest zarządzanie antykryzysowe, o którym pisze swoją pracę doktorską na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

www.grupaprofesja.com

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>