Jak kupić mieszkanie – kupno mieszkania krok po kroku

Własne „M” to marzenie wielu ludzi. Jednak gdy decyzję o jego kupnie podejmiemy zbyt pochopnie, to marzenie może zmienić się w koszmar, z którym przyjdzie nam żyć przez długie lata… Jak do tego nie dopuścić? Wystarczy zastanowić się nad pięcioma aspektami, o których agenci nieruchomości raczej wam nie powiedzą.

 

Mała kawalerka czy duże czteropokojowe lokum, w którym swobodnie zmieści się wielodzietna rodzina? Urocze gniazdko na parterze czy może mieszkanie na ostatnim piętrze, z imponującym widokiem? Każdy, kto myśli o zakupie własnych czterech kątów ma swoją wizję, swoje własne upodobania, z którymi nie ma sensu dyskutować. To kwestia gustu, indywidualnych potrzeb i zasobów finansowych, którymi dysponujemy. Zakup mieszkania, co oczywiste, to jednak ogromny wydatek, dla jednych będący życiową potrzebą, dla innych – możliwością ulokowania kapitału. W każdym wypadku warto jednak wziąć pod uwagę coś więcej.

1. Infrastruktura wokół naszego mieszkania

W internecie znaleźć można mnóstwo ofert mieszkań na sprzedaż. Profesjonalne wyszukiwarki, takie jak: https://allegro.pl/kategoria/mieszkania-na-sprzedaz-112739 z rozbudowanymi filtrami pomogą nam znaleźć mieszkanie odpowiadające naszym potrzebom, ale zanim podejmiemy decyzję o zakupie mieszkania, warto też uważnie przyjrzeć się jego najbliższej okolicy. Nie widzisz się w roli Masterchefa dla swojej rodziny? Zwróć uwagę, czy w pobliżu twojego wymarzonego mieszkania znajduje się dużo restauracji o zróżnicowanym profilu (wszak nie samą pizzą człowiek żyje). Masz lub planujesz mieć dzieci? Zwróć uwagę na to, czy w pobliżu jest żłobek, przedszkole czy szkoła. Wybadaj też, czy okolica obfituje w miejsca oferujące ciekawe zajęcia dodatkowe dla dzieci – bądź sprytniejszy, niż twoi znajomi, którzy tracą przynajmniej kilka godzin w tygodniu wożąc swoje pociechy na basen czy angielski.

2. Jak dobrze mieć sąsiada

Wydawać by się mogło, że to drugorzędna kwestia. Nic bardziej mylnego. Do rzadkości nie należą bowiem opowieści o tym, jak kupione za fantastyczną cenę mieszkanie „bez wad” okazało się prawdziwą zmorą dla nowego właściciela, a wszystko przez sąsiada, który od rana  do wieczora ćwiczy gamy na pianinie lub uwielbia majsterkować i nie rozstaje się z wiertarką. Sąsiedztwo warto też traktować w szerszych kategoriach. Jeśli bowiem istotą naszej pracy są nocne dyżury, nie wypoczniemy mając tuż pod swoim oknem plac zabaw. Nawet, jeśli kupiliśmy nasze mieszkanie za okazyjną cenę.

3. Własne „M” i własne 4 kółka

Nawet jeśli nie masz prawa jazdy i swojego auta, przy przeglądaniu ogłoszeń mieszkań na sprzedaż warto zwrócić uwagę, czy do danego lokalu jest przypisany garaż lub miejsce postojowe. Wiąże się to z wyższą ceną, ale to inwestycja, której nie pożałujemy. Wystarczy kilka miesięcy, czy nawet tygodni, by okazało się, że musimy zmienić punkt widzenia i własny samochód jest dla nas czymś absolutnie niezbędnym. A przecież nerwowe poszukiwania miejsca parkingowego i konieczność zatrzymania auta z dala od naszego domu to zmora każdej młodej mamy.

Patrząc na atrakcyjną ofertę pod względem metrażu mieszkania i jego ceny zatracamy czasem czujność i przestajemy zwracać uwagę na fundamentalne kwestie, które stanowić będą naszą codzienność: na rachunki. Spytajmy, ile wynosi czynsz, jak wysokie są opłaty za wodę czy gaz, jak ogrzewane jest nasze mieszkanie? Po zdobyciu tych wszystkich informacji może się okazać, że mieszkanie, które wydawało się idealne, może nas kosztować o wiele więcej.

5. Remont czy remoncik?

Nowe mieszkania wymagają ogromnych nakładów finansowych, dlatego sporą popularnością cieszą się lokale „z drugiej ręki”. Choć są nieco tańsze, okazać się może, że przy zbyt pochopnie podjętej decyzji o takim zakupie, wydaliśmy znacznie więcej niż w przypadku nowego i później wykończonego mieszkania. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy uwierzymy zapewnieniom sprzedawcy o niedawnym remoncie jego lokalu, którego efekty dla obiektywnego obserwatora są raczej mizerne. Dlatego przy oglądaniu mieszkania zwróćmy uwagę to, czy w zakamarkach w pobliżu okien nie czai się wilgoć, lub czy podłoga nie jest tu i ówdzie podejrzanie wybrzuszona.

Jednym słowem, zanim podejmiemy decyzję, zastanówmy się, czy naszym „czterem kątom” potrzebne będzie jedynie odświeżenie w postaci pomalowania ścian zgodnie z naszym upodobaniem, czy może kapitalny (i bardzo kosztowny!) remont.

Joanna  Bielas

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *