lederboard

Julita Szóstek: Siła kobiet w biznesie to emocjonalna empatia i współdziałanie!

– Sukces – magiczne słowo, którego bardzo długi czas się bałam. Dotyczyło wszystkich wokół, ale nie mnie. Ile mnie wysiłku kosztowało, by zmienić moje podejście do niego… – mówi Julita Szóstek, z wykształcenia germanistka,  prowadząca od niedawna własną firmę Julita Szóstek CELUJ w PIĘKNO, w której dba głównie o kobiety w zakresie pielęgnacji opartej na czynnym biologicznie kolagenie, kosmetykach naturalnych oraz wizażu. Jedna z bohaterek książki „Diamenty Kobiecego Biznesu. Kobiety, które zmieniają świat”. 

 

 

 

Ilona Adamska: Skąd pomysł na własny biznes?

Julita Szóstek: Tak naprawdę marzenie o stworzeniu własnej firmy nosiłam w sercu od pełnoletniości. I już wtedy wiedziałam, że będzie to firma związana z makijażem, ponieważ zawsze miałam ku temu predyspozycje i ciągnęło mnie do tego. Cóż, wykształcenie zdobyłam jednak w innym kierunku i nauczanie stało się dla mnie pierwszorzędne. Praca z młodzieżą dawała mi ogromną satysfakcję i sprawiała sporo radości. Wbrew pozorom w tym czasie nauczyłam się wielu rzeczy, które dziś przynoszą swoje owoce. Prowadząc Samorząd Uczniowski miałam okazję zdobyć doświadczenie w zakresie planowania czasu, pisania projektów, pracy w zespole, co rewelacyjnie przekłada się na moje obecne działania. Godzę bowiem pracę na etacie, prowadzenie własnej firmy i tworzenie zespołu w firmie networkowej. Jednak życie pisze również własne scenariusze, na które nie mamy wpływu. I w moim pojawiły się wydarzenia, które spowodowały, że zaczęłam zastanawiać się nad zmianami. Moim marzeniem było zostać dyrektorem szkoły, w której pracuję – podeszłam dwukrotnie do konkursu – bez powodzenia. To był jeden ze zwrotnych momentów w podejmowaniu kolejnych decyzji. To, co miało być porażką, okazało się moją siłą. Wtedy ponownie pozwoliłam mojemu młodzieńczemu marzeniu dojść do głosu. I stało się – zdobyłam certyfikat I stopnia wizażu, zaczęłam praktykować, ćwiczyć i w końcu zdobyłam się na odwagę, by założyć własną firmę. Do dziś pamiętam, z jakim walącym sercem wypełniałam i podpisywałam dokumenty. Dziś jestem pewna, że ta decyzja była jedną z lepszych, jakie podjęłam.

Czym Pani biznes wyróżnia się na tle konkurencji, na tle podobnych firm z Pani branży? Co decyduje o jego wyjątkowości?

To trudne pytanie, ponieważ konkurencja w mojej branży jest dość duża. Jestem przekonana jednak, że każda z wizażystek ma swoje „tajne moce”, które powodują, że jest wyjątkowa. Tak naprawdę gdybym myślała kategorią konkurencji, pewnie nigdy nie zdobyłabym się na odwagę. Myślę, że to, co mnie wyróżnia, to moja osobowość, moje nastawienie do klientek (nie lubię tego słowa), by czas spędzany u mnie był czasem tylko dla nich, by mogły się zrelaksować, a jeśli jest potrzeba także „wygadać”. Fakt, że oprócz makijażu proponuję również zabiegi pielęgnacyjne, które wykonuję na bazie kosmetyków kolagenowych i kolagenu naturalnego, jest także wartością dodaną.

Gdzie Pani zdaniem przebiega granica pomiędzy inspiracją a odtwarzaniem i kopiowaniem? Kiedy możemy mówić o tym, że ktoś skopiował nasz pomysł, projekt, biznesplan? I jak sobie z tym radzić?

Lubię się inspirować, często przyglądam się innym wizażystkom i wizażystom, szukam u nich innego spojrzenia na makijaż, na przekazywanie treści dotyczących kosmetyków, sposób kontaktu z klientami. To daje mi świeże spojrzenie na mój biznes. I jestem za takie inspiracje niesamowicie wdzięczna. Jednak pozostają one inspiracjami… Nie wyobrażam sobie, by przekopiować czyjś tekst, zdjęcie i podpisać je własnym nazwiskiem, podobnie jest z nazwą firmy, czy logo. Dobrze pamiętam, ile czasu zajęło mi stworzenie nazwy i logo mojej firmy, takie, które odzwierciedlałoby mój pomysł na firmę i mnie jako właścicielkę. Szanuję własność zarówno swoją jak i innych osób i nie wyobrażam sobie, że ot tak, po prostu mogłabym przywłaszczyć sobie czyjąś, choćby w postaci najprostszego zdjęcia. By uniknąć sytuacji nieprzyjemnych jasno zakomunikowałam na moim fanpge’u, że zdjęcia i teksty są głównie mojego autorstwa, opisuję zdjęcia nazwą firmy, umieszczam na nich logo. By zabezpieczyć nazwę, opisałam dokładnie jej pochodzenie i sposób stworzenia, tak samo postąpiłam względem logo. Być może, wraz z rozwojem firmy, zabezpieczę je prawnie, by spać spokojnie.

Jak na co dzień buduje Pani markę swojej firmy? Na czym polega jej siła?

Moja firma to ja, więc na co dzień dbam, by mój wizerunek (makijaż, zadbana cera, strój, fryzura) był nienaganny. W kontakcie z klientami jestem uczciwa, autentyczna, słowna, kompetentna. Dbam o to, by warunki, w których wykonuję zabiegi i makijaże były bezpieczne, komfortowe, mimo że nie posiadam jeszcze własnego gabinetu, a jeśli jest potrzeba, dojadę również do klienta. O markę dbam również wirtualnie, zamieszczając systematycznie posty dotyczące działalności firmy. Bardzo ważne jest też dla mnie, by publikowane zdjęcia były estetyczne, a teksty zrozumiałe. Nie wyobrażam sobie również, by lekceważyć kontakt telefoniczny czy ten w aplikacji Messenger. Żeby być bardziej przystępną dla klientów, zamierzam również zainwestować w program do umawiania wizyt online, to z pewnością podniesie też jakość mojej pracy. W budowaniu marki bardzo przydatne dla mnie są także spotkania biznesowe organizowane dla kobiet. Bardzo lubię w nich uczestniczyć, bo pokazują mi siłę, jaką w sobie mają kobiety. Nie unikam także wydarzeń organizowanych dla pań np. Kino Kobiet czy Lady’s Night, jak również inicjatyw charytatywnych, ponieważ uważam, że firma ma również angażować się społecznie. Jestem przekonana, że takie drobiazgi jak wizytówka, roll up, estetyczne bony podarunkowe, długopis stanowią o jakości marki w myśl powiedzenia: „jak cię widzą tak cię piszą”.

Jakimi wartościami kieruje się Pani w biznesie?

Bardzo ważna jest dla mnie uczciwość i autentyczność, które są ze mną spójne. Nie wyobrażam sobie, by mówić jedno, a robić zupełnie inne rzeczy. Nie obiecuję klientkom super efektów utrzymujących się nie wiadomo jak długo. Sama nie chciałabym być w ten sposób traktowana, więc rzetelnie informuję o używanych kosmetykach, przebiegu i działaniu zabiegu czy makijażu. Klientka nie może być niczym zaskakiwana, nie może odczuwać niepokoju. Ważna jest na równi z poprzednimi kompetentność i fachowość, dlatego informuję klientki o moich szkoleniach, zdobytych umiejętnościach, certyfikatach. A że zamierzam się szkolić systematycznie, by nie popaść w rutynę, będzie tego sporo. Dbam o czystość i estetykę gabinetu nawet tego, który obecnie wynajmuję. Słowność i terminowość to także istotne wartości – nie przekładam wizyt bez powodu, potwierdzam terminy umówionych zabiegów, makijaży. Zawsze przyświeca mi motto: „traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany” i z pewnością właśnie tak będę podchodzić do klientów. Każdy klient jest dla mnie ważny na równi i może być pewien, że świadczona usługa będzie na najwyższym możliwym poziomie.

Jak ważny w biznesie i prowadzeniu własnej działalności jest PR, marketing i relacje z mediami?

Myślę, że w dzisiejszych czasach jest to niezbędny element tworzenia i budowania biznesu. W czasach portali społecznościowych jest to właściwie pierwsze źródło kontaktu z firmą. Sposób, w jaki dokonuje się komunikacja, jest nie do przecenienia. Kiedy wykonuje się działalność usługową, tym bardziej, bo klient w pierwszej kolejności sprawdza opinie o firmie. Poza tym w jaki sposób świat ma się dowiedzieć o fakcie istnienia i działania firmy X czy Y? To właśnie te nośniki będą niezastąpione. I z pewnością będę wykorzystywać każdą nadarzającą się możliwość ułatwiającą kontakt z klientami.

Jaką wartość w Pani działalności biznesowej mają tzw. polecenia i rekomendacje?

Uważam, że są one bardzo ważne. Dobrze wykonana usługa sama się broni, jednak warto zadbać, by nasi klienci podzielili się swoją opinią np. na fanpage’u. I tak, jak kiedyś bałam się o to prosić, dziś wychodzi to bardzo naturalnie, ponieważ wiem, jaką jakość usług daję moim klientom. Polecenie, rekomendacja „żywego człowieka” ma moc sprawczą i działa.

Wiara w to, co się robi, ciężka praca, pokora, kreatywność… To dobry przepis na sukces. Co jeszcze? Jaka jest Pani definicja sukcesu?

Sukces – magiczne słowo, którego bardzo długi czas się bałam. Dotyczyło wszystkich wokół, ale nie mnie. Ile mnie wysiłku kosztowało, by zmienić moje podejście do niego… Dziś sukcesem dla mnie jest uśmiechnięta klientka, która nie może uwierzyć, że ona to ona, bo nigdy tak nie wyglądała, to klientka oczarowana efektem zabiegu, to klientka, która stosuje się do moich rad, bo tak naprawdę, jeśli one są zadowolone, to i ja jestem szczęśliwa. Sukces to także fakt, że klientka wraca i zapisuje się na następną usługę. Sukces to bezsprzecznie konsekwentna praca, rozwijanie umiejętności, pokora, uśmiech i przyjazne nastawienie do ludzi.

Jakimi cechami powinien odznaczać się lider? Czuje się Pani liderką?

Lider to człowiek, który potrafi zbudować w drugim człowieku entuzjazm i jego pewność siebie, to człowiek odpowiedzialny za słowo, czyn. Lider potrafi pociągnąć za sobą, za swoją ideą zarówno zespół, jak też jednostkę indywidualną. To człowiek konsekwentny, pracowity, ambitny, pełen energii, uśmiechnięty i autentyczny. Jest osobą szczerą, empatyczną, dobrze zorganizowaną. To człowiek, który potrafi z dystansem zadbać o balans i równowagę w życiu. Biorąc powyższe pod uwagę powiem: Tak, jestem liderką.

Mówi się, że komunikacja lidera charakteryzuje się przede wszystkim odwagą. Wolność wyboru nie ma ceny. Zgadza się Pani z tym stwierdzeniem? Jak Pani rozumie wolność, zwłaszcza w biznesie?

Wolność wraz z odwagą są dla mnie wartościami bezcennymi. Bez odwagi nie jesteśmy w stanie zawalczyć o niezależność. Bardzo długo nie postrzegałam siebie jako osoby odważnej. Niedawno, podczas jednego ze szkoleń wykonywałam ćwiczenie, w którym musiałam wypisać ważne dla mnie wydarzenia, zdarzenia i przeanalizować je pod kątem emocji i reakcji, jakie towarzyszyły podczas ich przeżywania. Ku mojemu zdziwieniu w zdecydowanej większości były one związane z odwagą, z pokonywaniem moich słabości i lęków. Od tego czasu postrzegam siebie inaczej, już nie umniejszam mojej odwagi, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem. To ta skrywana długo odwaga pozwala mi czuć się wolnym człowiekiem, wyrażać to, co myślę, co czuję. Determinuje też moją wolność biznesową, łatwość w podejmowaniu decyzji.

Filarem każdej firmy są jej pracownicy. Jak znaleźć wiernych, oddanych i lojalnych współpracowników?

Moja firma na dziś jest jednoosobowa, co nie oznacza, że nie myślę o jej rozwoju i zatrudnieniu pracowników. Wiem jedno, że moi przyszli pracownicy powinni cenić podobne wartości do moich, powinni szanować ludzi, pracę, starać się działać na korzyść firmy. W zamian mogą być pewni mojego szacunku i docenienia. Myślę, że dobrym sposobem pozyskania dobrego pracownika jest stworzenie stażu, by móc taką osobę przeszkolić, poznać. Warto stworzyć kandydatowi możliwość dnia próbnego podczas, którego można przyjrzeć się kompetencjom i fachowości.

W czym, Pani zdaniem, tkwi siła kobiet w biznesie?

Siła kobiet w biznesie to emocjonalna empatia, współdziałanie, wsparcie. Wbrew pozorom kobiety to potrafią, choć zdarzają się i te mniej pochlebne cechy jak zazdrość, złośliwość, zadziorność. Tak, takie jesteśmy, jednak uważam, że mimo wszystko potrafimy stanąć ramię w ramię i tworzyć niesamowite projekty. Potrafimy dla siebie być wyrozumiałe, cierpliwe, inspirujące. Kobiety są silne w momencie, kiedy uwierzą w siebie, w swoje umiejętności i kompetencje. Rozpościerają wówczas skrzydła i nie ma mocnych, by ciągnąć je w dół.

Wierzy Pani w kobiecą intuicję? Słucha jej Pani prowadząc swoją firmę i podejmując kluczowe biznesowe decyzje?

To takie zjawisko, które chowało się u mnie najgłębiej, jak mogło, by tylko mu bezpiecznie było. Podświadomie jednak wiedziałam, że to, co odczuwam w różnych sytuacjach życiowych i w stosunku do ludzi, to mój wewnętrzny głos, podpowiadający z cicha prawidłowe reakcje. No, ale skoro go tłumiłam, dawałam się ponosić różnym reakcjom i najczęściej kończyło się to niepowodzeniem. Na chwilę obecną moja intuicja odzyskała prawo głosu i stwierdzam, że z powodzeniem, bo odkąd jej słucham, nietrafionych decyzji jest coraz mniej i tych biznesowych i tych personalnych.

Mówi się, że kluczem do zbudowania zaufania wśród klientów jest szczerość. Czy w dzisiejszym świecie bycie uczciwym i autentycznym jest jeszcze opłacalne?

Może jestem naiwna, jednak jestem zdania, że bycie uczciwym i autentycznym jest ważne i opłacalne. Tworząc firmę, nie tworzę jej na chwilę, a na lata. Nie wyobrażam sobie, żebym budowała relacje z partnerami biznesowymi i klientami na zasadzie obłudy i oszustwa. Taka postawa nie współgrałaby z moimi przekonaniami i myślę, że działałaby na chwilkę.

Pani życiowe motto i rada, którą chciałaby Pani przekazać naszym Czytelniczkom?

Na mojej wizytówce znajdują się słowa: „Jesteś piękna, po prostu w to uwierz” i to właśnie cel mojego działania. Chcę żeby każda z moich klientek widziała się piękną, mądrą, wyjątkową kobietą. Dlaczego takie słowa? Bo wiem, jaką drogę musiałam pokonać, by zacząć tak na siebie patrzeć i tak o sobie myśleć. Jak dużo czasu zabrało mi zrozumienie, że moje szczęście zależy tylko ode mnie, że kochając siebie sprawiam, że świat mi to odwzajemnia. A ponieważ jestem również nauczycielem, mówię o tym także moim uczennicom, by zaoszczędzić im czasu, by mogły zdecydowanie szybciej pokochać siebie i uwierzyć, że są piękne. I mówię to teraz i Wam drogie Czytelniczki: uwierzcie w siebie. W życiu popełniłam wiele błędów, to one doprowadziły mnie do tego miejsca, „błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi”, jestem pewna, że jeszcze nie jeden popełnię. Grunt, żeby wyciągać z nich wnioski.

Julita Szóstek – rodowita bydgoszczanka, z wykształcenia germanistka, absolwentka Nauczycielskiego Kolegium Języka Niemieckiego w Bydgoszczy oraz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 27 lat jest czynnym nauczycielem języka niemieckiego. Z pasją i ogromnym zaangażowaniem prowadziła Samorząd Uczniowski ucząc młodzież kreatywnego rozwiązywania problemów, podejmowania odpowiedzialnego działania na rzecz społeczności lokalnej, co zaowocowało licznymi projektami i objęciem funkcji opiekuna Młodzieżowej Rady Miasta Bydgoszczy. Od 2018 prowadzi własną firmę Julita Szóstek CELUJ w PIĘKNO, w której dba głównie o kobiety w zakresie pielęgnacji opartej na czynnym biologicznie kolagenie, kosmetykach naturalnych oraz wizażu. Przed panami drzwi jednak nie zamyka. Miłośniczka podróży, dobrej muzyki i rozwoju osobistego.

Fot.: Studio Pod Łabędziem Daniel Rutkowski

Książka do nabycia na www.multistore24.pl 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *