Koniec nadwyżki w handlu zagranicznym

Od 2015 r. Polska utrzymywała nadwyżkę w wymianie międzynarodowej. Rok 2018 polski handel zagraniczny zakończy jednak najprawdopodobniej na minusie, prognozują analitycy międzynarodowej instytucji płatniczej AKCENTA. Miroslav Novák, główny analityk firmy szacuje, że w 2019 r. tempo wzrostu eksportu pozostanie niższe niż dynamika importu i wyniesie odpowiednio 5-6% dla wywozu i dla 6-7% wwozu towarów. Duży wpływ na polską wymianę handlową będzie miał słabszy popyt na import w strefie euro, a przede wszystkim w Niemczech.

 

Przez ostatnie trzy lata Polska mogła cieszyć się dodatnim bilansem handlu zagranicznego. Na koniec 2015 r. w wymianie międzynarodowej kraj nad Wisłą po raz pierwszy od lat 90. wypracował dodatnie saldo, kończąc rok z blisko 2,4 mld euro nadwyżki. Wynik ten udało się jeszcze poprawić w kolejnym roku. W 2016 r. nadwyżka wyniosła już prawie 4 mld euro. W latach 2015-2016 dynamika wzrostu wartości eksportu była wyraźnie wyższa niż importu. Jednak już w roku 2017 trend ten uległ zmianie i wartość wwozu towarów do Polski rosła szybciej niż polska sprzedaż zagraniczna. Dostępne obecnie dane GUS za dziesięć miesięcy 2018 r. wskazują również na szybszy wzrost importu (9,5% r/r) niż eksportu (6,5% r/r) i pogłębiające się ujemne saldo wymiany handlowej, sięgające już -3,2 mld euro.

Rok 2019 wciąż z przewagą importu

Nadzieje na nadwyżkę w polskim handlu zagranicznym w 2018 r. są nikłe. Eksperci AKCENTY prognozują, że i w roku 2019 bilans pozostanie ujemny. W nadchodzącym roku zarówno eksport, jak i import będą wykazywać dodatnią dynamikę wzrostu, z lekką przewagą importu. Główny analityk AKCNETY, Miroslav Novák szacuje, że zagraniczna sprzedaż towarów z Polski powinna rosnąć w tempie ok. 5-6%, a import ok. 6-7%. – Na polski eksport w 2019 r. silnie oddziaływać będzie słabszy popyt ze strefy euro i Niemiec. Na horyzoncie widać bowiem spowolnienie gospodarcze w tych krajach. Z drugiej strony niska inflacja i wzrost płac w Polsce pozytywnie wpływają na siłę nabywczą polskich gospodarstw. Rosnąca konsumpcja będzie stymulować popyt na towary z zagranicy – tłumaczy analityk AKCENTY.

Spowolnienie gospodarcze w Niemczech jest spodziewane już od dłuższego czasu. Jego oznaki widać chociażby w wynikach PKB, który w III kwartale br. jest niższy o 0,2% względem poprzedniego kwartału, jak i innych wskaźników, np. Ifo czy PMI. Ewentualny głębszy kryzys w niemieckiej gospodarce i recesja to jedne z największych zagrożeń dla polskiego eksportu. Zachodni sąsiad jest największym odbiorcą polskiej sprzedaży zagranicznej. Kierunek ten odpowiada za 28% całego eksportu. Z kolei do strefy euro wędruje łącznie prawie 58% wysyłanych z Polski towarów. Sytuacja gospodarcza w tym regionie ma wiec ogromny wpływ na polską wymianę handlową.

Lekkie wyhamowanie gospodarki to jeszcze nie powód do dużego niepokoju. Po okresie bardzo szybkiego rozwoju gospodarka musi się od czasu do czasu trochę ostudzić. Jednak z drugiej strony nie możemy z całą pewnością wykluczyć nadchodzącej recesji. Możliwość realizacji tego czarnego scenariusza widziałbym np. w przypadku konfliktu handlowego między Unią Europejską a USA. Ograniczenia w handlu i spadek popytu na towary wytwarzane w UE najbardziej dotknęłyby Niemcy, które są potęgą eksportową – wyjaśnia Miroslav Novák.

A to już poważne zagrożenie dla Polski, ostrzega analityk AKCENTY. Ekspert spodziewa się również, że nieco wolniej w 2019 r. będzie rosło także polskie PKB. Prognozowane przez AKCENTĘ tempo wzrostu miałoby wynieść 3-4%.

Pozytywne sygnały na 2019 r.

Potencjalne zagrożenia w 2019 r. nie powinny przysłonić optymistycznych prognoz. Analitycy AKCENTY spodziewają się, że w nadchodzącym roku złagodzi się wiele napięć, z którymi mieliśmy do czynienia w 2018 r. Wielka Brytania i Unia Europejska są na drodze do porozumienia w kwestii Brexitu. Sygnały uspokojenia się napięć w handlu międzynarodowym widać także na linii Chiny-USA. Ostatnie spotkanie Donalda Trumpa i Sekretarza Generalnego Komunistycznej Partii Chin Xi-Jinping’a na szczycie G20 uważane jest za punkt przełomowy we wzajemnych relacjach i możliwy początek poprawy stosunków między oboma krajami.

Osiągnięcie porozumienia handlowego między Chinami i USA wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Być może usłyszymy o nim już w pierwszej połowie nadchodzącego roku. Sądzę, że będzie to miało istotny wpływ na zmniejszenie negatywnych nastrojów na rynkach i globalnego ryzyka w 2019 r. – twierdzi Miroslav Novák z AKCENTY.

Spokojniejszy rynek walutowy

Analityk AKCENTY wskazuje, że uspokojenie się sytuacji na rynkach międzynarodowych pozytywnie wpłynie na wartość złotego. Złotówka skorzysta na pozytywnym rozwoju gospodarki światowej i zmniejszeniu się nerwowości na rynkach. Będzie także czerpać z silnego rozwoju polskiej gospodarki nawet w obliczu spowolnienia wzrostu PKB. Miroslav Novák prognozuje, że kurs polskiej waluty w stosunku do euro będzie oscylował wokół poziomu 4,25 w I kwartale 2019 r. W kolejnym kwartale znajdzie się w okolicach 4,20 EURPLN, a w drugiej połowie roku za 1 euro zapłacimy ok. 4,15 zł.

Spadek nerwowości na rynkach finansowych powinien w pierwszych miesiącach nowego roku przynieść także umocnienie się złotego względem dolara amerykańskiego. Prognozy Akcenty zakładają, że w I kwartale 2019 r. kurs na tej parze walutowej będzie notowany na poziomie ok. 3,60 USDPLN. W II kwartale powinien znaleźć się już w okolicach 3,50 USDPLN, a w dwóch ostatnich kwartałach w pobliżu 3,30 USDPLN.

Stopy procentowe w 2019 r.

W kwestii podnoszenia stóp procentowych, ekspert AKCENTY prognozuje, że Europejski Bank Centralny będzie w nadchodzącym roku bardzo ostrożny w zacieśnianiu polityki pieniężnej.

Pierwszej podwyżki stóp procentowych w strefie euro spodziewam się nie wcześniej niż w IV kwartale 2019 r. Z kolei w przypadku USA sądzę, że FED nadal będzie je podnosił, ale w znacznie wolniejszym tempie niż ten rok. Stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych są już bowiem bardzo zbliżone do neutralnego poziomu i System Rezerwy Federalnej ma coraz mniejsze pole do kontynuacji szybkich podwyżek, jak miało to miejsce w 2017 i 2018 r. – mówi Miroslav Novák. Według analityka Akcenty, w Polsce NBP poczeka z podniesieniem stóp procentowych na ruch EBC i jest bardzo mało prawdopodobne, aby uczynił taki krok przed IV kwartałem 2019 r.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *