Neuronauka w biznesie. Jak wiedza o mózgu może pomóc, by odnieść sukces?

urb

Dr Ewa Hartaman – certyfikowany trener metody warsztatowej Points of You™ i Anna Urbańska, Master Trener Structogram, neurocoach opowiadają o neuronauce w biznesie.

 

Ewa Hartman: Aniu, to co nas połączyło, to ciekawość jak działa mózg. Ty jesteś Master Trenerem metody treningowej STRUCTOGRAM®, ja jestem certyfikowanym trenerem metody Points of You™. Każda z metod, mimo iż zupełnie różna, bazuje na procesach zachodzących w naszym mózgu, czerpie z neuronauki. Każda z metod pozawala spojrzeć szerzej na otaczającą rzeczywistość. Zrozumieć, że się różnimy, i że te różnice są niewyczerpanym źródłem inspiracji i przyczynkiem do rozwoju. Dzięki naszej pracy przyglądamy się sobie i innym. Korzyści dla nas są ogromne. Poszerzając swoje horyzonty poznajemy coraz lepiej mechanizmy, jakie nami rządzą, dzięki czemu możemy je wyhamować bądź puścić wolno – w zależności od potrzeby. Tyle o nas, ale nie pracujemy wyłącznie dla siebie. Pracujemy dla biznesu, stąd moje pytanie: jakie, Twoim zdaniem, korzyści z wiedzy o tym, jak działa mózg, płyną dla biznesu?

Anna Urbańska: Tych korzyści jest tak wiele, że mogłabym je wymieniać długo. Zatem, choć kilka podstawowych. Dzięki wiedzy w obszarze Structogramu nabywasz świadomości własnego stylu działania w biznesie. Poznajesz intuicyjnie i dzięki wiedzy, biostruktury swoich klientów i wiesz jakiego języka, czyli biokomunikacji w stosunku do niego użyć. Spotkania biznesowe są krótsze i przynoszą szybsze rezultaty.

Ewa: Biznes to ludzie, zespoły. Jaką wartość widzisz w poszerzaniu w zespołach świadomości tego, że się różnimy i jak się różnimy?

Ania: To bezcenna wartość. Ta wiedza mocno pokazuje, jak ważne jest budowanie efektywnych zespołów. Miewamy tendencję do zatrudniania osób podobnych do nas i to oczywiście nie jest złe. Jednocześnie warto pamiętać, że może to być dla nas zagrożeniem, gdyż wówczas wszyscy działamy w podobny sposób. A przecież w różnorodności jest siła. Jeśli ktoś jest bardziej analityczny uzupełni zespół, który jest bardzo relacyjny. I odwrotnie. Każdy też wymaga innej motywacji, perspektyw związanych z efektywnością czy budowaniem przywiązania do organizacji.

Ewa: Odnośnie do zespołów, to co jeszcze obserwuję, to potrzeba uruchamiania procesów kreatywnych. Neuronauka mówi nam wiele o tym jak myślimy, kiedy kreatywność czy myślenie krytyczne jest w ogóle możliwe, co musi się zadziać byśmy mogli wyjść poza nasze schematy.

Pracując narzędziami metody Points of You™ bazuję na obrazach i opowieściach. Słuchając opowieści, wyciszamy się, w ogólnych, uniwersalnych prawdach znajdujemy proste odpowiedzi, które często są przykryte nadmierną analizą i wyśrubowaną logiką. Obrazy pozwalają na dowolność interpretacji, przez co znoszą strach przed błędem, co samo w sobie jest idealnym początkiem do twórczego myślenia. Zgodnie z wiedzą, jaką daje nam naueronauka, postrzeganie nowych rozwiązań nie jest możliwe, a co najmniej jest bardzo utrudnione, gdy działamy pod dużą presją, a to z uwagi na podnoszący się kortyzol. Podobnie działa strach przed popełnieniem błędu. Kortyzol zaburza nasze zdolności kognitywne i robi to celowo. W sytuacji, którą nasz mózg postrzega jako niebezpieczną, lepiej jest działać szybko, instynktownie, nawykowo, a nie deliberacyjnie, twórczo, inaczej.

W wielu sytuacjach działanie nawykowe, bazujące na poprzednich doświadczeniach się sprawdza i jest najlepszym wyjściem, ale w biznesie tam, gdzie trzeba być o krok przed klientem i wiele kroków przed konkurencją, opieranie się wyłącznie na tym, co już znamy, nie da nam żadnej przewagi. Śmietankę spije ten, kto wymyśl coś nowego, coś nowego zaproponuje, pokaże.

O czym mówię, doskonale obrazują słowa, które wypowiedział Henry Ford: „Gdybym na początku mojej kariery zapytał moich klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni, więc ich nie pytałem”. Teraz nie wyobrażamy sobie życia bez samochodu. Z drugiej strony przemieszczanie się zabiera nam za dużo czasu. Ile razy dłużej jedziesz na spotkanie niż to spotkanie rzeczywiście trwa. Przydałoby się jakoś inaczej, szybciej dotrzeć na miejsce i osobiście porozmawiać, ale jak nie wiem…

Ewa

A jeśli mowa o kreatywności, to od niej już blisko do misji, wizji, przywództwa…

Jak liderzy mogą skorzystać z tego, co wiemy o mózgu?

Ania: Zasadniczo, w każdym etapie pracy z ludźmi. Od momentu, kiedy tworzymy ogłoszenie rekrutacyjne, wiedząc już na tym etapie, kogo dokładnie potrzebujemy. Aż poprzez wiedzę o tym, jak nie demotywować swoich współpracowników, co powoduje, że są zaangażowani, że mają chęć do działań. Ważny obszar to też rozwój ludzi, szkolenia, edukacja. Każdy uczy się na różne sposoby. Tu też neurowiedza jest bezcenna. Poza tym kiedy znasz swój naturalny styl przywództwa, rozumiesz, dlaczego z niektórymi osobami masz wyzwania w zarządzaniu. Ot cały sens różnorodności.

Ewa: Ja widzę jeszcze jedną ogromną wartość, jaką daje nam neuronauka w kontekście przywództwa, a mianowicie to, jak liderzy reagują na stres i co ich stres powoduje u osób, którymi zarządzają. Ale do rzeczy. Stres jest zaraźliwy, a my często o tym zapominamy. Jeśli szef przychodzi zły, bo np. po drodze do pracy dostał mandat, to najbliższe otoczenie reaguje niepokojem. Wynika to z tego, że nasze mózgi nastawione na skanowanie otoczenia w poszukiwaniu zagrożeń, są niezwykle wrażliwe na sygnały tak werbalne i jak i niewerbalne znamionujące takie zagrożenie. Dostosowujemy się od atmosfery jaka panuje wokół nas. Nagle stres szefa staje się moim stresem, przez co ja mogę robić więcej błędów, znowu niechlubny kortyzol zaburzający klarowność myślenia, przez co mój szef zdenerwuje się jeszcze bardziej, przez co u mnie stres jeszcze się pogłębi itd… A potem wracamy do domu, do miejsca, gdzie możemy odreagować i w ramach upuszczenia pary kłócimy się z mężem czy żoną, kotem, bratem, przyjaciółką i tak mandat szefa staje się przyczyną całego ciągu szkodliwych zdarzeń.

A gdyby szef wiedział, że jego stres bardzo źle wpływa na pracowników, mógłby, zanim wejdzie do biura, starać się złapać chwilę na oddech albo np. powiedzieć: „Słuchajcie proszę mi przez chwilę nie przeszkadzać, potrzebuję się nad czymś zastanowić”. I zwyczajnie za zamkniętymi drzwiami zebrać myśli. Po czym na spokojnie już wyjść.

Ania: W obecnych czasach to nie techniki sprzedaży czy zarządzania się sprawdzają, a normalne, relacyjne podejście do człowieka. Dziś liczy się zaufanie, otwarta komunikacja i rozmowa, a nie manipulacja, wywieranie wpływu czy atmosfera grozy. Mając wiedzę w temacie działania mózgu ludzkiego, jesteśmy w stanie zdecydowanie łatwiej radzić sobie w budowaniu biznesu.

 

*** Ewa Hartman i Anna Urbańska stworzyły innowacyjne studia „Neuro-Przywództwo” oraz „Neuro-Sprzedaż i Neuro-Marketing” na Uczelni Łazarskiego w Warszawie, podczas których przekazują liderom, specjalistom i przedsiębiorcom wiedzę, jak budować swoją przewagę konkurencyjną w oparciu o najnowsze odkrycia w pracy nad mózgiem.

Anna Urbańska – Master Trener Structogram, neurocoach, pisarka; www.annaurbanska.pl

dr Ewa Hartaman – certyfikowany trener metody warsztatowej Points of You™. Kierownik studiów podyplomowych „Neuro-Przywództwo” na Uczelni Łazarskiego w Warszawie; www.ewahartman.com

 

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>