Renata Wozba: Odwaga + marzenia to afrodyzjak szczęśliwego życia

– Jestem umiarkowanym pracoholikiem. Staram się dzielić swój czas na życie prywatne i zawodowe. Dzień zaczynam od joggingu w moim ulubionym parku na Saskiej Kępie. To godzina tylko dla mnie, gdzie przygotowuję się do napiętego grafika dnia. Spotkania, praca operacyjna, burza mózgu wraz z zespołem i współpracownikami, a popołudnia zawsze z córką. Z Renatą Wozba, właścicielką REEWO PR&Marketing Strategy i Partnerem Zarządzającym w T2S Solutions rozmawia Ilona Adamska.

 

Dwie firmy na głowie to całkiem sporo jak na kobietę?

Znam wiele innych kobiet, które znacznie więcej robią zawodowo niż ja, czym mi bardzo imponują. Mam cały czas nie dosyt patrząc na nie, że wciąż za mało robię. Reewo jest moim dzieckiem, które stworzyłam od podstaw kilka lat temu. Natomiast drugą spółkę T2S Solutions prowadzę razem z moją wspólniczką Marleną Svensson. Znalazłyśmy niszę na rynku, w którą dobrze wkomponowuje się wymyślony przez nas model biznesowy.

Czyli konkretnie czym się zajmują Twoje firmy?

W REEWO tworzymy strategię rozwoju dla firm, a następnie implementujemy ją na rynku krajowym jak również zagranicznym. W zależności jaki jest to klient mogą być to działania stricte związane z szeroko pojętą komunikacją marketingową bądź związane z odbudowywaniem pozytywnego wizerunku śród kontrahentów bądź w oczach opinii publicznej, aż po zarządzanie sytuacją kryzysową, która dotknęła nie tylko daną organizację, ale również wszystkie grupy interesariuszy.

To bardzo ciekawy a zarazem trudny obszar działalności…

To prawda. My nie pracujemy z firmami, które sobie świetnie radzą. Trafiają do nas firmy z problemami i to jest za każdym razem wyzwanie.  Zawsze jest pole do naprawienia. To jak z świetnym autem typu Mustang (jeden z moich ulubionych), który ma piękną historię, ale należałoby tchnąć ponownie w nią życie.  T2S Solutions to outsorsing usług sprzedażowych. Bierzemy na siebie trud sprzedaży usługi bądź produktu, z którym klient nie do końca sobie radzi. Sprawdzamy rynki docelowe, dobieramy odpowiednie narzędzia  i realizujemy proces sprzedażowy. Działamy w obszarze biznesu, ale coraz częściej naszymi klientami są firmy, które sprofilowane są na klienta indywidualnego a nie biznesowego.

W jaki sposób radzisz sobie z konkurencją, która z roku na rok rośnie w siłę?

Konkurencja to naturalny element każdego wolnego rynku. Prowadząc dwie firmy nie mam kompleksów związanych z jej działaniami. Myślę, że dla każdej firmy z branży jest część rynku do podziału. Nie mierzę się z wielkimi agencjami. Po kilkunastu latach w dużych firmach świadomie zadecydowałam o założeniu pierwszej ze swoich firm REEWO. Chciałam stworzyć organizację, która nie ma sztampowego podejścia do klienta, która nie stawia na ilość, aby zwiększyć obrót w firmie.  Od początku zależało mi na jakości i budowaniu trwałych relacji z klientami.

 

 

Twoje nazwisko często kojarzone jest z zarządzeniem kryzysem.

To niewątpliwie obszar, w którym bardzo dobrze się czuję i mam duże doświadczenie. Tam, gdzie występuje kryzys i większość panikuje i nie widzi wyjścia z sytuacji, ja ze spokojem nim zarządzam i to w taki sposób, aby jego skutki były jak najmniej odczuwalne. Jeśli ktoś powie mi, że jego firmy kryzys nie dotyczy to delikatnie się do niego uśmiechnę. Nie ma możliwości bowiem, aby jakakolwiek firma chociaż raz nie przeżyła w historii swojej działalności kryzysu. To się po prostu nie zdarza. Owszem są branże bardziej lub mniej narażone na kryzys i tylko od prawidłowo przygotowanej struktury organizacyjnej firmy zależy, czy zapobiegnie sytuacji kryzysowej w pierwszych symptomach jej pojawienia się.

Twoja działalność znana jest również z tworzenia programów CSR i mocnego akcentowania etyki w biznesie.

To fundament prowadzenia każdego biznesu. Uważam również, że tworzenie długoletnich programów CSR to najlepsze narzędzie do budowania silnej pozycji firmy na rynku. Dzielenie się wiedzą, edukowanie konkretnych grup odbiorców i angażowanie w to pracowników – mogą jedynie umocnić pozytywny wizerunek firmy, nigdy zaszkodzić. Tworzą przestrzeń do dialogu i działają jak afrodyzjak w oczach opinii publicznej. Miałam przyjemność stworzenia i wdrożenia kilku ogólnopolskich kampanii społecznych w obszarze zdrowia, które odniosły duży sukces. To fantastyczne uczucie móc pomagać tym, którzy tej pomocy bardzo potrzebują, a równocześnie przyczyniać się do pozytywnego odbioru projektów w oczach nie tylko społeczeństwa, ale również mediów. Również szeroko rozumiana branża budowlana i property ma ogromny potencjach na implementację podobnych programów. Na szczęście wiele firm w tym segmencie może pochwalić się CSR em na wysokim poziomie.

Doba w Twoim przypadku chyba najzwyczajniej w świecie jest za krótka?

Jestem umiarkowanym pracoholikiem. Staram się dzielić swój czas na życie prywatne i zawodowe. Dzień zaczynam od joggingu w moim ulubionym parku na Saskiej Kępie. To godzina tylko dla mnie, gdzie przygotowuję się do napiętego grafika dnia. Spotkania, praca operacyjna, burza mózgu wraz z zespołem i współpracownikami, a popołudnia zawsze z córką. Lubimy aktywnie spędzać czas. Wiele sportów uprawiamy wspólnie. Jak tylko mogę to podróżuję. Świat zamknięty jest teraz w smartfonie i nootbooku, a więc pracuję z różnych miejsc na świecie.

Czy masz jakąś radę dla innych kobiet, które chciałyby zacząć realizować swoje marzenia zawodowe ale nadal coś je blokuje?

Słuchanie własnej intuicji. To najważniejsza wskazówka. Kilkanaście lat przepracowałam w wielu firmach. Pomimo, iż podążałam po szczeblach kariery nie byłam szczęśliwa. Cały czas towarzyszył mi nie dosyt związany z brakiem swojego miejsca na ziemi. Mając małe dziecko zdecydowałam się postawić wszystko na jedną kartę i otworzyć własną firmę, w której etyka, lojalność i miła atmosfera pracy będą priorytetami. Większość osób z mojego, ówczesnego otoczenia kazało mi się puknąć w głowę. Pomimo tego bez większych środków na końce mając jedynie pomysł na nią zaczęłam działać. Z perspektywy czasu wiem, że podjęłam słuszną decyzję. Bywa różnie, zmagam się z wieloma problemami, ale w życiu tak już jest.  W każdej przeszkodzie trzeba zauważyć potencjał do wykorzystania. Mój partner życiowy bezustannie mi powtarza, że należy podążać za marzeniami i nie bać się ich realizować ponieważ nikt mi nie da drugiej szansy na bycie tu i teraz. Staram się tak żyć każdego dnia i to daje mi niezwykłą satysfakcję. Odwaga + marzenia to afrodyzjak szczęśliwego życia.

 

 

 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *