Branża transportowa to nie tylko koło zamachowe polskiej gospodarki – to złożony system naczyń połączonych, bez którego logistyka, produkcja i handel – zarówno krajowy, jak i międzynarodowy – nie są w stanie sprawnie funkcjonować.
Sektor transportu, spedycji i logistyki (TSL) odpowiada za około 6% polskiego PKB i zatrudnia ponad 1 milion osób. W Polsce działa ponad 130 tysięcy aktywnych firm transportu drogowego, co czyni nas jednym z liderów tego sektora w Europie.
Niestety, ten system coraz wyraźniej się zacina. Przewoźnicy od lat nie otrzymują realnego wsparcia, a przy stale rosnących kosztach prowadzenia działalności i braku odpowiednich narzędzi prawnych coraz więcej firm balansuje na granicy upadłości. Czas przestać udawać, że sytuacja jest pod kontrolą. Potrzebujemy konkretnych działań i rzeczywistej deregulacji – nie deklaratywnej, lecz wdrożonej w praktyce.
Deregulacja to nie chaos – to uporządkowanie rynku
Deregulacja w naszej branży nie powinna być utożsamiana z brakiem nadzoru. Wręcz przeciwnie – oznacza uporządkowanie rynku, eliminację zbędnych barier biurokratycznych i wprowadzenie przejrzystych, egzekwowalnych zasad.
Potrzebujemy regulacji, które będą wspierać odpowiedzialność, transparentność i uczciwość w łańcuchu transportowym. Obecnie mamy do czynienia z rynkiem, który przypomina raczej Dziki Zachód niż zdrową konkurencję.
Nieuregulowane praktyki – główny wróg stabilności
Poza kosztami paliwa czy opłatami drogowymi, jednym z najpoważniejszych problemów branży są nieuregulowane praktyki spedycyjne. Przewoźnik, który wykonuje usługę transportową, często zmuszony jest czekać na zapłatę 60, 90, a nawet 120 dni. Dlaczego? Ponieważ pomiędzy zleceniodawcą a wykonawcą pojawia się kilku pośredników – każdy z nich pobiera prowizję, lecz żaden nie ponosi realnej odpowiedzialności za zlecenie czy jego rozliczenie. Tolerowanie sytuacji, w której podmiot bez jakiejkolwiek gwarancji finansowej zarządza usługą wartą setki tysięcy złotych, to prosta droga do dalszej degradacji rynku i utraty zaufania między jego uczestnikami.
Czas na konkrety. Co można zmienić?
Deregulacja w naszej branży nie oznacza puszczenia wszystkiego samopas. Wręcz przeciwnie – chodzi o przywrócenie przejrzystości, odpowiedzialności i minimalnych zasad bezpieczeństwa. Poniżej przedstawiam kluczowe propozycje, których wdrożenie może realnie poprawić sytuację:
– Limit jednego pośrednika pomiędzy zleceniodawcą a przewoźnikiem – rozwiązanie stosowane w wielu krajach, które skutecznie ogranicza nadużycia i minimalizuje ryzyko braku płatności.
– Obowiązkowe gwarancje finansowe dla firm spedycyjnych – brak zabezpieczenia powinien skutkować brakiem prawa do prowadzenia działalności.
– Przyspieszenie ulgi na złe długi w VAT – możliwość korekty już po 14 dniach od terminu płatności zamiast obecnych 90 – to kluczowe narzędzie wspierające płynność finansową przewoźników.
– Publiczny rejestr nieuczciwych kontrahentów i dłużników branżowych – z możliwością weryfikacji przed podjęciem współpracy.
– Odpowiedzialność osób zakładających nowe spółki – konieczne jest ograniczenie procederu seryjnego zakładania firm po wcześniejszych upadłościach i pozostawianiu nieuregulowanych zobowiązań.
Włochy pokazują, że się da
Podczas gdy w Polsce dyskutuje się nad deregulacją, inne państwa już wdrażają konkretne rozwiązania. 19 maja 2025 r. włoski rząd przyjął Dekret Infrastrukturalny – mający na celu wsparcie sektora transportu drogowego. To efekt szerokich konsultacji z przedstawicielami branży stanowiący wzór odpowiedzialnej legislacji. Najważniejsze zmiany obejmują m.in.
– skrócenie bezpłatnego czasu oczekiwania na załadunek i rozładunek z dwóch godzin do 90 minut oraz wprowadzenie rekompensaty za przekroczenie tego limitu;
– solidarna odpowiedzialność zleceniodawcy i załadowcy za wypłatę należnego odszkodowania;
– możliwość nakładania sankcji przez włoski Urząd ds. Ochrony Konkurencji i Rynku (AGCM) na podmioty notorycznie opóźniające płatności.
Nie tylko Włochy – Europa działa
Podobne działania podejmują także inne kraje europejskie. Francja wprowadziła bezpośrednie dopłaty dla przewoźników oraz system premii paliwowych przez okres 4 miesięcy. Niemcy planują ogromne inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową. Portugalia rozpoczęła dialog z branżą i przygotowuje pakiet osłonowy w odpowiedzi na wzrost cen paliw. Z kolei Słowacja – choć planuje podwyższenie opłat drogowych – jednocześnie zapowiada mechanizmy rekompensujące dla rodzimych przewoźników. Takie przykłady pokazują, że realne wsparcie dla sektora transportu jest możliwe – wystarczy wola i odpowiedzialna polityka.
Wynagrodzenia kierowców – system, który wymaga uproszczenia
Nie sposób mówić o realnym wsparciu dla branży transportowej bez uwzględnienia kwestii wynagrodzeń kierowców. Obecny sposób ich naliczania to skomplikowany labirynt przepisów, wyjątków i niejednoznacznych interpretacji, który utrudnia funkcjonowanie firm.
System ten wymaga uproszczenia, standaryzacji i dostosowania do realiów pracy międzynarodowej. Należy jasno określić obowiązkowe składniki wynagrodzenia, a także sposoby naliczania diet i ryczałtów w sposób przejrzysty oraz możliwy do kontroli.
Sprawiedliwa deregulacja musi objąć również ten aspekt – bo to właśnie kierowcy są filarem całego sektora.
Polska branża transportowa nie chce przywilejów – chce reguł
Nie domagamy się ulg, subwencji ani przywilejów. Domagamy się uczciwej gry, realnej odpowiedzialności i ochrony przed patologicznymi praktykami. Bez tego Polska może nie tylko stracić tysiące miejsc pracy, ale również znaczną część swojej pozycji jako lidera transportu drogowego w Europie.
Potrzebujemy współpracy wszystkich stron: przewoźników, spedytorów, ustawodawców i organizacji branżowych. Ale przede wszystkim – odwagi politycznej, by wreszcie przeprowadzić deregulację, która nie będzie pustym hasłem, lecz rzeczywistą zmianą systemową.

Anna Siemińska
Przedsiębiorczyni z blisko 30-letnim doświadczeniem w branży TSL, członkini zarządu AGROTECH-GIDPOL Sp. z o.o. Od lat aktywnie zaangażowana w rozwój sektora transportowego w Polsce. Zwolenniczka odpowiedzialnego biznesu, przejrzystych zasad rynkowych i mądrej deregulacji. W swojej działalności łączy praktyczną wiedzę operacyjną z determinacją w walce o uczciwe warunki dla polskich przewoźników.
fot. Piotr Wroniewicz


