Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img
Strona głównaRozmaitościEkspertki, które czują się jak stażystki. Luka aspiracyjna Polek czy systemowe przeszkody?

Ekspertki, które czują się jak stażystki. Luka aspiracyjna Polek czy systemowe przeszkody?

Mają takie same dyplomy, doświadczenie i efektywność, a jednak na starcie oczekują mniej. Choć sytuacja zawodowa Polek w ostatnich latach się poprawia – nadal zmagają się z luką płacową, stanowią mniejszość na stanowiskach zarządczych. Czy to wina systemu, efekt wychowania czy jeszcze czegoś innego?

 

 

 

 

Kobiety i mężczyźni w rekrutacji

– Przez kilka lat byłam rekruterką w sektorze IT. W tych zawodach dominują mężczyźni, więc siłą rzeczy aplikacje kobiet stanowiły tam mniejszość. Teraz jestem w odwrotnej sytuacji – rekrutuję do firmy obsługującej payroll, w której większość pracujących stanowią kobiety – mówi Joanna Lipińska, Talent Acquisition Business Partner w ADP Polska. – Widzę ogromne różnice między obiema branżami. Kandydatki do pracy w IT zazwyczaj były świetnie przygotowane, posiadały certyfikaty, brały udział w konferencjach, miały stworzone swoje portfolio na github, a za tym wszystkim stał duży brak pewności siebie. Miały często problem z oszacowaniem swojej wartości rynkowej, zaniżały swoje oczekiwania finansowe. Wszystkie te zachowania widać także u kobiet szukających pracy w sfeminizowanej branży, jednak w dużo mniejszym natężeniu.

Zdaniem ekspertki, zahukanie kobiet w IT wynika z powszechności pewnego typu zachowań pracowników. Tworzą oni „boys club” o określonej kulturze, w której ceni się bezpośrednią, wręcz dosadną komunikację i pomija różne niuanse, a poczucie prestiżu zawodu w połączeniu z niewielką reprezentacją w nim kobiet tworzy seksizm.  Pracujące w IT kobiety miały powtarzające się doświadczenia bagatelizowania ich pomysłów, pomijania ich na zebraniach i wzajemnego faworyzowania się mężczyzn. Praca w takich okolicznościach odbija się na samoocenie.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że taka sytuacja w IT jest stosunkowo nowa. Kilkadziesiąt lat temu to kobiety tworzyły pierwsze języki programowania, a zespół Margaret Hamilton w MIT Instrumentation Laboratory opracował kod do nawigacji dla programu Apollo, dzięki czemu misja na Księżyc skończyła się sukcesem. Zawód programistów dopiero później stał się powszechniejszy i zaczął kojarzyć się z prestiżem i dobrymi zarobkami.

Kultura organizacyjna ma znaczenie

Joanna Lipińska zwraca uwagę, że w jej obecnym miejscu pracy, gdzie to mężczyźni stanowią mniejszość pracowników – nie mają oni zauważalnych problemów z pewnością siebie i oceną własnych umiejętności. Podobnie zresztą jest wśród kobiet. Problemy dostrzegane w IT, o ile tu występują, to dużo rzadziej.

– Część takich niepożądanych zachowań wynika z samej kultury organizacyjnej. W każdej firmie istnieją pewne wartości, nawet na poziomie nieuświadomionym. One wspierają konkretny zestaw praktyk, decydujących np. o awansach, doceniających pewien styl komunikacji, kształtujących atmosferę w firmie. Niektórzy się w tym nie odnajdują – stąd poczucie niedocenienia, stres w niedzielę wieczorem. I odwrotnie, kultura organizacyjna może sprawiać, że pracownik zaczyna rozkwitać, myśleć o sobie inaczej. Nie musi to się przekładać na prosto liczoną efektywność pracy, bo sumienna i obowiązkowa osoba robi to co do niej należy nawet, gdy okoliczności nie sprzyjają i przypłaca to stresem. Długofalowo jednak taka osoba ma większe szanse na rozwój kompetencji, uczenia się nowych rzeczy, gotowość, by sięgnąć po więcej – mówi Joanna Lipińska.

Istotną zmianę wprowadziły także przepisy antydyskryminacyjne. Nowelizacja Kodeksu pracy z 2004 roku wprowadziła m.in. definicje dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej. Kolejna nowelizacja z 2019 roku przesądziła, że każde nieuzasadnione gorsze traktowanie jest dyskryminacją, nawet jeśli cecha nie jest wprost wymieniona w ustawie. Badania pokazują jednak, że nadal mamy co nadrabiać. Kobiety i mężczyźni inaczej oceniają równość szans na awans i sprawiedliwe wynagrodzenie. Według raportu „Kobiety na rynku pracy 2024” (Hays Poland) aż 56 proc. respondentek uważa, że ze względu na płeć nie każdy ma takie same możliwości starania się o wyższe stanowisko. Podobnej odpowiedzi udzieliło zaledwie 21 proc. mężczyzn. 41 proc. respondentek uważa, że szanse są równe, podczas gdy wśród mężczyzn jest to aż 72 proc. badanych. W świetle tych samych badań, rok 2025 pokazuje nieco korzystniejszy trend: w zeszłym roku liczba respondentek uważających, że ze względu na płeć nie każdy ma takie same możliwości starania się o wyższe stanowisko wyniosła 37 proc. Świadomość wzrosła za to u mężczyzn – 30 proc. zauważało, że płeć odgrywa rolę przy staraniu się o awans. Równość szans dostrzegało też więcej kobiet, bo aż 52 proc., podczas gdy spadek przekonania zaczyna być bardziej uchwytny u mężczyzn – 68 proc.

Badanie „People at work” z 2025 roku, przeprowadzone przez ADP Research pokazuje, że 40 proc. Polek czuje się niesprawiedliwie wynagradzanych (w porównaniu z 25 proc. Polaków). Był to jeden z najwyższych wyników spośród 34 badanych krajów. Dysproporcja między kobietami i mężczyznami (15 punktów procentowych) również należała do najwyższych na świecie.

 Na poziomie rekrutacji wciąż widać, że kobiety są ostrożniejsze, mają mniej odwagi, choć poziom tych zachowań może być różny w zależności od branży. Kobiety surowiej się oceniają, uważnie czytają ogłoszenia i są mniej skłonne aplikować, gdy nie spełniają wszystkich wymagań. Mężczyźni wysyłają CV nawet gdy tylko w połowie pasują do profilu kandydata. Jeśli ktoś umniejsza sobie na poziomie rekrutacji, to taka postawa utrzymuje się, gdy już dostanie pracę – wskazuje Joanna Lipińska. Według rekruterki, widać pokoleniową zmianę. Osoby dopiero wchodzące na rynek pracy, z niewielkim doświadczeniem zawodowym, niezależnie od płci nie oceniają się tak surowo i wierzą, że wszelkie braki można nadrobić.

Siedź w kącie a znajdą cię?

Poczucie niepewności w sytuacjach zawodowych jest też pokłosiem określonego wychowania i wczesnej edukacji. Dziewczynki są socjalizowane do innych postaw i zachowań niż chłopcy. U jednych premiowana jest grzeczność, u drugich przebojowość. Wzorce wychowania zmieniają się z czasem. Często zapominamy też, że nasze zachowania to nie tylko efekt socjalizacji, ale też indywidualnych cech. Przykład? Odsetek osób o cechach psychopatycznych jest mniej więcej stały w populacjach i wynosi ok. 1 procenta. Jednak analizy Paula Babiaka i Roberta D. Hare’a sugerują, że w grupie dyrektorów i managerów wysokiego szczebla takie osób może być od trzech do nawet 20 procent, w zależności od sektora.

Na grupach w mediach społecznościowych dla kobiet poszukujących pracy, jak „Give her a job” powtarza się pewien typ pytań. „Czy wypada skontaktować się z rekruterem, jeśli…?” „Aplikowałam kiedyś do firmy X, jednak nie zostałam przyjęta. Teraz widzę podobne ogłoszenie. Czy mogę znów się zgłosić i jak to zostanie odebrane?”.    Z takich pytań przebija obawa o ocenę, niechęć do zabierania czasu rekruterowi. Ja twierdzę, że zawsze warto próbować. Nasza sytuacja zawodowa zmienia się, nabywamy doświadczenie, zmieniają się oczekiwania firmy. Nawiązanie bezpośredniego kontaktu z rekruterem to dowód proaktywnej postawy i chęć bycia zapamiętanym – podkreśla Joanna Lipińska.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.