Alkoholicy wysokofunkcjonujący prowadzą życie, o jakim większość mogłaby marzyć, ale to tylko pozory.
Alkoholicy wysokofunkcjonujący, czyli HFA (ang. high functioning alcoholics), to grupa pacjentów z problemem alkoholowym o bardzo specyficznym obrazie uzależnienia. Są zaradni, lubiani, otaczani szacunkiem. W przeciwieństwie do „zwykłych” alkoholików dobrze funkcjonują na wszystkich polach społecznych: zawodowym, rodzinnym, towarzyskim (stąd określenie alkoholicy wysokofunkcjonujący). Świetnie bawią się na zakrapianych imprezach, a samotne wieczory z butelką wysokogatunkowej whisky są dla nich zasłużoną gratyfikacją po trudnym dniu pracy. Jak sami twierdzą, to zachowanie, które nie wzbudza żadnych podejrzeń.
Do czasu. W końcu iluzja, w której na co dzień żyją, zaczyna powoli pękać. Wypadek pod wpływem alkoholu, kompromitacja w miejscu pracy czy odkrycie zdrady przez współmałżonka. To tylko przykłady kamieni milowych na ścieżce uzależnienia od alkoholu.
Kiedy pracowałem w środowisku biznesowym, widok osób zbyt często sięgających po kieliszek był codziennością. Zaskoczę cię, ale to nie tylko szeregowi pracownicy. A może zwłaszcza nie oni. Niejednokrotnie widziałem, jak podczas firmowych imprez alkohol upadlał menedżerów, dyrektorów i prezesów. Jednak „co się dzieje w Vegas, zostaje w Vegas”, bo następnego dnia wracali do pracy bez oznak zmęczenia. Indywidualna regeneracja, wlewy witaminowe, opieka pielęgniarska, suplementacja – cała logistyka tylko po to, żeby prezentować się nienagannie mimo ogromnego kaca.
Alkoholizm jest chorobą demokratyczną, co oznacza, że może dotknąć każdego. Także ciebie. Statystycznie co dziesięć sekund jedna osoba umiera z powodu zażycia etanolu. Jeśli czytasz ten artykuł od początku, to właśnie w ten sposób swoje życie zakończyło już sześć osób. Alkohol wchodzi do twojego życia ukradkiem, prawie bezszelestnie. Wszystko po to, żebyś nie dostrzegł(a), jak wkraczasz w kolejne fazy uzależnienia.
Argumentem, który wielokrotnie słyszałem od kolegów z branży, było stwierdzenie, że rozmowa przy procentach jest gwarantem porozumienia z przyszłym partnerem biznesowym. Rzeczywiście, czułem, jak napięcie się obniża, rozmowa zaczyna się kleić, a więź z moim rozmówcą coraz bardziej się zacieśnia. Na koniec bruderszaft. Jednak to, co często wydaje się budowaniem bliskości, może być tylko powierzchowną fasadą. Dość szybko zauważyłem, że rozmowy po kilku drinkach stawały się intensywniejsze, ale zaskakująco rzadko przekładały się na trwałe, wartościowe relacje. Dzień później trzeba było budować wszystko od nowa – tym razem już na trzeźwo.
Alkohol daje chwilowe poczucie pewności siebie. Skłania do podejmowania ryzykownych decyzji, takich jak podpisywanie umów i deklaracji, do których wypełnienia na trzeźwo z pewnością byś się nie zobowiązał(a). Prowadzi to do sytuacji, w której interesy zbudowane „na rauszu” nie wytrzymują próby czasu. Mimo to, co obserwuję ze smutkiem, niewiele zmieniło się od prawie dekady, w której jestem trzeźwy. To, co dla nas jest przejawem otwartości i gościnności, wśród partnerów z krajów skandynawskich, USA czy Azji wzbudza niepokój i niechęć. Tzw. biznes po alkoholu w innych kulturach bywa odbierany jako brak obycia i profesjonalizmu.
Dlaczego zatem tak trudno jest nam wyrwać się ze szponów tego legalnego narkotyku? Może z powodu mitu, który pielęgnujemy w kolektywnej świadomości, że niewielkie ilości alkoholu mają właściwości prozdrowotne. Nieuczciwe byłoby przemilczenie tej kwestii. Liczne badania wykazały, że zawarty w czerwonym winie resweratrol działa przeciwnowotworowo i antyoksydacyjnie…
ALE! Kieliszek czerwonego wina (175 ml) zawiera aż 21 ml czystego etanolu, który upośledza ośrodkowy układ nerwowy (OUN). A to wszystko dla resweratrolu, którego przeciętna zawartość w czerwonych winach wynosi około 1,9 mg/dm3. Porównywalną objętość tej substancji znajdziesz m.in. w orzeszkach ziemnych, borówce amerykańskiej, czarnej porzeczce, truskawce, malinie, żurawinie, jabłku, ananasie, moreli, pomidorze, rabarbarze… Czy mam wymieniać dalej?
Wybór należy do ciebie. Zamiast włączyć do swojej diety wymienione produkty, możesz wypić butelkę czerwonego wina w znamienitym gronie i upośledzić swój OUN na sześć tygodni. Co to oznacza dla twojego biznesu? Jeśli przesadzisz w weekend z alkoholem, a wystarczy 60 ml etanolu, twój mózg będzie upośledzony przez kolejne czterdzieści dwa dni. Odradzałbym zatem podejmowanie w tym czasie ważnych decyzji, także takich, czy odwieźć dziecko do przedszkola.
A skoro o dzieciach mowa. Według najnowszych badań spożycie alkoholu w najmłodszych grupach zmniejsza się! Kiedy poruszam ten temat podczas warsztatów profilaktycznych dla młodzieży, widzę, że rośnie pokolenie, które ceni przeżywanie emocji na trzeźwo. Picie alkoholu jest przez nich postrzegane jako obciach… a ja popieram ten trend! Cienka jest granica między fazą picia towarzyskiego a piciem chronicznym, z którego już nie ma powrotu.
Przezwyciężenie nałogu jest niezwykle wymagającą drogą. Wiem, bo byłem we wszystkich czterech fazach uzależnienia. Kiedy wreszcie wyszedłem na prostą, wolnością nacieszyłem się przez około dwóch lat, bo ze szpitalnego oddziału ratunkowego trafiłem na oddział onkologiczny. Wiedziałem, że zdrowie się kiedyś upomni, ale nie zdawałem sobie sprawy, że tak szybko (małem wówczas niewiele po trzydziestce). To, że każda dawka etanolu jest kancerogenna (świadczą o tym dwudziestosześcioletnie badania nad spożyciem alkoholu), przeczytałem za późno.
Nie pozwól, by tak jak u mnie odbicie w lustrze wywoływało odrazę, a życie kończyło się bólem. Wybieraj świadomie, bo mniej niż 5% ludzi po terapii jest w stanie dotrwać pięciu lat w trzeźwości.
To jak? Ze mną się nie napijesz?

Jan Boniowski
Były piłkarz, który swoją sportową karierę rozpoczynał w KS Ursus, a następnie grał m.in. w Zniczu Pruszków u boku Roberta Lewandowskiego. Choć jego piłkarska droga zapowiadała się obiecująco, z czasem trafił do niższych lig, występując m.in. w GLKS Nadarzyn, Narwi Ostrołęka czy Błoniance. Obecnie reprezentuje klub Hetman 22 Katowice. Po zakończeniu profesjonalnej kariery sportowej Boniowski otwarcie mówi o swojej trudnej walce z uzależnieniami, w które popadł w młodym wieku. Dzięki terapii i wsparciu najbliższych od kilku lat jest trzeźwy i aktywnie działa na rzecz profilaktyki uzależnień. Prowadzi autorski podcast na Spotify pt. „(Za)kopane marzenia”. Organizuje warsztaty profilaktyczne dla młodzieży i dorosłych pod nazwą „Powiedz NIE! Wygraj życie”, na których porusza tematy związane z uzależnieniami, zdrowiem psychicznym oraz drogą powrotu do życia, dzieląc się swoją historią i motywując innych do walki o lepszą przyszłość.
fot. wKatowicach.eu


