Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img
Strona głównaRozmaitościInspiracjeKarolina Karolczak: Nie ma lepszego czasu niż teraz

Karolina Karolczak: Nie ma lepszego czasu niż teraz

Są takie zdania, które słyszałam wiele razy, ale długo ich nie czułam. Jednym z nich jest: „Nie ma lepszego czasu niż teraz”. Brzmi jak frazes – który łatwo zignorować, uznać za pustą motywa­cję. A jednak im dłużej żyję, tym lepiej widzę, jak bardzo to prawda. I jak często żyjemy wbrew tej zasadzie.

 

 

 

Przez lata odkładałam różne decyzje. Czekałam na idealne warunki. Mówi­łam sobie, że teraz to nie moment, że muszę najpierw uporządkować sprawy, zdobyć więcej odwagi, mieć więcej czasu, pieniędzy, spokoju. Mi­jały tygodnie, miesiące, lata. I nic się nie zmieniało – poza tym że coraz trudniej było wrócić do tamtych pra­gnień. Z czasem zrozumiałam, że to nie świat musi się zmienić, by moje życie ruszyło do przodu. To ja muszę przestać czekać.

Dziś wiem, że odkładanie marzeń na później jest jedną z najbardziej nie­dostrzegalnych, ale dotkliwych form rezygnacji z siebie. Mówimy: „jeszcze nie teraz”, a potem robimy wszystko, by ten moment nigdy nie nadszedł. Odsuwamy własne potrzeby, plany, cele na margines. Usprawiedliwia­my się obowiązkami, brakiem czasu, zmęczeniem. I bardzo często to wła­śnie te wymówki – a nie realne prze­szkody – stają się główną barierą.

Dziś wiem jedno: nie muszę być gotowa, żeby zacząć. Wystarczy, że jestem obecna. I że nie odkładam siebie na później.

ODKŁADANIE MARZEŃ – MECHANIZM, KTÓRY SABOTUJE ROZWÓJ

Odkładanie decyzji na później ma swoje źródło w strachu przed poraż­ką, niskim poczuciu własnej skutecz­ności, perfekcjonizmie, braku wiedzy lub fałszywym przekonaniu, że inni mają lepiej. Tymczasem każdy dzień zwłoki oddala nas od życia, którego naprawdę pragniemy. Marzenia nie realizują się same, a czas nie jest za­sobem odnawialnym.

Niech przykładem będzie osoba, któ­ra od lat marzy o założeniu własnej działalności. Czeka, aż dzieci podro­sną, sytuacja na rynku się ustabili­zuje, a konto oszczędnościowe za­pełni. Po latach okazuje się, że dzieci wyjechały z domu, rynek się zmienił, a konkurencja w jej branży jest znacz­nie silniejsza. A ona pozostała w punk­cie wyjścia. Oczekiwanie okazało się formą paraliżu.

STRACH TO NIE WRÓG – TO WSKAŹNIK KIERUNKU

Lęk jest naturalną reakcją na zmia­nę, a zmiana – nawet ta najbardziej upragniona – niemal zawsze niesie ze sobą niepewność. I choć instynktow­nie chcemy tej niepewności unikać, to właśnie ona często prowadzi nas do rozwoju. Zrozumiałam, że kiedy czuję opór, drżenie rąk, niepokój w żołąd­ku – to niekoniecznie znak, że mam się wycofać. To raczej informacja, że przekraczam kolejną granicę strefy komfortu. A właśnie tam zaczynają się rzeczy ważne.

Nie chodzi o to, by udawać, że się nie boję. Ani o to, by czekać, aż lęk minie – bo nie minie całkowicie. Chodzi o to, by działać mimo niego. To działanie, nawet bardzo drobne, zmienia jego siłę. Strach nie lubi ruchu. Znika lub słabnie, kiedy go nie karmimy bezczynnością. Działanie krok po kroku, konfrontowa­nie lęku z rzeczywistością, szukanie faktów zamiast zakładania najgorsze­go – to wszystko buduje odporność. I z czasem to, co kiedyś paraliżowało, staje się tylko delikatnym dyskomfor­tem. Znośnym. Znanym. A czasem – wręcz motywującym.

Dlatego dziś, kiedy coś mnie przeraża, pytam sama siebie: czy to naprawdę niebezpieczne, czy po prostu ważne? I jeśli to drugie – ruszam. Nawet jeśli niepewnie. Nawet jeśli z drżeniem rąk.

Bo wiem, że strach nie jest moim wro­giem. Jest drogowskazem.

PERFEKCJONIZM JAKO SUBTELNA FORMA UNIKANIA

Jednym z najbardziej nierozpoznawa­nych mechanizmów, który powstrzy­muje przed realizacją marzeń, jest perfekcjonizm. Dążenie do najwyż­szej jakości, dopracowania szczegó­łów i doskonałości – choć w teorii szlachetne – w praktyce często staje się pułapką. Zamiast działać, anali­zujemy, poprawiamy, wciąż szukamy „lepszej wersji” tego, co dopiero ma powstać.

W rzeczywistości większość projek­tów i inicjatyw wymaga wersji testo­wej. Dopiero działanie w praktyce pokazuje, co rzeczywiście działa, co wymaga poprawy, a co należy odrzu­cić. W biznesie, edukacji czy twórczo­ści – lepsze jest działanie z wersją „wystarczająco dobrą” niż czekanie na wersję idealną, która nigdy nie powstanie.

SIŁA MAŁYCH KROKÓW

Drobne działania mają moc z kilku powodów. Po pierwsze – są realne. Łatwo je wkomponować w codzien­ność, nawet jeśli jest pełna obowiąz­ków i nieprzewidzianych zdarzeń. Po drugie – pozwalają budować poczucie sprawczości. Każdy mały krok, nawet jeśli nie przynosi od razu widocznych efektów, wzmacnia wewnętrzne prze­konanie: „działam”, „coś się dzieje”, „mam wpływ”. Po trzecie – małe kro­ki minimalizują lęk. Łatwiej poradzić sobie z jednym telefonem niż z całą zmianą zawodową. Łatwiej napisać dziś jedno zdanie niż myśleć o całej książce.

Dzięki tej metodzie zaczęłam patrzeć inaczej na realizację celów. Zamiast rozliczać się z efektów, zaczęłam roz­liczać się z procesu. Czy zrobiłam dziś coś, co przybliża mnie do celu? Czy poświęciłam choć chwilę, by ruszyć do przodu? Te małe działania kumulują się w sposób, którego nie widać na co dzień. W którymś momencie zaczynają przynosić rezultaty – nowe propozycje, zaproszenia, współprace, efekty pracy nad sobą. I wtedy pojawia się myśl: „To zadziałało”. Choć wydawało się, że „to tylko 15 minut dziennie”.

Małe kroki tworzą wielkie rzeczy. Cza­sem nie od razu, czasem nie w taki sposób, jak się spodziewałam. Ale za­wsze z jednego powodu: bo nie cze­kałam, aż wszystko będzie gotowe. Po prostu ruszyłam. I każdego dnia wybierałam: działam.

WYTRWAŁOŚĆ WAŻNIEJSZA NIŻ MOTYWACJA

Wbrew powszechnej narracji, nie potrzeba ciągłej motywacji, by re­alizować marzenia. Motywacja bywa zmienna – zależy od emocji, pogody, komentarzy innych ludzi. Kluczem jest wytrwałość, czyli gotowość do działania także wtedy, gdy entuzjazm słabnie. Wytrwałość można budować, traktując działanie jak nawyk, nie jak impuls. Systematyczność tworzy po­czucie wpływu, a ono wzmacnia we­wnętrzną siłę.

PRZECIWDZIAŁANIE WYMÓWKOM

Zamiast mówić „nie mam czasu”, war­to zadać sobie pytanie: „Na co realnie poświęcam czas?”. Czasem okazuje się, że na przewijanie ekranu, prze­glądanie wiadomości lub martwienie się tym, na co nie mamy wpływu. Klu­czowe jest przywrócenie odpowie­dzialności – nie zawsze za wszystko, ale za pierwszy krok.

Dobrym ćwiczeniem jest spisanie 10 rzeczy, które chcemy osiągnąć w ciągu roku, a następnie zapisanie, co możemy zrobić już dziś, aby się do nich przybliżyć – nawet symbolicznie. Ten pierwszy krok ma znaczenie nie dlatego, że od razu daje efekt, ale dlatego, że zmienia postawę z biernej na aktywną.

DZIAŁAJ MIMO NIEDOSKONAŁOŚCI

Każdy, kto odniósł sukces, zaczął w nie­doskonałych warunkach. Brak doświad­czenia, brak sprzętu, brak pewności siebie – to wspólny mianownik dla większości historii ludzi, którzy dziś inspirują innych. Nie chodzi o to, by ignorować braki, lecz o to, by nie czy­nić z nich usprawiedliwienia. Możesz nie mieć wszystkiego, czego potrzebujesz, ale masz wystarczająco dużo, by zacząć.

PAMIĘTAJ!

„Nie ma lepszego czasu niż teraz” to nie slogan motywacyjny – to sposób myślenia, który pozwala przejąć ster nad własnym życiem. Czas nie będzie czekał. Marzenia też nie. Odkładanie ich na „potem” to często forma re­zygnacji. Tymczasem każdy dzień to szansa. Możemy ją wykorzystać albo oddać walkowerem. Wybór, choć nie­łatwy, jest prosty.

 

Karolina Karolczak

Executive Coach, trener, wykładowczyni akademicka, Forbes Top 3 To Follow, profesjonalna mówczyni. Z ponad 25-letnim doświadczeniem w transformacji biznesowej i rozwoju liderów.

 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.