Rozpoznawalna w show-biznesie, Katarzyna Cichopek, prezenterka telewizyjna, aktorka, działająca wcześniej w branży kosmetologicznej, wprowadza na rynek nową jakość – markę Harmony. O sprzątaniu świata, ekologicznym i naturalnym podejściu do życia i zdrowia, karierze, hejcie i rodzinie rozmawia z Iloną Adamską.
Pani najnowszy projekt – marka Harmony – wyrasta z obserwacji zmieniających się priorytetów zakupowych Polaków. Co było pierwszym impulsem, aby wejść właśnie w tę kategorię rynku?
Impulsem była moja własna rodzina. Jestem mamą nastoletnich dzieci i właściwie przez całe ich dzieciństwo szukałam rozwiązań najbardziej naturalnych. Moje dzieci chodziły do ekologicznego przedszkola, jadły dobrej jakości jedzenie, dużo czasu spędzały na powietrzu – to była nasza codzienność i sposób, w jaki budowałam ich odporność i dobrostan. W domu również unikałam agresywnej chemii, ale przez lata brakowało mi produktów, które naprawdę łączyłyby skuteczność z bezpieczeństwem. Kiedy zaczęłam zgłębiać temat mikrobiomu i sprzątania probiotycznego, poczułam, że to jest kierunek, którego szukałam od dawna. Jako mama pragnęłam chronić zdrowie moich bliskich, a jako przedsiębiorczyni zobaczyłam, że mogę wprowadzić na rynek rozwiązanie, które wynika z autentycznej potrzeby i ma solidne naukowe podstawy.
Produkty Harmony powstają we współpracy z naukowcami i wykorzystują zaawansowaną technologię enkapsulacji szczepów probiotycznych Bacillus coagulans. Jak przebiegało przekładanie tej eksperckiej wiedzy na język zrozumiały dla konsumentów?
Od początku wiedzieliśmy, że technologia probiotyczna brzmi dla wielu osób bardzo „naukowo”. Dlatego proces tworzenia produktów prowadziliśmy dwutorowo: naukowcy dbali o skuteczność i bezpieczeństwo, a mój zespół – o to, by tę wiedzę przełożyć na jasne, praktyczne korzyści. Konsument nie musi znać mechanizmów enkapsulacji bakterii; potrzebuje natomiast pewności, że produkt działa długofalowo, jest bezpieczny dla rodziny i wspiera naturalną równowagę w domu. Naszą rolą było więc uprościć komunikat: „sprzątasz skutecznie, a jednocześnie dbasz o zdrowy mikrobiom swojej przestrzeni”.
W raporcie AISE 72% Europejczyków deklaruje, że sprawdza skład produktów pod kątem ich potencjalnej szkodliwości. Jak Harmony odpowiada na ten trend i czym wyróżnia się na tle marek ekologicznych?
Harmony powstało z założenia, że nowoczesna czystość to nie tylko ekologia, ale również świadomy wybór. Dlatego nasze produkty są transparentne składowo, wolne od agresywnych substancji i oparte na probiotykach, które aktywnie działają do 72 godzin po aplikacji. W odróżnieniu od klasycznych marek ekologicznych nie proponujemy jedynie „łagodniejszej chemii” – proponujemy zupełnie inne podejście. Nasze formuły wspierają mikrobiologiczną równowagę w domu, co daje realne korzyści dla zdrowia i komfortu domowników.
Eksperci podkreślają, że sprzątanie probiotyczne wspiera naturalny mikrobiom zamiast sterylizować powierzchnie. Jak to podejście zmienia filozofię sprzątania?
Największą zmianą jest odejście od myślenia, że sterylność równa się bezpieczeństwo. Produkty Harmony wzmacniają obecność dobrych mikroorganizmów, które naturalnie konkurują z patogenami. Dzięki temu patrzymy na dom bardziej jak na żywy ekosystem – taki, który wymaga równowagi, a nie agresywnej ingerencji. W komunikacji marki szczególnie akcentuję korzyści dla odporności, komfortu i codziennego dobrostanu dzięki probiotykom. To sprzątanie, które wspiera – nie walczy.

Dystrybucja marki odbywa się wyłącznie online. Jakie szanse i ograniczenia dostrzega Pani w takim modelu?
E-commerce daje możliwość bezpośredniego kontaktu z klientem, a przy marce opartej na edukacji to ogromna przewaga. Dzięki temu możemy reagować na potrzeby konsumentów, odpowiadać na pytania i budować społeczność. Oczywiście brak fizycznej półki sklepowej oznacza, że cała odpowiedzialność za budowanie zaufania spoczywa na komunikacji i doświadczeniu zakupowym. Ale dla marki premium to również szansa, by tworzyć relację bardziej świadomie i autentycznie.
Współprowadzi Pani program „Halo tu Polsat”. Czy doświadczenie telewizyjne pomaga w budowaniu wiarygodności biznesu?
Telewizja uczy dyscypliny, pokory i bardzo jasnej komunikacji – a te umiejętności niezwykle przydają się w biznesie. Nie uważam, aby sama rozpoznawalność prowadziła do sukcesu, ale umiejętność opowiadania o swojej pracy i wartościach już tak. Programy na żywo nauczyły mnie, że w centrum zawsze jest człowiek. I to jest doświadczenie, które bardzo doceniam również jako właścicielka marek własnych.
Jest Pani osobą, która mierzy się z publiczną krytyką. Jak radzi sobie Pani z hejtem i z czego, Pani zdaniem, on wynika?
Z czasem zrozumiałam, że hejt ma zwykle więcej wspólnego z tym, kto go wyraża, niż z tym, do kogo jest skierowany. Jako dojrzała kobieta nauczyłam się oddzielać opinię od faktu i nie karmić hejtu swoją energią. Wsparcie bliskich jest dla mnie nieocenione – to ono daje mi spokój i stabilność. A z czego hejt wynika? Często z frustracji, z niezrozumienia, czasem z przekonania, że komuś wolno więcej. Nie wolno. Prędzej czy później za każdą winą stanie kara. A ja staram się tego nie brać do siebie.

Po sukcesie marki YA wchodzi Pani w zupełnie nowy segment. Jakie doświadczenia z poprzednich projektów okazały się najbardziej pomocne?
Najważniejszą lekcją było to, że zaufanie klientów buduje się konsekwencją i jakością – nie skrótami. Nauczyłam się również, że produkt musi być silniejszy niż jego marketing. I że skalowanie firmy to nie emocje, tylko procesy, konsekwencja i zespół. Te doświadczenia były bezcenne w tworzeniu Harmony.
Jaka byłaby Pani złota rada dla osób planujących stworzyć własny produkt?
Najpierw znajdź swoje „dlaczego”. Jeśli stoi za Tobą prawdziwy powód, a nie chwilowy trend, masz fundament, na którym zbudujesz coś trwałego. Bez wewnętrznej motywacji każdy kryzys będzie przeszkodą – z nią staje się po prostu kolejnym etapem drogi.

Czym dziś, z perspektywy dojrzałej kobiety, jest dla Pani sukces?
Sukces to dla mnie spójność. To moment, w którym rozwój zawodowy współgra z moimi wartościami i rolami – mamy, żony, aktorki, prezenterki telewizyjnej, businesswoman i kobiety. Jeżeli mogę budować firmę bez rezygnowania z bliskości z rodziną i bez utraty siebie – to właśnie jest mój osobisty sukces. A możliwość wkraczania w nowe obszary z odwagą i spokojem traktuję jako jeden z najpiękniejszych przywilejów dojrzałego wieku.
Rozmawiała: Ilona Adamska


