Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img
Strona głównaWywiadyMagdalena Kornacka: Dobrostan zaczyna się tam, gdzie słyszymy siebie

Magdalena Kornacka: Dobrostan zaczyna się tam, gdzie słyszymy siebie

Magdalena Kornacka od lat łączy naukę z intuicją, tworząc holistyczne podejście do zdro­wia, emocji i stylu życia. W swojej pracy łączy wiedzę z zakresu fizjologii, psychologii, stre­su i jakości snu z uważnością na subtelne sygnały człowieka. W rozmowie z Iloną Adamską opowiada, jak zapachy, harmonijna przestrzeń czy podróże wpływają na dobrostan, jakie codzienne rytuały pomagają odzyskać równowagę i jak nauka współgra z intuicją w two­rzeniu trwałych zmian w życiu i zdrowiu.

 

Od wielu lat działasz w obszarze zdro­wia, łącząc wiedzę merytoryczną z po­dejściem holistycznym. W jaki sposób te dwa światy – naukowy i intuicyjny – wspierają się nawzajem w Twojej co­dziennej pracy?

Z jednej strony opieram swoje działania na rzetelnej wiedzy: fizjologii, bioche­mii, psychologii, mechanizmach stresu, jakości snu czy wpływie stylu życia na organizm. To daje mi strukturę, odpo­wiedzialność i pewność, że rozwiąza­nia, które proponuję, są bezpieczne i skuteczne. Z drugiej strony w pracy z człowiekiem nie da się wszystkiego zamknąć w tabelach i wykresach. Każda osoba ma inną historię, temperament, tempo zmian, emocje i sposób reago­wania na świat. I właśnie tu wchodzi moja intuicja – uważność na to, co nie­wypowiedziane, umiejętność wychwy­cenia subtelnych sygnałów, obserwacja energii i tego, co „między wierszami”. W praktyce wygląda to tak, że wiedza pozwala mi rozumieć mechanizmy, a intuicja – człowieka. Jedno daje mi precyzję, drugie – skuteczność. Podej­ście holistyczne pozwala widzieć zależ­ności tam, gdzie klasyczne podejście medyczne widziałoby tylko pojedynczy objaw. Dzięki temu mogę prowadzić ludzi przez proces zmiany nie tylko na poziomie fizycznym, ale też mentalnym i emocjonalnym – a to zwykle przynosi najtrwalsze efekty. Ta synergia dwóch światów sprawia, że mogę pracować głęboko, celnie i po ludzku, a nie tylko „procedurowo”.

Fascynuje Cię wpływ zapachów na emocje i samopoczucie. Jak według Cie­bie aromaty potrafią regulować nasze stany wewnętrzne i które z nich uwa­żasz za najbardziej transformujące?

Zapachy fascynują mnie, ponieważ są jednym z nielicznych bodźców, które omijają logikę i docierają prosto do emocji. Nie analizujemy ich, nie filtruje­my – po prostu je czujemy. Aromat po­trafi w kilka sekund zmienić nasz stan wewnętrzny: uspokoić, pobudzić, ukoić, dodać odwagi, przywołać wspomnienia albo otworzyć nas na zupełnie nową energię. W biznesie, gdzie funkcjonujemy w ciągłym napięciu, często zapominamy, jak ogromną moc ma zmysł węchu. On potrafi zrobić coś, czego nie zrobi nawet najlepsza technika oddechowa czy naj­bardziej motywujący komunikat – prze­nosi nas w inne miejsce emocjonalnie, natychmiast i bez wysiłku.

Zapachy regulują nasze stany we­wnętrzne poprzez trzy główne mechanizmy:

  1. wpływają na układ limbiczny, czyli obszar mózgu odpowiedzialny za emocje;
  2. tworzą skojarzenia, które potrafią otworzyć lub uspokoić umysł;
  3. mogą wywołać fizjologiczną re­akcję, jak spowolnienie tętna czy obniżenie napięcia, lub wręcz prze­ciwnie – pobudzić nas i zwiększyć koncentrację.

Aromaty, które uważam za najbardziej transformujące, to te, które łączą w so­bie czystość, naturę i emocję:

  • drzewo sandałowe – daje poczucie zakotwiczenia, spokoju i wewnętrz­nej stabilności;
  • cytrusy, szczególnie pomarańcza i bergamotka – natychmiast pod­noszą energię i poprawiają nastrój;
  • morskie, mineralne nuty – regulują napięcie, działają jak mentalny „re­set”, jak otwarte okno w dusznym pomieszczeniu;
  • kwiatowe aromaty, jak kwiat wiśni czy neroli – otwierają, zmiękczają i przywracają lekkość;
  • wanilia, tonka i nuty gourmand – otulają emocjonalnie, dając poczu­cie bezpieczeństwa i komfortu.

To, co kocham najbardziej, to fakt, że zapach nie tylko wpływa na nas „tu i teraz”, ale potrafi normalizować cały dzień. Właściwie dobrany aromat staje się rytuałem, sygnałem, który mówi: teraz się uspokajam, teraz się koncentruję, teraz wracam do siebie. Zapachy są jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej wyrafino­wanych narzędzi regulacji emocji. To mała zmiana, która potrafi przynieść ogromną transformację.

Podkreślasz znaczenie estetyki wnętrz jako elementu wspierającego zdrowie i równowagę. Co sprawia, że harmo­nijna przestrzeń staje się narzędziem regeneracji?

Harmonijna przestrzeń przestaje być wyłącznie tłem naszego życia – sta­je się aktywnym narzędziem regulacji emocji, efektywności i zdrowia. Współ­czesne badania z zakresu neuroestety­ki i psychologii środowiskowej potwier­dzają to, co intuicyjnie czujemy od lat: otoczenie, w którym funkcjonujemy, realnie wpływa na nasz układ nerwowy.

Dobrze zaprojektowana przestrzeń działa jak „zewnętrzny system wspar­cia”, ponieważ:

  1. Redukuje obciążenie poznaw­cze – chaos wizualny, nadmiar bodźców czy nieuporządkowane wnętrza zwiększają poziom stre­su, pobudzają układ sympatyczny i utrudniają koncentrację. Harmo­nijna przestrzeń działa odwrotnie – uspokaja, porządkuje myśli, wycisza.
  2. Wspiera neuroregenerację poprzez przewidywalność bodźców – mózg szybciej regeneruje się tam, gdzie czuje się bezpiecznie. Jasne linie, naturalne materiały, światło, spój­ność kolorów i rytuały zapachowe tworzą środowisko, które obniża poziom napięcia i aktywuje układ przywspółczulny odpowiedzialny za regenerację.
  3. Tworzy warunki do świadomego odpoczynku – większość osób nie odpoczywa skutecznie, bo ich otoczenie nie wspiera odpoczyn­ku, jest zbyt stymulujące. Estetyka wnętrz pozwala „zaprogramować” przestrzeń tak, aby wywoływała spokój, lekkość lub skupienie, w za­leżności od potrzeb.
  4. Wpływa na nawyki i jakość decyzji – przestrzeń, która jest harmonijna, czysta, estetyczna i funkcjonalna, wzmacnia zachowania sprzyjające zdrowiu, dbałość o siebie, organiza­cję dnia, bardziej świadome wybory i większą uważność.
  5. Integruje elementy wspierają­ce dobrostan – światło, zapach, dźwięk, kolor.

To nie tylko „ładny wygląd”, to mul­tisensoryczny system pracy z ciałem i emocjami. Estetyka staje się strategią, nie dekoracją.

W efekcie harmonijna przestrzeń działa jak subtelny, ale niezwykle skutecz­ny regulator – obniża poziom stresu, zwiększa poczucie kontroli, wspie­ra koncentrację i tworzy warunki do realnej regeneracji. W świecie peł­nym bodźców, szybkim tempie i wy­sokich oczekiwaniach biznesowych takie wnętrza nie są luksusem – są narzędziem wspierającym efektyw­ność, zdrowie psychiczne i świadome funkcjonowanie.

Twoje działania łączą profesjonalizm z dbałością o detale i doświadczenie sensoryczne. Jak wygląda proces two­rzenia przestrzeni lub rytuału, który ma wspierać dobrostan na wielu po­ziomach jednocześnie?

Tworzenie przestrzeni lub rytuału dobro­stanu zaczyna się od obserwacji i zrozu­mienia osoby lub grupy, dla której jest tworzony. Uwzględniam zarówno aspekty fizjologiczne, psychiczne, jak i emocjonal­ne – tak, aby każdy element działał syner­gicznie. Na poziomie przestrzeni dbam o spójność kolorów, naturalne materiały, światło i rytuały zapachowe. Na pozio­mie rytuału – o zmysł dotyku, dźwięku, oddechu i świadomą obecność w chwili. Całość tworzy system, który wspiera cia­ło, umysł i emocje jednocześnie, redukuje napięcie i pomaga w świadomym powro­cie do siebie.

Podróżujesz po świecie. W jaki spo­sób kontakt z różnorodnymi kulturami i środowiskami wpływa na Twoje po­dejście do zdrowia i życia?

Podróże zmieniają mnie za każdym razem. To nie jest tylko odkrywanie nowych miejsc – to odkrywanie no­wych wersji siebie. Kiedy jestem w in­nym środowisku, z dala od codzien­nych schematów, lepiej czuję własne potrzeby, sygnały ciała i emocje, któ­re na co dzień często są zagłusza­ne tempem życia.

Seszele były dla mnie szczególnym doświadczeniem – tam wszystko płynie wolniej, ludzie żyją bliżej natury, oddychają głębiej, patrzą uważniej. Wystarczyło kilka dni, żeby zrozumieć, jak bardzo nasz dobrostan zależy od rytmu, w jakim funkcjonujemy, i jak wiele można odzyskać, kiedy otoczenie pozwala nam po prostu być.

Kontakt z różny­mi kulturami pokazuje mi, że zdro­wie to nie tylko zestaw zasad – to sposób życia, relacja z samą sobą, przestrzeń, którą tworzę, i to, czym się otaczam. Każda podróż przypo­mina mi, że mogę wybierać, jak chcę żyć, i że mogę zabierać ze sobą małe fragmenty tych światów do codzien­nego życia.

Rozmawiała: Ilona Adamska

fot. Łukasz Marciniak

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.