Monika Constant: Francuski biznes w Polsce


Firmy francuskie są obecne w Polsce od wielu lat i na stałe wpisały się w polską rzeczywistość gospodarczą. Często francuski biznes związany jest z tradycyjnymi polskimi markami. O wsparciu francuskich i polskich inwestorów rozmawiamy z Moniką Constant, dyrektorem generalnym Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP).

 

Jest Pani dyrektorem generalnym Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP). Czym dokładnie zajmuje się Państwa organizacja?

– Francusko-Polska Izba Gospodarcza (CCIFP) jest jedną z najstarszych i największych izb zagranicznych w naszym kraju. Już od ponad 20 lat wspieramy francuskich i polskich inwestorów w rozwoju zarówno na rynku polskim, jak i francuskim. Nasza działalność skupia się na czterech głównych obszarach. Jesteśmy miejscem spotkań, wymiany kontaktów i nawiązywania nowych znajomości biznesowych pomiędzy przedsiębiorcami zrzeszonymi w CCIFP. Obecnie mamy ponad 420 firm stowarzyszonych, w tym największe firmy francuskie reprezentujące praktycznie wszystkie sektory gospodarki, a wiele spotkań networkingowych, które organizujemy każdego roku, przyciąga ponad 5000 uczestników. Drugim obszarem naszej działalności jest reprezentacja interesów. Chcemy aktywnie działać na rzecz poprawy rozwoju prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, wykorzystując wiedzę i międzynarodowe doświadczenie firm francuskich. Nasze centrum szkoleniowe proponuje z kolei wiele seminariów i konferencji, dzięki którym pracownicy mogą poszerzać swoją wiedzę i wymieniać się doświadczeniami z zakresu zarządzania, HR, marketingu, prawa itp. Czwartym filarem naszej działalności jest Centrum Rozwoju Biznesu. Dwujęzyczni i dwukulturowi doradcy zajmują się wspieraniem firm w wejściu na rynek polski lub francuski. Dostarczamy informacji dotyczących nawet najbardziej skomplikowanych sektorów, wyszukujemy partnerów, klientów, organizujemy spotkania i misje handlowe, a tym samym wspieramy polski i francuski eksport. Dostrzegam w tym obszarze bardzo duże pole do rozwoju dla CCIFP, gdyż coraz więcej firm nie boi się międzynarodowej ekspansji i szuka nowych rynków zbytu. Te firmy, które zainteresowane są rynkami francuskojęzycznymi, zachęcam do współpracy i korzystania ze wsparcia, jakie oferuje Francusko-Polska Izba Gospodarcza.

W tym roku CCIFP zmieniła swoją nazwę i logotyp. Jaką genezę mają te zmiany i czemu mają służyć?

– 21 lat temu, gdy kilkanaście francuskich firm zakładało CCIFP, byliśmy głównie miejscem spotkań dla Francuzów, którzy dopiero stawiali pierwsze kroki na polskim rynku. Naszą misja było udzielanie im wsparcia i dostarczanie informacji, które były dla nich użyteczne. Był to czas, gdy Polska uczyła się wolnorynkowej gospodarki, więc dla inwestorów wywodzących się z krajów Europy Zachodniej pewne mechanizmy, sposoby działania czy chociażby procedury administracyjne były zupełnie odmienne od tych, z którymi spotykali się we własnych krajach. Naszą rolą było pomaganie im czasem nawet w bardzo prozaicznych sprawach, jak asystowanie w urzędzie czy tłumaczenie dokumentów. Z biegiem lat zmieniła się polska gospodarka, jak i profil zagranicznych inwestorów. Duzi gracze nie pojawiają się już tak często, a procedury i charakterystyka polskiego rynku coraz bardziej upodabnia się do modeli zachodnich. Również i nasza organizacja zmienia swój charakter i stara się dopasować do oczekiwań naszych członków. Coraz więcej firm do nas przystępujących to polskie przedsiębiorstwa starające się nawiązać współpracę z francuskimi inwestorami. Chcąc podkreślić równorzędny charakter polskich i francuskich firm należących do CCIFP, zdecydowaliśmy się na zmianę nazwy na Francusko-Polską Izbę Gospodarczą. Nowy logotyp wynika natomiast z chęci ujednolicenia identyfikacji wizualnej członków CCI France International – organizacji zrzeszającej 112 izb francuskich na całym świecie, do której należy również Francusko-Polska Izba Gospodarcza. Dotychczas każda z izb posługiwała się własnym logotypem i różnym nazewnictwem, co szczególnie w kontaktach z firmami na terenie Francji wzbudzało pewne niejasności. Gdy w 2012 roku regionalne izby przemysłowo-handlowe działające we Francji postanowiły ujednolicić swój logotyp i nazewnictwo, dołączyła do tego również CCI France International, a w ślad za nią już ponad 80 jej członków, w tym Francusko-Polska Izba Gospodarcza. Mam nadzieję, że nowa identyfikacja wizualna pozwoli nam być jeszcze lepiej rozpoznawalnym zarówno we Francji, jak i w Polsce i wzmocni naszą pozycję w kontaktach instytucjonalnych.

Z CCIFP jest Pani związana od przeszło 14 lat, a od ponad 5 jest Pani dyrektorem generalnym. Jak według Pani zmieniły się polsko-francuskie relacje gospodarcze w tym czasie?

– Francuskie inwestycje w naszym kraju przechodziły różne fazy. Faktycznie śledzę te wszystkie zmiany prawie od samego początku, co pozwala mi również na szerszą perspektywę przy zarządzaniu taką organizacją jak CCIFP. Lata 90. to okres zapoznawania się z polską gospodarką. Wtedy pojawiali się najwięksi gracze, którzy mieli środki i odpowiednio przygotowane struktury do ekspansji na tworzącym się dopiero polskim rynku. W tym czasie dużo zależało nie tylko od przemyślanych strategii i decyzji, ale też od szczęścia i umiejętnego dopasowania się do galopujących zmian zachodzących w naszym kraju. Po roku 2000 można już mówić o bardziej harmonijnym rozwoju. Nadal sporo firm dużych i średnich pojawiało się w Polsce. Był to m.in. czas przejęcia Telekomunikacji Polskiej przez France Telecom, co pozwoliło na osiągnięcie przez Francję pozycji lidera wśród zagranicznych inwestorów. Firmy zaczęły również umacniać swoją dotychczasową pozycję. Rozrastały się struktury, punkty sprzedaży, jak również zapotrzebowanie na pracowników. Coraz częściej najwyższe stanowiska w firmach obsadzane były przez Polaków, którzy zdobyli już duże doświadczenie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wejście naszego kraju do Unii Europejskiej było kolejnym impulsem do wzmocnienia polsko-francuskich relacji gospodarczych. Polscy eksporterzy zaczęli śmielej pojawiać się na rynkach zagranicznych, dzięki czemu po kilku latach udało się nam osiągnąć dodatni bilans handlowy z Francją. Efekt „zielonej wyspy” również zrobił swoje, gdyż względnie dobra sytuacja gospodarcza Polski w czasie kryzysu, a także pozytywne nastroje skłoniły wielu Francuzów do przybycia do naszego kraju i rozwoju własnej działalności. Możemy zauważyć, że w tamtym okresie pojawiło się wiele mikro i małych przedsiębiorstw, które z powodzeniem rozwijają się na polskim rynku.

A jaka jest w takim razie przyszłość francuskich inwestorów w Polsce?

– Francuskie firmy są inwestorami długofalowymi. Są to firmy obecne w Polsce od wielu lat, które na stałe wpisały się w polską rzeczywistość gospodarczą. Obecnie łączna wartość inwestycji francuskich to prawie 23 mld euro i ponad 200 tys. stworzonych miejsc pracy. Z pewnością tylko niewielki odsetek Polaków zdaje sobie sprawę z realnej skali francuskich inwestycji, gdyż często francuski biznes związany jest z tradycyjnymi polskimi markami. Wyborowa, Warbud, Turek czy Orbis to obecnie firmy ze znacznym udziałem francuskiego kapitału. Jak wynika z raportu przygotowanego przez CCIFP i KPMG, 97 proc. francuskich firm poleciłoby Polskę jako miejsce docelowe inwestycji firmom zagranicznym, nieobecnym jeszcze na naszym rynku. 88 proc. z nich ocenia atrakcyjność inwestycyjną Polski bardzo pozytywnie lub pozytywnie, a 87 proc. przedsiębiorców jest zadowolonych ze swoich dotychczasowych inwestycji w naszym kraju. Oczywiście są obszary, które wymagają jeszcze poprawy, jak choćby wysoki poziom biurokracji, niestabilny i mało przejrzysty system podatkowo-prawny, a także nadal zbyt słabo rozwinięta infrastruktura. Są to jednak te obszary, które w ostatnich latach uległy znacznej poprawie i mam nadzieję, że niebawem nie będą stanowiły bariery w wejściu na polski rynek, a staną się elementami przyciągającymi nowych inwestorów. Sektory, które z punktu widzenia Francji są bardzo perspektywiczne, to z pewnością energetyka, lotnictwo, branża obronna, usługi dla samorządów czy branża budowlana. Nowe środki unijne, jak i plany rządu związane z modernizacją w powyższych obszarach mogą przyczynić się do jeszcze większego zaangażowania firm francuskich w Polsce.

Patrząc na skład Rady i Zarządu CCIFP, można powiedzieć, że jest Pani jedną z nielicznych kobiet w tym bardzo męskim środowisku. Jak sobie Pani z tym radzi?

– Faktycznie wśród członków naszej Rady jest zdecydowana przewaga mężczyzn, jednak nie jest to specyfika wyłącznie francuska. W większości firm, niezależnie od pochodzenia kapitału, prezesami są mężczyźni, choć mogę powiedzieć, że się to powoli zmienia. Nawet w Izbie widać te zmiany, gdyż do członków naszego zarządu została niedawno wybrana kobieta – Halina Piasecka – która od wielu lat związana jest z CCIFP i współorganizuje spotkania Klubu Kobiecego Biznesu. To właśnie m.in. przez takie inicjatywy rola kobiety w biznesie powoli się zmienia, a i same kobiety coraz śmielej stają na czele największych firm w Polsce. Zresztą zachowanie różnorodności na wielu poziomach, w tym i w zakresie równego dostępu do rozwoju i kluczowych stanowisk w firmie, jest dla wielu francuskich inwestorów priorytetem. Przedsiębiorcy bowiem coraz śmielej wdrażają do swojej strategii biznesowej rozwiązania z zakresu Społecznej Odpowiedzialności Biznesu. Warto przy tym podkreślić, że firmy realizują działania CSR nie z powodu ogólnej mody i chęci podążania za ekologicznymi trendami. Ich zaangażowanie ma zdecydowanie głębszy charakter, jest przemyślane i zgodne ze strategią biznesową oraz posiada wsparcie najwyższej kadry kierowniczej. Przedsiębiorstwa zagraniczne obecne w Polsce mogą korzystać z ogromnego zasobu wiedzy i doświadczeń swoich firm matek ulokowanych za granicą, jak i innych oddziałów na całym świecie. Jestem przekonana, że dzięki nim model Społecznie Odpowiedzialnego Biznesu będzie zyskiwał coraz więcej zwolenników, co przyniesie korzyści nie tylko przedsiębiorcom, ale również i społeczności, w której dana firma działa.

 

Rozmawiała: Ilona Adamska

fot. Archiwum prywatne

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Akceptuję zasady Polityki prywatności