Z bankowych sal zarządu, przez własny biznes, aż po kierownictwo jednej z najważniejszych marek płatniczych w Polsce – kariera Moniki Król to historia odwagi, konsekwencji i elastyczności. Wiceprezes Zarządu Polskiego Standardu Płatności BLIK w rozmowie z Iloną Adamską opowiada o przełomowych momentach swojej drogi zawodowej, umiejętnościach skutecznego lidera, transformacjach w świecie finansów, a także o roli autentyczności, zaufania i odpowiedzialności społecznej w budowaniu przyszłości branży płatniczej.
Pani doświadczenie w branży finansowej jest imponujące – od lat pełni Pani kluczowe funkcje w bankach i instytucjach finansowych. Co, Pani zdaniem, było przełomowym momentem w Pani karierze?
Paradoksalnie jednym z przełomów okazał się moment, w którym postanowiłam pójść w innym kierunku i zrezygnować z korporacyjnej kariery bankowej, by spróbować sił jako przedsiębiorczyni. Kupiłam i prowadziłam własną restaurację, co było doświadczeniem zupełnie odmiennym od pracy w bankowości. Z perspektywy czasu widzę, że ta decyzja była odważna, ale też bardzo istotna dla mojej kariery. Pewnie wielu osobom mogła wydać się zaskakująca, ale wiele mnie nauczyła: przede wszystkim elastyczności i szybkiego reagowania na zmieniającą się rzeczywistość biznesową, spojrzenia na biznes z innej perspektywy, zarządzania wszystkim od podstaw i to w każdym aspekcie – od finansów po HR. Po tym wartościowym czasie zbierania nowych doświadczeń jako przedsiębiorczyni powróciłam do świata finansów, dołączając w 2017 roku do zespołu BLIKA. Dokładnie pamiętam ten moment i uczucie, że wszystko zaczyna nabierać tempa. Dużo się działo, zespół rósł, a dzięki naszym działaniom usługa stawała się coraz bardziej rozpoznawalna. Możliwość współtworzenia tego sukcesu i objęcia stanowiska wiceprezeski w takim momencie to zdecydowanie jeden z ważnych punktów mojej kariery.
Zarządzała Pani wieloma procesami transformacyjnymi – od fuzji banków po rebranding. Jakie umiejętności są kluczowe, by skutecznie prowadzić organizację przez zmiany?
Z mojego doświadczenia wynika, że ważna jest elastyczność połączona z jasną wizją. Lider musi umieć dostosować strategię do nowych warunków, ale jednocześnie klarownie komunikować cel tych zmian zespołowi. Niezbędna jest umiejętność przekonywania i budowania konsensusu, bo przy dużych zmianach często wiele zależy od zaangażowania różnych interesariuszy. Istotna jest też transparentna komunikacja, z tego względu, że ludzie łatwiej przechodzą przez zmiany, gdy rozumieją, dlaczego coś się dzieje. No i autentyczność oraz zaufanie, osobiście wierzę, że szczerość i dotrzymywanie słowa budują kredyt zaufania, który bardzo pomaga przy przeprowadzaniu zespołu przez trudne transformacje. Gdy łączymy te kompetencje – strategiczne myślenie, elastyczność, komunikację i autentyczne przywództwo – organizacja znacznie lepiej radzi sobie z fuzjami, rebrandingami czy innymi zmianami.
Pracowała Pani zarówno w dużych strukturach bankowych, jak i jako przedsiębiorca oraz inwestor. Jak te różne perspektywy wpłynęły na Pani podejście do strategii i zarządzania zespołami?
Praca w dużych bankach nauczyła mnie przede wszystkim planowania i strategicznego myślenia w dłuższej perspektywie. W korporacji wypracowałam umiejętność zarządzania złożonymi projektami i dużymi zespołami, a także poruszania się w sformalizowanym środowisku regulacyjnym. Z kolei doświadczenie przedsiębiorcze dało mi lekcję codziennej zwinności biznesowej. W małej firmie na własnej skórze poczułam, co to znaczy pełnić jednocześnie wiele funkcji. Te wyzwania nauczyły mnie podejmowania szybkich decyzji, kreatywnego rozwiązywania problemów i tego, jak ważny jest każdy członek zespołu. Dziś, zarządzając zespołem w BLIKU, staram się łączyć oba podejścia. Z jednej strony mam strukturalne, strategiczne spojrzenie wyniesione z korporacji: wyznaczam jasne cele, dbam o procedury czy analizę ryzyk. Z drugiej strony, ważna jest dla mnie startupowa elastyczność i kultura pracy – zachęcam ludzi do inicjatywy, eksperymentowania i odwagi do realizacji nowych pomysłów. To połączenie daje naprawdę dobre efekty.
Jako liderka odpowiada Pani nie tylko za rozwój biznesu, ale i za obszary HR oraz komunikacji. Jak łączy Pani twarde cele biznesowe z budowaniem kultury organizacyjnej opartej na zaufaniu i zaangażowaniu?
Uważam, że jedno napędza drugie. Zaufanie zespołu i klientów to fundament, na którym można budować trwały sukces biznesowy. W przypadku BLIKA od początku krok po kroku budowaliśmy wiarygodność, stawialiśmy na konsekwentne doskonalenie usług i wprowadzanie innowacji odpowiadających na potrzeby użytkowników. Dzięki temu nasz produkt faktycznie zaczął ułatwiać codzienne płatności Polaków, a to przełożyło się na wzrost zaufania. Wewnętrznie zaś staram się tworzyć kulturę, w której każdy członek zespołu czuje się dobrze i ma poczucie realnego wpływu i tego, że jest częścią sukcesu. Świętujemy nasze osiągnięcia wspólnie, ale równie otwarcie rozmawiamy o wyzwaniach. Zaangażowanie pracowników rodzi się, gdy widzą sens swojej pracy i czują się docenieni. Moją rolą jest wyznaczyć kierunek i dać ludziom narzędzia oraz swobodę działania. Jeśli chodzi o zaufanie – zarówno klientów, jak i wewnątrz firmy – nie ma drogi na skróty, trzeba je budować latami rzetelną pracą. Cieszy mnie, że efekty są widoczne: BLIK już kolejny raz otrzymał tytuł Marki Godnej Zaufania, co potwierdza, że użytkownicy nam wierzą. Ale to dla mnie również dowód uznania dla naszego zespołu, który każdego dnia dba o najwyższy poziom doświadczenia użytkownika i niezawodną technologię.
Jakie miejsce w Pani podejściu do zarządzania zajmują tematy równości, różnorodności i inkluzywności (DEI)? Czy są one istotnym elementem strategii PSP (do której należy BLIK) jako organizacji nowoczesnej i odpowiedzialnej społecznie?
Mają ogromne znaczenie zarówno dla mnie osobiście, jak i dla firmy. Jestem przekonana, że kompetencje nie mają płci, a równość jest siłą biznesu. Różnorodność (czy to pod względem płci, wieku, doświadczeń czy perspektyw) przekłada się na lepsze decyzje i innowacje. W praktyce oznacza to, że dbamy o inkluzywną kulturę organizacyjną. W naszym zespole staramy się tworzyć przestrzeń dla różnych głosów – zachęcamy, by zarówno kobiety, jak i mężczyźni, młodsi i starsi, mogli w pełni wykorzystywać swój potencjał. Uważam, że jednym ze sposobów zwiększania udziału kobiet na wysokich stanowiskach jest mieszanka pokoleń w organizacji – połączenie świeżego spojrzenia młodszych osób (często wolnych od stereotypów) z doświadczeniem starszych kolegów i koleżanek. Sama jestem zaangażowana w inicjatywy branżowe i mentoringowe wspierające kobiety, takie jak np. Women in Tech, bo kobiet w fintechu wciąż mogłoby być więcej. W BLIKU wartości DEI przekładamy na konkretne działania: rekrutujemy w oparciu o umiejętności i potencjał, promujemy równy rozwój talentów. Społeczna odpowiedzialność biznesu to dla nas również wspieranie edukacji cyfrowej i włączania wszystkich grup klientów w świat wygodnych płatności mobilnych. Krótko mówiąc, inkluzywność jest wpisana w nasze DNA – wierzymy, że zróżnicowany, zaangażowany zespół to nie tylko „miły dodatek”, ale warunek osiągania ambitnych celów.
BLIK to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych i dynamicznie rozwijających się marek płatniczych w Polsce. Jakie były kluczowe czynniki sukcesu tego systemu?
Na to złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, produkt idealnie trafił w oczekiwania użytkowników. Polacy chcieli płacić szybciej, prościej i bezpieczniej, a my daliśmy im narzędzie, które to umożliwia. Po drugie, szybko zbudowaliśmy masowy zasięg. Tutaj ogromną rolę odegrała współpraca całego sektora. Dzięki temu, że sprawnie nawiązaliśmy partnerstwa z agentami rozliczeniowymi i bankami, w krótkim czasie BLIK stał się dostępny praktycznie wszędzie. Po trzecie, inwestycje w innowacje i rozwój funkcji prowadzące do stworzenia wszechstronnej metody płatności. Po czwarte, zaufanie i wiarygodność. BLIK od początku miał unikalny atut: za jego wiarygodnością stoją polskie banki. Użytkownicy czuli się bezpiecznie, korzystając z rozwiązania firmowanego przez zaufane instytucje. Wszystkie wyżej wymienione czynniki, plus ciągłe kampanie edukacyjne i marketingowe z naszej strony, pomogły zbudować markę, którą ludzie znają i której chętnie używają.
W jaki sposób BLIK odpowiada na rosnące potrzeby użytkowników w zakresie bezpieczeństwa, prostoty i szybkości płatności? Czy możemy spodziewać się kolejnych innowacji?
Te trzy aspekty, o których już wspomniałam, czyli bezpieczeństwo, prostota, szybkość, to podstawy działalności BLIKA. Użytkownicy mówią nam jasno, że chcą płacić łatwo i wygodnie. I dokładnie to staramy się im zapewnić. BLIK działa w środowisku aplikacji bankowych, co oznacza, że każda transakcja jest zabezpieczona zaawansowanymi mechanizmami bankowości. Dzięki temu możemy zagwarantować najwyższy poziom bezpieczeństwa transakcji. Jednocześnie cały czas dbamy o upraszczanie procesu płatności. Idealnym scenariuszem jest dla nas sytuacja, w której płacenie staje się niemal bezwysiłkowe – stąd rozwój takich funkcji jak BLIK One-click czy BLIK zbliżeniowy, gdzie wystarczy odblokować telefon i zbliżyć do terminala. Przy projektowaniu każdej nowej usługi przykładamy ogromną wagę do tego, by była intuicyjna dla użytkownika. Na przykład wdrażając funkcję odroczonych płatności BLIK Płacę Później, bardzo nam zależało, by doświadczenie korzystania z niej było tak samo proste i przyjazne, jak przy standardowym BLIKU. Użytkownik aktywuje tę usługę w kilku krokach i może odroczyć zapłatę do 30 dni. Jeśli chodzi o innowacje, ciągle coś nowego jest w przygotowaniu. W 2021 roku wprowadziliśmy płatności zbliżeniowe BLIK i stałe wzrosty transakcyjności potwierdzają, że ta forma przyjęła się świetnie. Na razie funkcja ta działa na urządzeniach z Androidem, ale pracujemy nad udostępnieniem jej także dla użytkowników iPhone’ów (iOS), to jeden z naszych najbliższych celów rozwojowych. Kolejną nowością, którą wdrażamy w kolejnych bankach, są płatności powtarzalne BLIK, czyli cykliczne opłaty. Zdajemy sobie sprawę, że podobne opcje są już oferowane przez przez fintechy i niektórych operatorów kart, ale chcemy zaproponować rozwiązanie wyróżniające się lepszym UX i większą wygodą. Nasi partnerzy zgłaszają duże zapotrzebowanie na wygodne rozwiązanie subskrypcyjne i wierzymy, że BLIK może im to zapewnić w modelowy sposób. No i ostatnia nowość: wspomniane już płatności odroczone, czyli BLIK Płacę Później. To odpowiedź na światowy trend Buy Now, Pay Later – segment, który bardzo dynamicznie rośnie zarówno globalnie, jak i w Polsce.
Jakie są obecnie największe wyzwania dla rynku płatności bezgotówkowych w Polsce i jaką rolę BLIK chce w nich odegrać jako lider?
Mimo ogromnego postępu w ostatnich latach rynek płatności bezgotówkowych w Polsce nadal stoi przed wyzwaniami. Przede wszystkim rosną oczekiwania konsumentów – dziś nikt nie chce czekać na przelew ani wypełniać skomplikowanych formularzy. Liczy się natychmiastowość, prostota i dostępność usług 24/7. Szczególnie młode pokolenie wymaga, aby wszystko działało „tu i teraz” – mobilnie, intuicyjnie, bez zbędnych kliknięć.
Kolejnym wyzwaniem jest dynamicznie zmieniające się otoczenie rynkowe, pojawiają się nowe modele i gracze: portfele Big Techów, BNPL, superaplikacje czy kryptowaluty. Choć nie wszystkie rozwiązania osiągają popularność, to ich obecność wymusza na ugruntowanych markach ciągłą innowacyjność i gotowość do ulepszania oferty. To wyzwanie pozytywne, bo w efekcie wygrywa konsument, ale zarządzanie tak dynamicznym środowiskiem wymaga dużej uważności.
Nie można też pominąć kwestii regulacyjnych i technologicznych. Funkcjonujemy w silnie regulowanym otoczeniu, co sprzyja bezpieczeństwu, ale potrafi spowalniać tempo wdrażania nowości. Jednocześnie wyzwaniem pozostaje interoperacyjność, dziś wciąż systemy płatnicze często działają lokalnie i nie są ze sobą kompatybilne. W dłuższej perspektywie kluczowa będzie więc standaryzacja i budowa mostów między systemami, tak aby użytkownik mógł płacić wygodnie, niezależnie od kraju czy technologii.
W tym krajobrazie BLIK ma do odegrania istotną rolę. Już dziś jesteśmy standardem płatności mobilnych w Polsce i zintegrowaliśmy ekosystem bankowy, eliminując krajową fragmentację. Dzięki temu użytkownik może korzystać z jednego, wspólnego rozwiązania w sklepach, online i do przelewów. Naszą ambicją jest dalsze wzmacnianie tej powszechności.
Patrzymy też szerzej. Wierzymy, że Europa potrzebuje własnego, lokalnego systemu płatności, który będzie alternatywą dla globalnych graczy. Dlatego dołączyliśmy do sojuszu EuroPA, który łączy liderów płatności z różnych krajów europejskich. .
Jakie są plany międzynarodowej ekspansji BLIKA? Na jakie rynki planujecie wejść?
Na Słowacji działamy od września ubiegłego roku, a w Rumunii uzyskaliśmy zgodę tamtejszego regulatora, by wkrótce móc rozpocząć działalność.
Rada nadzorcza BLIKA zaakceptowała niedawno cel, który dla nas od dawna był czymś naturalnym: szeroko zakrojoną ekspansję międzynarodową. Widzimy realny potencjał, by w ciągu kilku lat osiągnąć w Europie Środkowo-Wschodniej wolumeny porównywalne do tych, które dziś generujemy w Polsce. Żeby to zrealizować, pracujemy nad nowym modelem rozwoju – strategią opartą na equity. W najbliższych miesiącach planujemy zaprosić do współpracy największe grupy bankowe z regionu.
Jak widzi Pani przyszłość płatności mobilnych w Polsce? Czy tradycyjna karta płatnicza odejdzie w cień?
Przyszłość płatności jest bez wątpienia mobilna i cyfrowa. Już teraz obserwujemy, jak smartfon stopniowo staje się naszym portfelem, a nawet przenośnym bankiem. Za 5-10 lat ten trend tylko się pogłębi. Coraz więcej aspektów naszego życia przenosi się do telefonu i płatności nie są tu wyjątkiem. Absolutna mobilność i natychmiastowość, kryteria, które będą rządzić naszą codziennością finansową. Sądzę, że przelewy P2P całkowicie wyprą te tradycyjne, wolniejsze. Kolejną kwestią jest proces, w którym aplikacje mobilne banków stają się czymś w rodzaju superaplikacji, łączących wiele usług: od płatności przez ubezpieczenia, bilety komunikacyjne po programy lojalnościowe. Patrzę w przyszłość płatności mobilnych z optymizmem. A BLIK oczywiście chce być tego ważną częścią.
Rozmawiała: Ilona Adamska


