Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img

GUS chce policzyć udział krajowych firm w wielkich inwestycjach. Pilotaż rusza w czerwcu w energetyce

Local content, czyli udział krajowych firm, pracy i kosztów w dużych inwestycjach, ma w Polsce przestać być wyłącznie politycznym hasłem. Główny Urząd Statystyczny pracuje nad metodyką, która...
Strona głównaWywiadyMonika Soroka: Najważniejsze, by działać z pasją

Monika Soroka: Najważniejsze, by działać z pasją

Przełamywanie stereotypów i łączenie kompetencji z pasją – tymi słowami można opisać drogę Moniki Soroki, brokerki ubezpieczeniowej i dyrektor ds. klientów kluczowych w INBI Sp. z o.o. W inspirującej rozmowie z Iloną Adamską opowiada o wyzwaniach pracy w „męskiej” branży kolejowej, o sile empatii w budowaniu relacji biznesowych, a także o swoim nietypowym hobby – wędkarstwie oceanicznym, które uczy ją cierpliwości i strategicznego myślenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak zaczęła się Pani przygoda z branżą ubezpieczeniową i co sprawiło, że zde­cydowała się Pani pozostać w tym sek­torze, szczególnie w tak specjalistycz­nym obszarze, jak rynek kolejowy?

Moja przygoda z branżą ubezpiecze­niową rozpoczęła w 2009 roku. Zdecy­dowałam się na specjalizację w rynku kolejowym, ponieważ to dynamiczny i pełen wyzwań obszar, który pozwa­lał mi na dalszy rozwój zawodowy. Zauważyłam, że branża ta potrzebuje ekspertów, którzy rozumieją specyfi­kę transportu i logistyki, a jednocze­śnie potrafią skutecznie zarządzać ryzykiem. Ta unikalna możliwość łączenia wiedzy teoretycznej z prak­tycznym doświadczeniem sprawiła, że postanowiłam pozostać w tym sek­torze na dłużej.

Empatia to cecha, którą często pomija się w kontekście pracy brokera ubez­pieczeniowego. W jaki sposób wyko­rzystuje ją Pani w relacjach z klientami i w zarządzaniu ryzykiem?

Empatia jest kluczowym elementem mojej pracy, ponieważ ubezpieczenia to nie tylko liczby i polisy, ale przede wszystkim ludzie i ich potrzeby. Stawiam na osobiste podejście, sta­rając się zrozumieć, jakie rzeczywiste obawy i wyzwania stoją przed mo­imi klientami. Dzięki empatii jestem w stanie lepiej dopasować ofertę ubezpieczeniową, tak by odpowia­dała rzeczywistym potrzebom firmy, ale także by w pełni zabezpieczała ją przed ryzykami. To podejście pozwala mi również lepiej zarządzać sytuacja­mi kryzysowymi – by nie tylko profe­sjonalnie reagować, ale także z em­patią podchodzić do emocji klienta.

Transport kolejowy to jeden z najbar­dziej złożonych i ryzykownych sekto­rów. Jakie są najczęstsze wyzwania, z jakimi mierzy się Pani w codziennej pracy?

Jednym z największych wyzwań jest przewidywanie ryzyk związanych z in­frastrukturą, awariami technicznymi, ale również z regułami prawnymi, w tym ubezpieczeniowymi, które w róż­nych krajach mogą się znacznie różnić. Z perspektywy zarządzania ryzykiem kluczowe jest także dostosowanie poli­sy do konkretnych warunków transpor­towych oraz specyfiki przewożonych towarów. Wymaga to nie tylko dużej wiedzy, ale także bliskiej współpracy z klientami, by rozpoznać wszystkie potencjalne zagrożenia.

W swojej pracy stawia Pani na indywi­dualne podejście do klienta i dopaso­wanie rozwiązań ubezpieczeniowych do realnych potrzeb firm. Jak wygląda proces analizy ryzyka i tworzenia opty­malnej oferty?

Analiza ryzyka rozpoczyna się od szczerej rozmowy z klientem. Wspól­nie identyfikujemy procesy krytyczne w organizacji – zarówno operacyjne, jak i organizacyjne – a także analizu­jemy gotowość na sytuacje kryzysowe, systemy reagowania na incydenty oraz zarządzanie ciągłością działania (BCP, BIA). Przeglądamy również dotychcza­sowe zdarzenia szkodowe i ich wpływ na funkcjonowanie biznesu.

Na podstawie zebranych informacji przygotowuję i negocjuję ofertę ubez­pieczeniową dostosowaną do indywi­dualnych potrzeb klienta. Podkreślam, że ubezpieczenie to nie wydatek, lecz inwestycja w przyszłość firmy. Świado­mość, że w razie kryzysu polisa zapewnia bezpieczeństwo finansowe, może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego rozwo­ju przedsiębiorstwa. Dlatego zależy mi, aby klient nie tylko wiedział, „co” jest objęte ochroną, ale przede wszystkim rozumiał, „dlaczego” dane ubezpieczenie ma kluczowe znaczenie dla jego działal­ności. W trakcie rekomendacji szczególną uwagę poświęcamy również wyłącze­niom odpowiedzialności – wierzę, że transparentność w tym zakresie buduje zaufanie i jest bardziej uczciwa niż jed­nostronne eksponowanie zalet polisy.

Wspomniała Pani, że „doświadczenie zostaje z nami, a polisa pokrywa stra­ty”. Co według Pani jest najważniejsze w edukowaniu klientów na temat zna­czenia odpowiedniego zabezpieczenia biznesu?

Wiele firm „uczy się na swoich błędach”, a podczas wymiany doświadczeń przy współpracy z wieloma przewoźnikami warto rozmawiać na temat szkód nie­typowych, które miały miejsce u innych operatorów (oczywiście bez ujawnia­na danych wrażliwych). W Polsce nie mamy systemu ujawniania danych Prac Komisji Kolejowej ds. Badania Wypad­ków Kolejowych, dlatego jedynym spo­sobem na uświadamianie klientów jest pobudzanie ich wyobraźni i pokazywa­nie, jakie inne zdarzenia mogą wystąpić „na szlaku” niż u nich dotychczas.

Podczas zdarzenia szkodowego uczest­nikom zawsze towarzyszy stres, który może utrudniać podejmowanie racjo­nalnych decyzji. W takich sytuacjach ważne jest, aby zachować spokój i dzia­łać zgodnie z procedurami wymagany­mi na kolei.

Telefon do brokera ubezpieczeniowego może okazać się nieocenioną pomocą. Broker, znający szczegóły polisy i pro­cedury likwidacji szkód, może szyb­ko pomóc podjąć świadome decyzje. Dzięki temu klient zyskuje pewność, że działa prawidłowo, co zmniejsza na­pięcie i pozwala skoncentrować się na rozwiązaniu problemu.

Pracuje Pani w branży postrzeganej jako „męska”, a jednocześnie pielęgnuje Pani swoją kobiecość. Jak udaje się Pani zachować autentyczność i równowagę między siłą a wrażliwością zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym?

Równowaga jest dla mnie kluczowa. W branży, w której dominują mężczyź­ni, nie chciałam rezygnować z tego, co mnie definiuje jako kobietę – zarów­no w pracy, jak i w życiu osobistym. Uważam, że siła i wrażliwość mogą współistnieć. W życiu zawodowym sta­wiam na kompetencje, profesjonalizm i chęć do nauki, a w życiu prywatnym pielęgnuję relacje, które pomagają mi pozostać autentyczną. Kobieta może być silna i nie tracić swojej kobiecości.

Wędkarstwo to pasja, która wymaga cierpliwości, strategii i umiejętności przewidywania. Jakie cechy rozwijane przez hobby pomagają Pani w codzien­nej pracy zawodowej?

Wędkarstwo to prawdziwa szkoła cier­pliwości, precyzyjnego planowania i przewidywania oraz ciężka praca fizyczna. Wiem, że trudno w to uwie­rzyć… Dlatego zachęcam, aby spróbo­wać prawdziwego oceanicznego łowie­nia. Wędkarstwo uczy mnie również elastyczności, ponieważ nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem – po­dobnie jak w pracy, kiedy często pod­czas negocjacji trzeba dostosować stra­tegię do zmieniających się warunków.

Jaką radę dałaby Pani kobietom, które chcą odnaleźć się w branżach uznawa­nych za „męskie” lub chcą realizować nietypowe pasje bez rezygnowania z własnej tożsamości?

W każdej branży, niezależnie od tego, czy jest „męska”, czy „żeńska”, najważ­niejsze jest, by działać z pasją i przeko­naniem do tego, co robimy. Przekonanie do własnych umiejętności i pewność siebie to klucz do sukcesu. Trzeba także być otwartym na naukę i nie bać się wyzwań – tylko w ten sposób można odkrywać i realizować swoje pasje.

Moja rada to: bądź sobą i śmiało po­dążaj za swoimi pasjami, nawet jeśli są one nietypowe. Wędkarstwo jest jednym z moich największych hobby i choć czasem może być postrzegane jako męska aktywność, nie czuję po­trzeby, by rezygnować z niego z powodu tego stereotypu. Podobnie jest z pracą w branży ubezpieczeniowej na rzecz klientów, gdzie dominują mężczyźni. Najważniejsze to mieć przekonanie do swoich wyborów, nie bać się być auten­tyczną i dążyć do realizacji swoich pasji.

Wspomniała Pani wcześniej o swojej pasji do podróży. Jak te podróże wpły­wają na Pani życie zawodowe?

Podróże to dla mnie nie tylko przygoda, ale także sposób na poszerzanie hory­zontów. W każdej podróży szukam no­wych doświadczeń, które później mogą przekładać się na moją pracę. Podró­żując, spotykam ludzi z różnych kultur i krajów. Te doświadczenia pomagają mi zrozumieć, jak różne podejścia do pracy i życia wpływają na branżę ubez­pieczeniową. Dzięki podróżom rozwi­jam również umiejętność zarządzania czasem i elastyczności, ponieważ każ­da podróż to nowa organizacja i częste zmiany planów.

fot. Łukasz Marciniak

Rozmawiała: Ilona Adamska

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.