Niezależność (finansowa) kobiety współczesnej

Niezależność i możność samodzielnego decydowania o swoim życiu to podstawa do zbudowania trwałego oraz solidnego poczucia własnej wartości u każdego. Kobiety w dużej mierze, zwłaszcza w Polsce, mimo zmieniającego się podejścia społeczeństwa do tej kwestii, w dalszym ciągu nie czują potrzeby, aby być niezależne (przede wszystkim finansowo) od partnera czy rodziców. Dlaczego warto to zmienić i w jaki sposób to zrobić?

 

Kobieta współczesna to twór łączący w sobie ogromne możliwości z jednoczesnym nieumiejętnym ich wykorzystywaniem. Najczęściej mamy do czynienia ze skrajnościami w osobie Pań, które w ogóle nie czują potrzeby niezależności finansowej od partnera i rezygnują z pracy zawodowej na rzecz pełnoetatowej pracy w domu – absolutnie nie krytykuję i nie umniejszam zasług, widzę jedynie zagrożenia, o których powiem nieco dalej. Po drugiej stronie frontu natomiast znajdują się kobiety, które zdecydowały się na karierę, ale pnąc się po szczeblach drabiny sukcesu zawodowego, jednocześnie angażują się w 100% w życie domowe. Czy warto do tego stopnia eksploatować swoje siły? Pozostawiam to zagadnienie do decyzji samych Pań. W niniejszym artykule chciałbym natomiast zainicjować temat budowania własnej niezależności finansowej i tego, jakie niebezpieczeństwa wynikają z jej braku.

Wyobraź sobie, że budujesz dom z miłością swojego życia… Macie razem dzieci, dużą parcelę pod Warszawą, samochód i wakacje za granicą. W związku z tym, że twój mąż rewelacyjnie zarabia, Ty nie musisz, nie chcesz i poświęcasz się całkowicie życiu domowemu – sprzątasz, gotujesz, zajmujesz się dziećmi i jak wszystkie pełnoetatowe żony i matki, jesteś królową logistyki. Jednocześnie jednak nie poświęcasz czasu na samorozwój – zwłaszcza umiejętności twardych – ani nie poświęcasz się swoim pasjom niezwiązanym z dziećmi czy mężem. Sama idea brzmi dosyć sielankowo. W praktyce jednak taki ideał rzadko trwa w nieskończoność. W niemalże 100% przypadków prędzej czy później zaniedbanie sfery zawodowej oraz własnej niezależności da o sobie znać w postaci całkowitej bezradności wobec wypadków życiowych. A „wypadkiem” takim może być absolutnie wszystkie – od rozwodu, przez chorobę aż po np. przedwczesną śmierć drugiej połówki. Myślicie pewnie, że to przesadnie defetystyczne myślenie – niestety dotyczy ogromnej ilości kobiet, również tych które w pewnym momencie zdecydowały się na pracę na rzecz rodziny i domu.

Nie sugeruję braku zaufania do małżonka czy przyjęcia postawy defetystycznej wobec życia. Proponuję natomiast pragmatyczne spojrzenie na świat i zabezpieczenie się przed wszelkimi niespodziankami. Przede wszystkim namawiam, aby mimo pozostawania w domu, zwłaszcza gdy dzieci są już starsze, poświęcić nieco czasu w ciągu dnia na samorozwój (naukę języków, rozwijanie i poszukiwanie nowych pasji) czy niepełnoetatową pracę. Istnieje wiele rozwiązań związanych z prowadzeniem własnej działalności, na które wystarczy poświęcić kilkanaście godzin w tygodniu – zajęcia kreatywne, artystyczne, copywriting czy działalność na rzecz lokalnej społeczności, która pozwoli ci nie tylko zachować dynamikę życia codziennego, ale również zagwarantuje doświadczenie w CV na wypadek gdybyś chciała lub musiała do pracy wrócić.

Kolejnym ważnym aspektem poza samorozwojem jest zadbanie o swoje finanse. Nie ma znaczenia, czy pracujesz na część etatu, na cały etat, masz własną działalność, czy poświęcasz się w całości pracy w domu – musisz mieć swoje własne pieniądze, własne konto i kartę – nie mówiąc już o bezpieczeństwu finansowym w razie jakiegokolwiek wypadku, sama konieczność proszenia kogoś o pieniądze potrafi doskonale obniżyć poczucie własnej wartości, ale może też prowadzić do tworzenia się relacji oraz sytuacji toksycznych. Na pewno nie chcesz czuć się bez przerwy zależna od męża, partnera, reszty rodziny. Własne pieniądze to klucz do poczucia niezależności, swobody działania i wolności osobistej – nie ma znaczenia, co mówią na ten temat romantycy i fantaści – pieniądze są bardzo ważne. Wprawdzie nie można za nie kupić szczęścia, ale można kupić rzeczy, które ułatwiają życie, czynią je spokojniejszym i bardziej stabilnym. W efekcie o szczęście wówczas dużo łatwiej.

Gdy już mowa o niezależności kobiety, niezmiennie wskazuję również na „mobilność” – oczywiście dopasowaną do twoich potrzeb – dla jednej kobiety będzie to prawo jazdy i samochód, dla innej możliwość przemieszczania się dowolnym jednośladem. Jeszcze inna powie, że wystarczą jej taksówki czy komunikacja miejska – grunt, aby zadbać o środki adekwatne do potrzeb oraz możliwości i zapewnić sobie w tej kwestii spokój.

Wszystko to sprowadza się tak naprawdę do jednego – aby być kobietą niezależną (od mężczyzny, rodziców, czy innych członków rodziny) musisz zadbać o swoją przestrzeń osobistą, na którą składają się finanse i mobilność oraz pasja (nie ma znaczenia czy w formie hobby czy drogi zawodowej). Ważne, abyś miała cały czas na podorędziu coś tylko i wyłącznie twojego, co stanowić będzie oparcie niezależnie od okoliczności życiowych i motywować cię do działania.

Andrzej Spuła

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *