Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img
Strona głównaRozmaitościInspiracjeOdkładasz siebie na później. Tylko kiedy będzie to „później”?

Odkładasz siebie na później. Tylko kiedy będzie to „później”?

Te słowa nie były przygotowanym wcześniej wystąpieniem. Nie miałam ich zapisanych w telefonie ani ułożonych w głowie. Miałam za to wiele myśli, doświadczeń i obserwacji, które ułożyły się w spójną całość dopiero wtedy, gdy usiadłam na panelu Sylwestra Lejdis 2026 u Ilony Adamskiej i zaczęłam słuchać pozostałych Panelistek.

 

 

 

 

I wtedy pojawiło się jedno pytanie, które zostało ze mną na długo: dlaczego tak łatwo znajdujemy czas dla wszystkich, tylko nie dla siebie?

Pracuję z kobietami od lat, rozmawiam z nimi o zdrowiu, diecie, treningu, emocjach i relacji z własnym ciałem. I raz po raz widzę, że problem rzadko polega na braku wiedzy. Każda z nich doskonale wie, że powinna się ruszać, lepiej jeść, więcej spać, odpoczywać i mieć chwilę tylko dla siebie.

Problem w tym, że na liście priorytetów ona sama zazwyczaj jest na końcu. Najpierw dzieci, partner, praca, dom, obowiązki, zakupy, sprawy innych ludzi, a dopiero potem, jeśli zostanie czas, ONA. Tyle że ten moment „później” bardzo często po prostu nigdy nie nadchodzi.

„Jeszcze tylko to…”

Kobiety mają wyjątkową zdolność do odsuwania siebie na dalszy plan. „Jeszcze tylko skończę ten projekt”, „jeszcze tylko ogarnę dom”, „jeszcze tylko ten trudniejszy okres w pracy” i tak mijają tygodnie, miesiące, lata. W pewnym momencie okazuje się, że przez cały ten czas byłyśmy dla wszystkich, tylko nie dla siebie i często nawet tego nie zauważamy, bo przecież jesteśmy silne, zaradne, odpowiedzialne, potrafimy ogarnąć milion rzeczy jednego dnia. Pytanie brzmi jednak: ile nas to kosztuje?

Gdzie jesteś Ty na swojej własnej liście?

Chciałabym, żeby każda czytająca ten tekst kobieta zadała sobie dziś jedno proste pytanie: „Gdzie jestem Ja na swojej liście zadań?”. Nie pytam, jak wysoko jesteś w hierarchii ważności dla rodziny ani czy jesteś dobrą mamą, partnerką, córką czy pracownicą.

Pytam wprost: gdzie jesteś Ty?

Czy masz w kalendarzu miejsce na trening, sen i odpoczynek?
Czy jesz spokojnie, czy tylko „coś wrzucasz”, bo nie masz czasu?
Czy pozwalasz sobie na spotkanie z przyjaciółką albo na coś, co po prostu sprawia Ci przyjemność?
Czy potrafisz powiedzieć „nie”, gdy naprawdę czegoś nie chcesz robić i odpocząć bez poczucia winy?
A przede wszystkim: czy czujesz, że masz prawo o siebie zadbać, czy wciąż wydaje Ci się, że najpierw musisz sobie na to zasłużyć?

Nie musisz zasługiwać na dbanie o siebie

To jedna z ważniejszych rzeczy, które chciałabym powiedzieć każdej kobiecie: nie musisz zasługiwać na odpoczynek. Nie musisz najpierw wykonać wszystkich obowiązków, mieć idealnie posprzątanego domu ani skończyć wszystkich projektów. Nie musisz być wykończona, żeby móc powiedzieć „potrzebuję odpocząć”. Nie musisz też czekać na moment, w którym „będziesz miała czas”, żeby zacząć ćwiczyć, lepiej się odżywiać czy zadbać o swoje zdrowie.

Prawda jest taka, że wszystko nigdy nie będzie zrobione zawsze pojawi się kolejny obowiązek albo ktoś, kto czegoś od nas potrzebuje. Dlatego dbanie o siebie nie może być nagrodą za wykonanie reszty zadań. Powinno być stałą częścią naszego życia, a nie luksusem, na który trzeba sobie zapracować.

Zdrowie buduje się codziennymi decyzjami

Sama muszę sobie o tym przypominać każdego dnia, bo przecież ja też mam pracę, obowiązki i ludzi, którzy mnie potrzebują. Łatwo powiedzieć sobie: „dzisiaj odpuszczę trening”, „dzisiaj nie odpocznę”, „pójdę spać później”, „jakoś dam radę”. Tylko że zdrowia nie buduje się jednym wielkim gestem buduje się je codziennymi decyzjami: treningiem, dobrym jedzeniem, snem, regeneracją, spokojem i umiejętnością zatrzymania się.

Wierze, że dbanie o siebie nie jest egoizmem, lecz obowiązkiem wobec samej siebie. Trudno bowiem być dobrą dla innych, funkcjonując cały czas na rezerwie.

Silna kobieta nie musi wszystkiego dźwigać sama

Mamy czasem błędne wyobrażenie o sile, że silna kobieta to ta, która zawsze daje radę, nie narzeka, nie prosi o pomoc i nigdy nie odpuszcza. Coraz częściej myślę jednak, że prawdziwa siła wygląda inaczej. To umiejętność powiedzenia „nie daję już rady”, poproszenia o pomoc, odpuszczenia, wyboru siebie bez poczucia winy i przyznania się do zmęczenia. To zrozumienie, że odpoczynek nie oznacza słabości.

A co, jeśli przestaniesz odkładać siebie?

Nie namawiam Cię do rewolucji ani do listy dwudziestu noworocznych postanowień. Nie musisz od jutra trenować pięć razy w tygodniu, codziennie medytować i prowadzić perfekcyjnego życia. Wystarczy, że zaczniesz od jednego pytania: „czego ja dzisiaj potrzebuję?”. Może treningu, snu, spaceru, godziny bez telefonu, rozmowy, pomocy, a może po prostu chwili, w której nic nie musisz robić. To nie musi być wielkie, musi być Twoje. Bo dbanie o siebie nie zaczyna się od rewolucji, tylko od uznania, że Ty również jesteś ważna.

Jeszcze jedno pytanie na koniec. Wyobraź sobie, że przez kolejne pięć lat nic się nie zmienia: nadal odkładasz trening, jesz w biegu, śpisz za mało i odpoczywasz dopiero wtedy, gdy nie masz już siły. Nadal stawiasz wszystkich przed sobą i mówisz „jeszcze tylko teraz”.

Gdzie będziesz za pięć lat?

To pytanie nie ma nas przestraszyć, ma nas zatrzymać. Czasami nie potrzebujemy kolejnego planu, tylko szczerej odpowiedzi na pytanie, czy życie, które teraz prowadzimy, jest życiem, którego naprawdę chcemy.

Natalia Komkowska – certyfikowana trenerka mentalna i psychodietetyczka, specjalizująca się w pracy z kobietami oraz dziećmi.

Na co dzień wspiera swoich podopiecznych w odzyskiwaniu wewnętrznej równowagi, poczucia kontroli oraz wpływu na własne życie, ciało i umysł. Pomaga kobietom funkcjonującym pod presją odnaleźć spokój, wzmocnić odporność psychiczną oraz budować trwałe fundamenty wewnętrznej równowagi.

W swojej pracy łączy trening mentalny, psychodietetykę oraz świadomą pracę z emocjami i nawykami, integrując holistyczne podejście do zdrowia psychicznego, fizycznego i emocjonalnego. Jej metody opierają się na głębokim zrozumieniu mechanizmów wpływających na decyzje, relacje i codzienne funkcjonowanie człowieka.

Tworzy bezpieczną przestrzeń do autentycznej i trwałej zmiany – takiej, która nie opiera się na chwilowej motywacji, lecz na świadomej transformacji, prowadzącej do odzyskania równowagi i powrotu do siebie.