Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img

Artur Gotz „W dzikie wino zaplątani” – premiera siódmej płyty

Siódmy album Artura Gotza to nie tylko muzyczny hołd dla Marka Grechuty, wybitnego artysty polskiej sceny muzycznej XX wieku. To nowoczesny, odważny projekt, który...
Strona głównaWywiadySkin Academy. Gdzie piękno spotyka świadomość, a zawód staje się misją

Skin Academy. Gdzie piękno spotyka świadomość, a zawód staje się misją

Skin Academy to więcej niż instytucja szkoleniowa z obszaru beauty – to europejskie centrum edukacji, które redefiniuje kosmetologię, nadając jej wymiar terapeutyczny, holistyczny i głęboko ludzki. Jej założycielka, Julia Rogozińska, od dwóch dekad buduje przestrzeń, w której technika łączy się z rozwojem osobistym, empatia z profesjonalizmem, a pielęgnacja skóry staje się narzędziem do wzmacniania kobiet. Przełomowym potwierdzeniem tej wizji był wpis do prestiżowego holenderskiego rejestru CRKBO – czyniący Akademię jedyną polską placówką edukacyjną w Holandii certyfikowaną na najwyższym poziomie jakościowym, z kwalifikacjami respektowanymi w całej Unii Europejskiej.

 

 

Dla setek kursantek z całego kontynentu oznacza to realną zmianę zawodową, ale – jak podkreśla założycielka – nade wszystko transformację wewnętrzną, która pozwala im „świecić od środka” i budować karierę w zgodzie ze sobą. W wywiadzie z Iloną Adamską opowiada o narodzinach Akademii, ewolucji pojęcia piękna, inspiracjach zaczerpniętych w Japonii, filozofii longevity oraz o tym, dlaczego przyszłe liderki branży beauty muszą zrozumieć, że autentyczność jest dziś większym kapitałem niż perfekcja.

Skin Academy to wyjątkowe miejsce, które łączy kosmetologię z rozwojem osobistym i holistycznym podejściem do człowieka. Jak narodził się pomysł stworzenia Akademii i jakie wartości od początku były dla Pani najważniejsze?

Pomysł na Skin Academy zrodził się z potrzeby stworzenia przestrzeni, w której kosmetologia przestaje być jedynie zawodem, a staje się drogą głębokiego, wielowymiarowego rozwoju. Od samego początku przyświecała mi idea edukacji opartej na empatii, świadomości i szacunku – zarówno do siebie, jak i drugiego człowieka. Chciałam, aby moje kursantki mogły rozwijać skrzydła bez presji porównań czy rywalizacji, a za to w atmosferze autentyczności i wspólnego wzrostu.

Ogromnym krokiem milowym było uzyskanie wpisu Skin Academy Julia Rogozińska do holenderskiego rejestru CRKBO, który zrzesza placówki edukacyjne spełniające najwyższe europejskie standardy jakości. Jestem jedyną polską placówką edukacyjną w Holandii, która posiada ten wpis. Dla moich Kursantek oznacza to:

– gwarancję certyfikowanej, rzetelnej edukacji,
– możliwość zdobywania kwalifikacji uznawanych w całej UE,
– pewność, że uczą się w instytucji, która przeszła szczegółowy audyt jakościowy.

To dla mnie ogromna duma, a dla uczestniczek – realna wartość, która wzmacnia ich zawodową wiarygodność.

Od niemal 20 lat działa Pani w branży beauty i edukacji. Jak przez ten czas zmieniło się postrzeganie piękna – zarówno wśród specjalistów, jak i samych kobiet?

Na szczęście obserwuję bardzo pozytywną zmianę. Coraz więcej kobiet zaczyna rozumieć, że piękno nie jest ideałem wykreowanym przez media, lecz stanem wewnętrznej równowagi, dobrostanu i akceptacji siebie. Kiedyś dominował perfekcjonizm, dziś dużo częściej mówi się o świadomej pielęgnacji, emocjach i zdrowiu. To kierunek, który sprawia, że nasza praca ma głębszy sens.

„Prawdziwe piękno zaczyna się od środka”. Jak w praktyce uczy Pani tego podejścia swoje Kursantki?

Piękna wewnętrznego można się nauczyć i to jest fundament mojej pracy. W edukację wplatam uważność, pracę z emocjami i świadomością oraz rozmowy o wartościach. Technika to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to intencja, energia i sposób patrzenia na siebie i drugiego człowieka. Gdy kursantka to zrozumie – zaczyna świecić od środka.

Skin Academy szkoli kobiety z całej Europy. Z jakimi potrzebami, wyzwaniami lub oczekiwaniami przyjeżdżają do Pani uczestniczki? Czy zauważa Pani różnice kulturowe w podejściu do zawodu kosmetologa?

Najczęściej przyjeżdżają z potrzebą zmiany – chcą odzyskać wiarę w siebie, poszerzyć kompetencje lub po prostu zacząć pracować w bardziej świadomy, spokojny sposób. Różnice kulturowe oczywiście istnieją, ale wszędzie widzę ten sam głód sensu i pracy, która daje nie tylko dochody, ale też satysfakcję emocjonalną.

W ofercie Akademii znajdują się autorskie programy, takie jak Akademia Kosmetologa™, Akademia Azjatyckich Technik Manualnych™ czy Longevity Skin Code™. Który z nich jest Pani szczególnie bliski?

Każdy program jest częścią mojej zawodowej drogi. Akademia Kosmetologa™ ma dla mnie symboliczne znaczenie, bo łączy merytorykę z rozwojem osobistym. Natomiast ogromnie ważna jest również Akademia Azjatyckich Technik Manualnych™, do której stworzenia przygotowywałam się latami – w tym trzykrotnie odbywając podróż do Japonii, aby bezpośrednio u źródła zdobywać i potwierdzać certyfikaty trenerskie. To doświadczenie zmieniło moje spojrzenie na ciało, dotyk i energię, a wiedzę tę przekazuję dziś moim kursantkom w formie unikatowych, elitarnych szkoleń.

Natomiast Longevity Skin Code™ to program wyjątkowo bliski mojemu stylowi życia, bo od dawna pracuję właśnie w nurcie longevity – promując długowieczność, świadome starzenie, balans i regenerację. To filozofia, którą żyję na co dzień i którą z radością przekazuję dalej.

Kształci Pani nie tylko specjalistki, ale także liderki branży beauty. Jakie cechy – Pani zdaniem – są dziś najważniejsze, by odnieść sukces w tej profesji?

Autentyczność, empatia i konsekwencja. Klientki nie szukają perfekcji – szukają prawdziwości. Sukces buduje się dziś na połączeniu wiedzy z ludzkim podejściem.

Wiele kobiet po szkoleniach w Skin Academy mówi, że to doświadczenie zmieniło ich sposób myślenia o sobie i swojej pracy. Czy ma Pani jakieś szczególne historie Kursantek, które zapadły Pani w pamięć?

W Skin Academy przeszkoliłam ponad 250 osób, a aż 80% z nich zmieniło swoje życie zawodowe o 180 stopni. To najlepszy dowód na to, że każda historia jest unikatowa, a każde życie jest ważne. Nie mam jednej ulubionej historii, bo każda transformacja jest dla mnie piękna i poruszająca. Obserwuję, jak kobiety rozkwitają, zakładają własne salony, zdobywają nowe kwalifikacje, wracają do siebie i swojej siły. I to jest dla mnie największa nagroda.

W branży beauty dużo mówi się dziś o równowadze między profesjonalizmem a autentycznością. Jak Pani dba o tę równowagę – zarówno jako ekspertka, jak i mentorka dla innych kobiet?

To codzienna praktyka. Dbam o swój rozwój, ale również o odpoczynek, relacje i kontakt z naturą. We wszystkich rolach staram się być po prostu sobą, bo wierzę, że autorytet nie rodzi się z perfekcji – lecz z prawdy i spokoju.

Kampania „Nie hejtuję, motywuję” od prawie 5 lat promuje kulturę wzajemnego szacunku i wspierania kobiet. Jakie są Pani doświadczenia z hejtem – zarówno osobistym, jak i obserwowanym w branży beauty?

Hejt szczególnie dotyka kobiety, które mają odwagę mówić własnym głosem. Doświadczyłam go wielokrotnie, ale nauczyłam się oddzielać swoją misję od opinii innych. Dlatego wspieram tę kampanię, bo wierzę, że motywacja i empatia są silniejsze niż krytyka.

Nasza najnowsza akcja nosi hasło „Nie porównuj się z innymi. Bądź sobą.” Dlaczego zdecydowała się Pani wesprzeć właśnie tę kampanię i co – Pani zdaniem – najbardziej powinny z niej wynieść kobiety?

Bo porównywanie jest jednym z największych źródeł frustracji i stresu u kobiet. Chcę, aby z tej kampanii wyniosły jedno przesłanie: bycie sobą to największa siła, jaką mają. Nie kopia, nie ideał. Prawdziwość.

Rozmawiała: Ilona Adamska

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.