Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img

Upały topią zyski firm. Ekstremalne temperatury zmniejszają ich skłonność do inwestowania

Fale upałów nie są wyłącznie problemem pogodowym, ale stają się istotnym ryzykiem biznesowym. Wysokie temperatury mogą obniżać wydajność pracy i zwiększać koszty operacyjne, co...
Strona głównaPrawoZarząd nie powinien czekać na konflikt. Co warto uporządkować w spółce, zanim...

Zarząd nie powinien czekać na konflikt. Co warto uporządkować w spółce, zanim pojawi się problem?

W praktyce doradczej jeden schemat powtarza się z dużą regularnością. Spółki działają sprawnie, rozwijają się, budują wartość – aż do momentu, w którym pojawia się konflikt. Niekiedy między wspólnikami, innym razem na linii zarząd–wspólnicy, czasem w relacjach z kontrahentem. I właśnie wtedy okazuje się, że to, co przez lata było traktowane jako „zbędna formalność”, nagle zaczyna mieć znaczenie fundamentalne: zapisy umowy spółki, brak uchwał, nieprecyzyjne zasady podejmowania decyzji.

 

 

Jedno jest pewne – konflikt nie tworzy problemów, on je ujawnia. Dlatego dobrze zarządzany biznes nie czeka na moment kryzysu. Porządkuje swoje fundamenty wcześniej.

Umowa spółki – punkt wyjścia, który często bywa niedoszacowany

Umowa spółki bardzo często powstaje na etapie zakładania działalności – szybko, pragmatycznie, czasem przy wykorzystaniu wzorca. W tamtym momencie to wystarcza. Problem polega na tym, że dokument ten rzadko ewoluuje wraz z rozwojem biznesu.

Tymczasem to właśnie umowa spółki powinna regulować nie tylko bieżące funkcjonowanie, ale również scenariusze trudne: sposób podejmowania decyzji w sytuacjach spornych, zasady wyjścia wspólnika, ograniczenia w obrocie udziałami czy mechanizmy zabezpieczające równowagę wpływów. Jeżeli te kwestie nie są jasno określone, spór bardzo szybko przenosi się na poziom interpretacji przepisów albo – co zdarza się najczęściej – na poziom emocji.

Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej ogólna umowa spółki, tym większe ryzyko, że w sytuacji konfliktowej stanie się ona źródłem problemu, a nie jego rozwiązaniem.

Dokumentacja korporacyjna – cichy filar bezpieczeństwa i sprawnego działania firmy

W wielu spółkach dokumentacja korporacyjna funkcjonuje jedynie formalnie. Uchwały powstają sporadycznie, protokoły nie zawsze odzwierciedlają rzeczywisty przebieg decyzji, a część działań odbywa się „na zaufaniu”. Dopóki relacje są stabilne, taki model wydaje się być wystarczający. Jednak w momencie sporu lub kontroli pojawia się zasadnicze pytanie: kto podjął decyzję i na jakiej podstawie?

Dokumentacja korporacyjna pełni funkcję dowodową i ochronną. Pokazuje ciąg decyzyjny, potwierdza umocowanie organów i pozwala odtworzyć logikę działania spółki. W praktyce oznacza to, że dobrze prowadzona dokumentacja nie jest administracyjnym obciążeniem, lecz elementem zarządzania ryzykiem.

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw kluczowe znaczenie miała uchwała zarządu, która formalnie nigdy nie została podjęta, choć wszyscy byli przekonani, że decyzja zapadła. Brak jednego dokumentu przełożył się na realne konsekwencje finansowe i spór, którego można było uniknąć.

Relacje między wspólnikami – najważniejszy obszar, w którym prawo spotyka się z praktyką biznesu

Najbardziej złożone konflikty w spółkach rzadko mają swoje źródło wyłącznie w przepisach. Zazwyczaj wynikają z rozbieżnych oczekiwań, niedookreślonych ról i braku wspólnej wizji dalszego rozwoju.

Jeżeli na wczesnym etapie nie zostaną ustalone zasady dotyczące zaangażowania wspólników, sposobu podziału zysków czy kierunków strategicznych, to wraz z rozwojem spółki napięcia narastają. W pewnym momencie spór przestaje dotyczyć decyzji biznesowych, a zaczyna dotyczyć wzajemnego zaufania.

W takich sytuacjach bardzo pomocnym narzędziem jest umowa wspólników. To dokument, który pozwala precyzyjniej niż umowa spółki uregulować relacje i przewidzieć scenariusze trudne – w tym również sposób rozstania. Co istotne, jego największa wartość ujawnia się wtedy, gdy konflikt jeszcze nie istnieje.

Odpowiedzialność zarządu – obszar, który zaczyna być odczuwalny dopiero w sytuacji ryzyka

Członkowie zarządu często funkcjonują w przekonaniu, że forma spółki kapitałowej zapewnia im szeroką ochronę. W praktyce jest to założenie niepełne.

Odpowiedzialność zarządu ma charakter osobisty i może uruchomić się w wielu obszarach – od zobowiązań spółki, przez kwestie podatkowe, aż po odpowiedzialność za sposób prowadzenia spraw spółki. Co istotne, delegowanie zadań nie eliminuje odpowiedzialności. Zarząd nadal odpowiada za to, czy procesy w spółce są prawidłowo ułożone i nadzorowane.

W praktyce oznacza to, że brak uporządkowanych procedur, niepełna dokumentacja czy niejasny podział kompetencji nie są jedynie niedoskonałością organizacyjną. One realnie zwiększają ryzyko po stronie osób zarządzających.

W sprawach spornych bardzo rzadko rozstrzygają argumenty o charakterze ogólnym. Znaczenie mają detale – to, czy decyzja została podjęta zgodnie z procedurą, czy istnieje dokument potwierdzający określone działanie, czy zachowano wymagany tryb. To właśnie wtedy przedsiębiorcy najczęściej dostrzegają, że elementy wcześniej uznawane za drugorzędne w rzeczywistości stanowią fundament bezpieczeństwa prawnego.

Zarząd, który działa dopiero w reakcji na konflikt, zawsze znajduje się w sytuacji mniej komfortowej. Porządkowanie struktury korporacyjnej „po fakcie” jest trudniejsze, kosztowniejsze i obarczone większym ryzykiem. Zarząd, który podejmuje ten wysiłek wcześniej, buduje przewagę. Nie tylko ogranicza potencjalne spory, ale również wzmacnia swoją pozycję w relacjach biznesowych i chroni siebie.

Dlatego warto dziś zatrzymać się na chwilę i zadać sobie jedno pytanie: czy gdyby jutro w spółce pojawił się problem, mamy narzędzia, aby go bezpiecznie rozwiązać?

 

Bogusława Kopka-Sinicki – adwokat, menedżer i prezes zarządu, partner zarządzający Kancelarii Adwokackiej Sinicki Spółka Partnerska w Gliwicach. Specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej przedsiębiorstw, doradztwie dla zarządów oraz prowadzeniu spraw karnych, w tym gospodarczych i karnoskarbowych.

Na co dzień wspiera właścicieli firm i menedżerów w strategicznym zabezpieczaniu ich interesów, łącząc wiedzę prawniczą z praktycznym podejściem do zarządzania ryzykiem biznesowym. Reprezentuje klientów w kluczowych sprawach korporacyjnych, kontraktowych oraz związanych z odpowiedzialnością członków organów spółek.

W swojej pracy koncentruje się na budowaniu rozwiązań, które nie tylko odpowiadają na aktualne problemy prawne, ale także wzmacniają bezpieczeństwo i rozwój biznesu w długiej perspektywie.

www.kancelariasinicki.pl