Zostań członkiem

Otrzymuj najlepsze oferty i aktualizacje dotyczące Magazynu LBQ.

― Reklama ―

spot_img
Strona głównaWywiadyZdrowie zaczyna się od odwagi myślenia inaczej. Wywiad z Braćmi Rodzeń o...

Zdrowie zaczyna się od odwagi myślenia inaczej. Wywiad z Braćmi Rodzeń o medycynie metabolicznej, odpowiedzialności i przyszłości leczenia

Nie bali się zakwestionować schematów, które przez lata uznawano za niepodważalne. Jako lekarze przeszli drogę od klasycznego, systemowego podejścia do zdrowia do stworzenia własnej, konsekwentnej filozofii leczenia opartej na niskiej podaży węglowodanów, keto, LCHF i postach. Dziś Łukasz i Mateusz Rodzeń są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych edukatorów zdrowia metabolicznego w Polsce i na świecie. W rozmowie z Iloną Adamską opowiadają o osobistych momentach przełomu, błędach systemu, sile edukacji i wizji przyszłości medycyny.

 

 

Wasza droga zawodowa odbiega od klasycznego schematu kariery lekarskiej. Co było momentem przełomowym, w którym zdecydowaliście się zakwestionować dominujące podejście do żywienia i zdrowia metabolicznego oraz zaproponować własną metodę opartą na keto, LCHF i postach?

Łukasz: Takie zmiany niemal zawsze rodzą się z osobistych doświadczeń – i u nas było dokładnie tak samo. Każdy z nas doszedł do momentu granicznego w innym czasie, ale wspólnym mianownikiem było poczucie, że dotychczasowy styl życia i pracy prowadzi donikąd.

U mnie był to moment, w którym doszedłem w pewnym sensie do ściany. Zrozumiałem, że jeśli teraz nie zmienię swojego życia i stylu funkcjonowania, konsekwencje będą poważne – zdrowotnie i życiowo.

Mateusz: U mnie przełomem było ojcostwo. Narodziny pierwszego, a potem drugiego dziecka zupełnie przestawiły mi priorytety. Kariera, ciągłe bieganie i stres zaczęły zbierać swoje żniwo, pojawiła się otyłość brzuszna. Zrozumiałem, że muszę zacząć dbać o zdrowie – nie tylko dla siebie.

Był też trzeci, bardzo ważny element: świadomość, że jako lekarze sami nie byliśmy spełnieni. Byliśmy ciężsi o ponad 20 kilogramów, paliliśmy papierosy, funkcjonowaliśmy w systemie, który nie dawał realnych efektów zdrowotnych pacjentom. Zaczęliśmy więc szukać – intensywnie, świadomie, korzystając z dostępu do wiedzy, jaki daje internet i literatura naukowa.

Znaleźliśmy informacje, które były niepopularne, wręcz antysystemowe. Zaczęliśmy testować je na sobie, potem na pacjentach, cały czas analizując doniesienia naukowe. I zobaczyliśmy, że to po prostu działa. Logika, zdrowy rozsądek i biologia człowieka zaprowadziły nas do odżywiania niskowęglowodanowego, keto i postów. Tak narodziła się nasza metoda.

Insulinooporność i cukrzyca typu 2 stały się chorobami cywilizacyjnymi XXI wieku. Jakie – z perspektywy praktyków klinicznych – są najczęstsze błędy popełniane dziś w diagnostyce i leczeniu tych schorzeń?

Łukasz: Podstawowy błąd polega na tym, że insulinooporność i cukrzyca typu 2 są traktowane jako dwa różne byty, podczas gdy w rzeczywistości cukrzyca jest konsekwencją wieloletniej insulinooporności. Co więcej – insulinooporność wyprzedza cukrzycę nawet o kilkanaście lat i to właśnie na tym etapie można chorobę skutecznie zatrzymać.

System jednak tego nie robi. Diagnostyka jest skrajnie uproszczona i spóźniona. Pacjent zgłasza się źle czujący, wykonuje się podstawowe badania, sprawdza glukozę na czczo, ewentualnie krzywą cukrową. Gdy pojawia się cukrzyca – zgodnie z wytycznymi – wdraża się leczenie farmakologiczne oraz zalecenia żywieniowe oparte nawet w 60% na węglowodanach. To jest leczenie objawowe, a nie przyczynowe.

Największym problemem jest brak powszechnej diagnostyki insuliny i krzywej insulinowej (tzw. krzywej Krafta). Nawet jeśli lekarz słyszał o insulinooporności, często nie potrafi prawidłowo zinterpretować wyników. System jest tabletkowy – my sami kiedyś masowo przepisywaliśmy leki, nie dotykając w ogóle tematu stylu życia.

Tymczasem rozwiązanie jest proste: wykrywać insulinooporność wcześnie i wycofywać ją bez leków, poprzez zmianę żywienia i stylu życia. To wymagałoby jednak całkowitej zmiany myślenia systemowego.

Promujecie ideę #zdroweNIEjedzenie, która dla wielu brzmi prowokacyjnie. Co dokładnie kryje się za tym hasłem i w jaki sposób pomaga ono pacjentom odzyskać kontrolę nad zdrowiem, wagą i relacją z jedzeniem?

Łukasz: Hasło „zdrowe niejedzenie” rzeczywiście brzmi kontrowersyjnie, bo przez dekady wmawiano nam, że musimy jeść od momentu otwarcia oczu aż do snu. Do dziś wielu dietetyków zaleca pięć, a czasem nawet osiem posiłków dziennie – co jest sprzeczne z fizjologią człowieka.

Mateusz: Tymczasem zdrowe niejedzenie oznacza coś bardzo naturalnego: okresowe powstrzymywanie się od jedzenia. Tak funkcjonowała ludzkość przez tysiące lat. Nasz układ hormonalny jest do tego doskonale przystosowany. Gdy nie jemy, organizm nie umiera – produkuje glukozę w wątrobie i czerpie energię z ketonów powstających z tkanki tłuszczowej.

Jeśli zaczynamy dzień od owsianki, potem dokładamy przekąski, makarony i ryż, nigdy nie osiągniemy elastyczności metabolicznej. Post przerywany – np. 16:8 – pozwala ją odzyskać i uczy organizm korzystania z własnych zasobów energetycznych.

Posty przerywane i głodówki terapeutyczne wciąż budzą duże emocje, także w środowisku medycznym. Jakie dowody naukowe oraz obserwacje kliniczne przekonały Was, że jest to bezpieczne i skuteczne narzędzie w leczeniu zaburzeń metabolicznych?

Łukasz: Paradoksalnie – najpierw przekonała nas logika i biologia człowieka, dopiero potem badania naukowe. Zrozumienie roli insuliny, ewolucyjnych uwarunkowań żywienia i mechanizmów hormonalnych było kluczowe.

Jeśli chodzi o dowody naukowe, jest ich dziś ogrom. W 2025 roku opublikowaliśmy jako Akademia Braci Rodzeń przegląd badań dotyczących postu przerywanego w leczeniu cukrzycy typu 2 – we współpracy z międzynarodowymi ekspertami. Analiza obejmuje blisko 266 publikacji naukowych.

Jednak pacjenci nie potrzebują bibliografii. Pacjenci potrzebują efektów – poprawy wyników, odstawienia leków, odzyskania energii. A te efekty widzimy codziennie w praktyce klinicznej.

W swoich książkach często podkreślacie, że trwałe odchudzanie to efekt zmiany biochemii, a nie silnej woli. Jak w praktyce przekonać pacjentów, że „mniej jeść i więcej się ruszać” to uproszczenie, które może wyrządzić więcej szkody niż pożytku?

Mateusz: Mówienie pacjentowi, żeby „włączył silną wolę”, jest zwyczajnie nieuczciwe. Większość osób ma za sobą wielokrotne próby odchudzania, głód, zmęczenie, rozdrażnienie i szybki efekt jo-jo.

Problemem nie jest brak charakteru, lecz zaburzona gospodarka hormonalna. Dieta ketogeniczna nie jest magiczną pigułką, ale działa na hormony głodu i sytości. Dzięki temu pacjenci jedzą mniej – nawet nie licząc kalorii – i naturalnie wchodzą w deficyt energetyczny.

To dlatego klasyczne podejście „jedz mniej, ruszaj się więcej” przynosi więcej szkód niż korzyści.

Zbudowaliście razem silną, rozpoznawalną markę osobistą. Jakie były największe wyzwania w łączeniu roli medyka, edukatora i przedsiębiorcy oraz czego nauczył Was ten proces?

Łukasz: Z perspektywy czasu trudno mówić o wyzwaniach – od początku czuliśmy, że to jest nasza misja. Przez ponad siedem lat pracowaliśmy po nocach, po dyżurach, nagrywając materiały edukacyjne, gdy dzieci już spały.

Ten proces nauczył nas wytrwałości, pokory i tego, że robiąc dobre rzeczy, trzeba zaufać procesowi. Dziś organizujemy największą na świecie konferencję low carb, prowadzimy akademię i studia podyplomowe – ale to wszystko było efektem konsekwentnej pracy.

Otwarcie mówicie o oporze mainstreamu. Z czego on wynika?

Mateusz: Z braku wiedzy, strachu przed zmianą i interesów systemowych. My sami byliśmy kiedyś po drugiej stronie. Wytyczne się jednak zmieniają – przykładem są nowe rekomendacje USDA, które odchodzą od wysoko przetworzonych węglowodanów. To daje nadzieję.

Na zakończenie – jaka jest Wasza definicja „pięknego życia w zdrowiu”?

Łukasz: To życie w samoświadomości, niezależnym myśleniu i pełnej odpowiedzialności za własne wybory. Czasem początek jest trudny, bo jedzenie bywa uzależnieniem. Dlatego zachęcamy do 30-dniowej abstynencji od cukru i przetworzonych węglowodanów – wiedza i konsekwencja zmieniają wszystko.

Plany na 2026 rok?

Mateusz: Rozwijamy studia podyplomowe, projekty fundacyjne, badania kliniczne i ogólnopolskie akcje profilaktyczne. Przygotowujemy kolejną edycję Low Carb Festival oraz nową książkę poświęconą leczeniu chorób psychicznych z perspektywy metabolicznej. Przyszłość medycyny zaczyna się dziś.

Dziękuję za rozmowę. Trzymam mocno kciuki za Wasze dalsze sukcesy. Dziękuję za to, że działacie, edukujecie i realnie zmieniacie życie ludzi.

Rozmawiała: Ilona Adamska