Eko-kosmetyki: moda i troska o środowisko

Rosnąca popularność eko-kosmetyków jest naturalnym następstwem przejawiającej się w niemal każdym aspekcie życia mody na tzw. slow life, produkty organiczne i nieszkodliwe dla środowiska. Mimo że kosmetyki naturalne stanowią tylko kilka procent rynku kosmetycznego, to ich sprzedaż stale rośnie. Obecnie w Polsce sięga po nie 25 proc. klientów, częściej kobiety.

 

 

Polska jest szóstym największym producentem kosmetyków w Europie. Produkowane w kraju kosmetyki są eksportowane do 160 państw, w tym do Meksyku, Australii, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Wartość sprzedaży kosmetyków w Polsce w 2016 roku sięgnęła ponad 22 mld zł, według szacunków PMR. Bank Zachodni WBK przewiduje, że branża kosmetyczna w Polsce do 2020 roku ma się rozwijać w tempie ok. 5 proc. rocznie. Mimo że kosmetyki naturalne stanowią tylko kilka procent rynku kosmetycznego w Polsce, ich sprzedaż stale rośnie.

Bycie eko to świadomy wybór Polaków
Średnia długość życia cały czas się wydłuża i każdy z nas chce te lata przeżyć w zdrowiu i dobrej kondycji. Stąd od kilku lat także w Polsce zauważalny jest powrót do zdrowego, aktywnego stylu życia. – Nasza świadomość wciąż rośnie. Częściej czytamy etykiety na produktach, częściej sięgamy po żywność ekologiczną i nieprzetworzoną. Zainteresowaliśmy się bardziej tym co jemy, jak spędzamy czas wolny i co nakładamy na skórę – zauważa Małgorzata Tomaszewska, właścicielka marki AVEBIO.

Jeszcze kilka lat temu eko-kosmetyki stanowiły w Polsce niszę. Były dostępne wyłącznie w sklepach z ekologicznymi produktami lub w sprofilowanych sklepach online, a sam skład formuł kosmetycznych był dla klientów kwestią wtórną. – Panowało wręcz przekonanie, że aby coś było skuteczne, to musi mieć w swoim składzie również substancje sztucznie wytworzone. To się na szczęście zmieniło – twierdzi Iwona Czopek, szefowa marketingu i komunikacji w Xrocket. – Po 7 latach obecności na rynku mogę śmiało stwierdzić, iż bycie „eko” to już nie tylko moda, ale świadomy wybór wielu Polaków – dodaje Małgorzata Tomaszewska.

Naturalne = jadalne?
Kosmetyki naturalne, zwane też kosmetykami eko, to produkty, których skład oparty jest głównie na naturalnych komponentach, pochodzenia roślinnego i mineralnego z upraw organicznych, takich jak ekstrakty, masła, oleje i wyciągi pochodzenia roślinnego, spośród których najbardziej popularny jest olej arganowy. – Surowce, z których wytwarzane są kosmetyki naturalne, można jeść. Eko-kosmetyki są w większości jadalne, bo w składzie mają jedynie zioła, oleje roślinne itd. – wyjaśnia Ewa Rusin-Gazda, właścicielka marki Domowy Kosmetyk. W kosmetykach eko nie brakuje też antyoksydantów, a w tej roli najczęściej pojawia się witamina E. Pochodzenia zwierzęcego można upatrywać jedynie w wosku pszczelim i lanolinie, które pojawiają się przy ich produkcji, jednak muszą one być jednak pozyskane bez szkody dla zwierząt.

– Aktualnie pojęcie „naturalne” na polskim rynku jest bardzo szerokie, ponieważ nie obowiązują jednolite unijne regulacje, dotyczące nazewnictwa. Norma ISO 16128 definiuje surowce naturalne i pochodzenia naturalnego, ale ciągle brakuje twardych uregulowań, dotyczących samego określenia „naturalne”. Ten aspekt wymaga prawnego doprecyzowania, co w konsekwencji ukróci pola dla greenwashingu – mówi Iwona Czopek.

Przy wyborze produktów ekologicznych warto przyjrzeć się ich etykietom i sprawdzić, czy produkt nie zawiera składników zwierzęcych, chemicznych detergentów i ich pochodnych, które ukrywają się pod takimi skrótami jak SLS i SLES, wazeliny, parafiny, silikonów, emulgatorów i konserwantów, pozwalających zachować gładką konsystencję i trwałość. W kosmetykach naturalnych nie ma rakotwórczych substancji, do ich wytworzenia nie potrzeba chemikaliów. Naturalne kosmetyki nie powinny wyróżniać się szczególnie zachęcającym zapachem oraz kolorem, bo oznacza to, że do ich produkcji wykorzystano substancje zapachowe oraz sztuczne barwniki.

Wiarygodności produktom naturalnym dodaje uzyskanie certyfikatu NATRUE, Ecocert lub BDiH, na które, ze względu na cenę, decyduje się jednak niewielu producentów. – Otrzymanie certyfikatu nie jest przyznawane producentowi dożywotnio. Przeprowadzany dwa razu do roku audyt przez ECOCERT, obejmuje swoim zakresem również proces produkcji i magazynowania, a także wykorzystywanych opakowań, dopuszczonych przez jednostkę certyfikującą  – wyjaśnia Iwona Kowalczyk, Product Development Marketing Manager w AVA Laboratorium Kosmetyczne.

(Nie tylko) dla kobiet
Po eko-kosmetyki sięga w Polsce 25 proc. klientów, a częściej są nimi kobiety niż mężczyźni (prawie 40 proc. kobiet wybiera eko-kosmetyki). Najczęściej kosmetyki naturalne kupują osoby w wieku 35–44 lata, ale wielu producentów ma w ofercie produkty dla konsumentów w każdym wieku. – Oferujemy kosmetyki dla wszystkich kobiet niezależnie od wieku – deklaruje Iwona Kowalczyk. – Rozpiętość wiekowa jest szeroka – od nastolatek, które szukają kosmetyków do cer problematycznych, po dojrzałe klientki, oczekujące naturalnego efektu bez podkreślania zmarszczek – dodaje Dorota Fistek-Korbut, CEO  Ecoloré. Jeśli chodzi o profil konsumentek, firmy wskazują, że najczęściej są to osoby aktywne, dbające o zdrowie oraz szanujące naturę.

Dobre dla środowiska i skóry
Dla klientów, kupujących eko-kosmetyki, coraz ważniejszy jest zdrowy i zrównoważony styl życia. Istotnym czynnikiem jest także troska o przyrodę i chęć korzystania z produktów, których wytwarzanie jest jak najmniej szkodliwe dla środowiska. – Do ludzi dotarło, jak bardzo niszczymy naszą planetę – zauważa Ewa Rusin-Gazda. Brak parabenów, silikonów, detergentów, surowców z roślin genetycznie modyfikowanych i sztucznych barwników sprawia, że ekokosmetyki zyskują coraz większe uznanie konsumentów. – Produkcja eko-kosmetyków jest przyjazna dla środowiska, gdyż surowce użyte do ich produkcji pochodzą z upraw z zrównoważonego rozwoju, monitorowanych plantacji, bez pestycydów. Opakowania nadają się do recyklingu, są biodegradowalne. Proces produkcyjny minimalizuje straty zużycia energii i wody – wyjaśnia Iwona Kowalczyk.

– Kosmetyki naturalne nie są także testowane na zwierzętach, są odpowiednie dla wegetarian i wegan – dodaje Małgorzata Tomaszewska. Nie bez znaczenia jest także trend polegający na zwrocie ku lokalnym wytwórcom, dla wielu klientów ma znaczenie, że większość kosmetyków naturalnych wytwarza się w małych manufakturach, często ręcznie i na niewielką skalę.

Eko-składniki uzyskuje się dzięki prostym procesom jak wytłaczanie, destylacja, suszenie i wyciskanie, zwanymi procesem zielonej chemii. Taka specyfikacja produktów ekologicznych nie tylko nie szkodzi środowisku, ale także pozwala pozbyć się dolegliwości związanych z alergią oraz chorobami skóry. – Naturalne kosmetyki gwarantują bezpieczną pielęgnację skóry, bez zakłócania jej naturalnego rytmu i procesów odnowy. Proste, naturalne formuły to również mniejsze ryzyko podrażnień i alergii skórnych – wyjaśnia Iwona Czopek. Wysokiej jakości naturalne składniki sprawiają, że skóra oddycha, promienieje i nie posiada żadnych niedoskonałości. Dorota Fistek-Korbut zwraca także uwagę na czynnik psychologiczny. – Efekt jest taki, że klientki rezygnują z obciążających cerę kosmetyków na rzecz zdrowego, naturalnego makijażu. Nazywamy to #smartmakeup, bo oprócz standardowej kolorówki Ecoloré, to też ukryta pielęgnacja i autoterapia: zobacz, jak piękna jesteś naturalnie!

Olivia Drost / LBQ

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *