lederboard

Nie wiedziała z czym przyjdzie jej się mierzyć. Mija już 10 lat, a ona dalej niesie pomoc bezdomnej młodzieży

Mówi, że zakładając organizację była naiwna i nieświadoma problemów, z którymi będzie się mierzyć. Teraz jej Fundacja ma już 10 lat! O problemie bezdomności młodzieży, wyzwaniach w niesieniu pomocy i nadziei na lepsze jutro rozmawiamy z Agnieszką Sikorą, Prezeską Fundacji po DRUGIE i laureatką konkursu Bizneswoman Roku w kategorii Działalność Społeczna, której Partnerem jest Henkel.

 

 

Agnieszko, gratuluję nagrody, ale przede wszystkim dziesięciolecia istnienia Twojej Fundacji. Czy problem bezdomności młodzieży jest tak samo obecny jak dziesięć lat temu?  Czy my – obywatele, bardziej zdajemy sobie z niego sprawę?

Nie wydaje mi się, żeby problem bezdomności młodzieży stawał się mniejszy, a wprost przeciwnie. Jednak oceniając go mogę się oprzeć jedynie na doświadczeniach Fundacji po DRUGIE, bo brakuje w tej sprawie ogólnopolskich, miarodajnych statystyk. W czasie pandemii zaczęło do nas przychodzić od 3 do 4 razy więcej osób niż wcześniej. Średnio w każdym miesiącu z naszej pomocy korzysta od 30 do 40 osób. Przypomnę, że są to osoby od osiemnastu do dwudziestu pięciu lat, które nie mają gdzie mieszkać.

Jednocześnie mam nadzieję, że problem bezdomności młodzieży zaczyna być w Polsce dostrzegany, coraz częściej się o nim mówi i mam nadzieję, że również nagroda, którą odebrałam od Fundacji Sukces Pisany Szminką, przyczynia się do zwiększania świadomości, a może przełoży się także na rozwiązywanie problemu…. Bardzo bym sobie tego życzyła.

Na co dzień starasz się inspirować młodych ludzi. Kto natomiast inspiruje Ciebie?

Myślę, że inspirujemy siebie nawzajem. Moja młodzież, osoby, z którymi pracuję jest dla mnie źródłem energii. Oczywiście nie zawsze działania, które podejmuje są inspirujące, a czasem wręcz naganne, niemniej to właśnie młodzież daje mi siłę do pracy. To ona jest wzywaniem, zmiana jej życia jest wyzwaniem. Rozmawiając z młodzieżą, poznając jej życie, poszukując sposobów na zmianę i osiągając nawet małe sukcesy, czuję, że jestem we właściwym miejscu.

Jak wyglądały Twoje początki pracy z młodzieżą?

Zakładając organizację byłam niezmiernie naiwna i nieświadoma problemów, z którymi będę się mierzyć. Nie wiedziałam, że biorę na siebie i swój zespół tak wielką odpowiedzialność. Odpowiedzialność za ludzi, którzy nie zawsze są gotowi podjąć pracę nad sobą. Myślę jednak, że zawsze potrafiłam docierać do młodzieży, łapać z nią dobry kontakt. Może to zabrzmi nieskromnie, ale mam takie poczucie, że młodzież potrafi mi zaufać i widzi we mnie sojusznika, nawet wtedy, gdy jest trudno i gdy się nie zgadzamy.

Jak sama powiedziałaś, chcesz, aby dzięki Tobie młodzież doświadczająca trudnych przeżyć odnajdywała w sobie motywację do działania i zmiany. Czy Ty również zmieniasz się dzięki swoim podopiecznym?

Na pewno tak. Wydaje mi się, że z czasem uczę się, że opłaca się być konsekwentnym. Na początku mojej pracy trudno było mi odmawiać, wystarczyło, że ktoś zrobił smutną minę, żebym odpuszczała i nie wyciągała konsekwencji. Teraz jestem bardziej zasadnicza i rozumiem, że tak być powinno, że to działa, że trzeba trzymać się zasad.

Na koniec chciałabym zapytać jaka byłaby Twoja rada dla kobiet, zmagających się z życiowymi lub biznesowymi trudnościami, którym brakuje nadziei i motywacji?

Jeśli masz trudności, poszukaj pomocy, zwróć się do ludzi, instytucji, którzy mogą wskazać ci drogę. Nigdy nie bój się pytać i poszukiwać. Oczywiście, jeśli ktoś nie ma motywacji, nie wierzy w siebie i w swój projekt, trudno mu będzie skorzystać z mojej rady, ale… warto pamiętać o tym, że w trudnych sytuacjach nie powinniśmy być sami i kontakt z drugą, życzliwą, uważną osobą jest najlepszym rozwiązaniem.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *