Aleksandra Bartoszewicz-Rudzińska: Jeśli tego naprawdę chcesz – to dasz radę!

– W pewnym momencie zobaczyłam, że mogę sama kreować swoje miejsce pracy i budować je według własnych wizji. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy Twoje wizje stają się rzeczywistością. – mówi Aleksandra Bartoszewicz-Rudzińska, psycholog i ekonomistka, akredytowana coachinii ICF ACC, Certyfikowana Hipnoterapeutka i Terapeutka Rapid Transformational Therapy (RTT), Facylitatorka MBTI. Pasjonatka ludzkiego umysłu i Hakerka Podświadomości. Trenerka, mówczyni i współorganizatorka kobiecych wyjazdów transformacyjnych. Zdobywczyni tytułu LWICA BIZNESU 2023. 

 

 

 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z biznesem? Co skłoniło Cię do założenia własnej działalności?

W moim przypadku założenie działalności było związane z przeprowadzką do Wielkiej Brytanii i świadczeniem usług w Polsce. Najprościej można to opisać tak: nie chciałam się rozliczać z polskich umów zlecenia mieszkając na stałe w Wielkiej Brytanii i żeby tego uniknąć, założyłam działalność. Początkowo to był mój jedyny cel i nie miałam jakiejś silnej potrzeby, żeby rozwijać moją działalność. Był rok 2018 i pracowałam na etacie. Po pewnym czasie pomyślałam, że jak już mam tą działalność, to może warto to wykorzystać, więc zaczęłam od pisania CV i listów motywacyjnych na zlecenie, później nieśmiało wprowadziłam sesje coachingowe. I tak, powoli, coraz śmielej zaczęłam rozwijać swój biznes a przede wszystkim siebie. Zobaczyłam, że mogę sama kreować swoje miejsce pracy i budować je według własnych wizji. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy Twoje wizje stają się rzeczywistością.

Czy był jakiś moment, który był punktem zwrotnym w Twojej karierze?

Takich punktów było wiele i nie jestem w stanie wskazać jednego. Pierwszy punkt zadział się już na studiach, kiedy studiowałam ekonomię i zdałam  sobie sprawę, że chcę pracować w biznesie, ale niekoniecznie z liczbami i analizami. Wtedy też zamarzyła mi się kariera w zasobach ludzkich. Kolejny moment to z pozoru przypadek – kiedy podjęłam decyzję, że chcę pracować w HRach, postanowiłam zdawać na zarządzanie zasobami ludzkimi – mama mojego ówczesnego chłopaka poradziła mi, żebym zdawała na psychologię, bo będę mieć drugi zawód. Złożyłam papiery na oba kierunki – na psychologię się dostałam, na zarzadzanie nie. I tak zaczęłam studiować psychologię, którą traktowałam trochę jako narzędzie do pracy w HRach a obecnie jest podstawą mojej pracy z klientami. Odkrywam ją na nowo i dziękuję temu „przypadkowi”. Następnym punktem była wyprowadzka do Wielkiej Brytanii, gdzie musiałam zacząć budować swoją karierę od podstaw. W Polsce byłam na stanowisku HR Business Partnera a w UK zaczynałam od koordynatora ds. rekrutacji. Było to duże zderzenie z rzeczywistością – na szczęście miałam dużo pokory i chęci nauki. W bardzo szybkim tempie wróciłam na podobny poziom stanowiska co w Polsce, po czym zaczęłam budować swój biznes. Jest to również ogromny punkt zwrotny w moim życiu – totalna zmiana mindsetu i stylu życia. Nigdy nie myślałam, że będę to robić. Nigdy nie było to moją ambicją – teraz nie wyobrażam sobie inaczej!

Jakie wartości są fundamentem Twojego biznesu? Jak wpływają one na podejmowane decyzje?

Mam cztery podstawowe wartości, które prowadzą mnie w biznesie i które chcę dostarczać moim klientom. Pierwsza to wolność – wolność do bycia sobą, wolność od bólu, stresu, złości, smutku i wszystkich tych niechcianych emocji, które przepełniają naszą codzienność. Wolność od oczekiwań i „powinności”, na które się zgadzamy w  życiu. Wolność do bycia wyjątkową i wystarczającą. Druga wartość to miłość – miłość do siebie. Miłość, która płynie ze środka i do środka i wypełnia nas każdego dnia. Trzecia wartość to integralność, autentyczność w każdym aspekcie życia. Odkrywanie, kim naprawdę jesteśmy i akceptacja tego. Ostatnia wartość to obfitość, w każdym aspekcie życia. Obfitość radości, szczęścia, spokoju, zdrowia, pieniędzy, miłości. Dzięki tym wartościom mam jasny kompas, kiedy podejmuje decyzje w życiu i biznesie. Jeśli potencjalny wynik decyzji kłóciłby się z którąkolwiek wartością, to albo podejmuję inną decyzję albo szukam sposobów na to, żeby to zniwelować. Wszystkie te wartości są dla mnie ważne – są spójne i są obecne w moim życiu każdego dnia.

Jaka jest główna misja Twojej działalności? Czy miała ona ewolucję od momentu założenia firmy?

Moja misja zaczęła się od tego, że chciałam pomagać moim klientom odkrywać i usuwać to, co im nie służy, aby mogli się zmieniać, uwalniać i w pełni poczuć, że są wystarczający takimi jakimi są. Że mogą być szczęśliwi i mogą realizować swoje potrzeby. Tak zaczynałam jako coachka, psycholog a później hipnoterapeutka. Myślę, że ta misja zostanie ze mną na długo, jednocześnie będzie ewoluowała wraz ze zmianą grupy docelowej. Zawsze jednak będzie spójna z moimi wartościami – one się nie zmienią!

Jakie największe wyzwania napotkałaś do tej pory na swojej drodze? Jak sobie z nimi radziłaś?

Największe wyzwania były zawsze związane ze mną samą i moimi wewnętrznymi ograniczeniami. Pierwsze duże wzywanie dla mnie to była zmiana myślenia o pieniądzach i o tym jak zarabia się w biznesie. Dość długo zajęło mi przejście z myślenia pracownika – stawki godzinowej – na myślenie biznesowe, czyli jaką wartość dostarczam klientowi. Bałam się rozmawiać o pieniądzach i o tym ile kosztują moje sesje. Pokonałam to dopiero kiedy przepracowałam moje podświadome przekonania i ograniczenia dotyczące pieniędzy. Dzięki Rapid Transformational Therapy, którą teraz sama stosuję z moimi klientami, uwolniłam się od tego i otworzyłam się na zarabianie w biznesie. To jest podstawa. Później miałam jeszcze kilka takich momentów transformacyjnych – większość była związana z pracą z moimi emocjami.

Jaki był Twój największy sukces w biznesie i co ten sukces dla Ciebie dziś oznacza?

Przez to, że mój biznes jest trochę dziełem przypadku, to sukcesem dla mnie jest fakt, że go prowadzę, że mówię o nim z dumą. Oczywiście, sukcesem jest np. zdobycie tytułu „Lwicy Biznesu, którą warto znać” – jest to ogromne wyróżnienie, bo głosy oddaje publiczność – cieszę się, że pomimo tego, że dopiero buduję swoją markę, dostaję już tyle wsparcia od ludzi i moich klientów. Dziękuję za to każdego dnia. Sukcesem jest dla mnie również to, że buduję mój biznes z ludźmi, mam cudowną sieć kobiet, które prowadzą swoje biznesy i wspieramy się, motywujemy i działamy wspólnie! To jest piękne i to są zdecydowanie moje największe sukcesy, do tej pory.

Jaką rolę odgrywa Twoja pasja w prowadzeniu biznesu? Czy jest ona kluczem do sukcesu?

Pasja jest tutaj bardzo ważna, jest motorem tego, co robię i na pewno jest kluczowa, szczególnie w branży w której pracuję. Jednocześnie, dziś już wiem, że równie ważna jest dyscyplina i ciągła praca nad sobą. O ile pasja nadaje kierunek i daje radość, to dyscyplina i ciągły rozwój przynoszą efekty.

Skąd czerpiesz motywację i jak radzisz sobie z trudnymi momentami?

Najczęściej motywacja przychodzi do mnie kiedy wpadam na jakiś ciekawy pomysł lub zaczynam nowy projekt. To mnie zawsze motywuje i daje mi dużo energii – jednak dużo ważniejsza niż motywacja jest dyscyplina i nawyki, które budujemy na co dzień. To dzięki dyscyplinie jestem w stanie przetrwać trudniejsze momenty. Kiedy się nie chce, kiedy jest ciężko, kiedy coś idzie nie tak – to nie ma znaczenia – działam dalej i idę do przodu. To jest podstawa sukcesu.

Jakie wyzwania specyficzne dla kobiet zauważasz w swoim biznesowym świecie?

Przede wszystkim te związane z rolami społecznymi przypisanymi do płci oraz niestety bardzo często role które wynosimy z domu gdzie tej przedsiębiorczości być może nie było. Mamy problem z tym, że musi być idealnie – że my kobiety musimy być idealne. Jeśli na jakimś polu, w jakieś roli idealne nie jesteśmy – wtedy bywa nam bardzo ciężko. A tych ról mamy wiele! I ciągle dokładamy sobie nowe. Mamy to ciągłe poczucie, że jeszcze nie jesteśmy gotowe, jeszcze nie wypada lub już jest za późno. Znam wiele kobiet, które kończą kursy, szkolenia i nigdy ich nie wykorzystują, bo brakuje im wiary w siebie. Kolejne wyzwanie to nieumiejętność wyceniania siebie i swoich umiejętności. Znam to z pola rekrutacyjnego, gdzie kobiety często miały niższe oczekiwania niż panowie i znam to z pola biznesowego. Nieumiejętność rozmawiania o pieniądzach, cenach, negocjacje – to niestety jest dużym wyzwaniem i warto to sobie dobrze poukładać zanim rozpocznie się działalność biznesową.

Czy uważasz, że sytuacja kobiet w biznesie się zmienia? W jakim kierunku?

Zmienia się i to zdecydowanie na lepsze! Myślę, że najważniejsza zmiana to ta, że kobiety zaczynają współpracować ze sobą. Łączą się w kluby, mastermindy i networki gdzie wspierają się i dopingują, motywują i opierdziela kiedy trzeba. To jest piękne! W tym tkwi nasza prawdziwa siła – kiedy działamy wspólnie – dzieje się magia. Doświadczam tego w moich kręgach i nie bez przyczyny mentorzy biznesowi podkreślają, żeby weryfikować swoje otoczenie – dzięki tej weryfikacji jesteśmy w stanie zaprosić do naszego życia bardzo wartościowe osoby, które pomogą nam się rozwijać.

Podczas II FORUM KOBIET rozmawiałyśmy o emocjach w biznesie. Jak emocje wpływają na Twoje biznesowe decyzje i zarządzaniem zespołem, współpracą z Klientami?

Z pewnością mogę stwierdzić, że dzisiaj emocje już nie kierują mną tak jak kiedyś. Na początku mojego biznesu czułam dużo strachu, wątpliwości, niepewności, co mnie bardzo blokowało i sprawiało, że wszystko szło bardzo opornie. Dzisiaj wsłuchuje się w moje emocje jednocześnie potrafię działać pomimo tego, że je czuje. Jeśli czuję strach przed jakimś działaniem lub projektem – ale wiem, że dzięki niemu się rozwinę, zamieniam ten strach na ekscytację i działam. Emocje są naszym pierwotnym językiem, nie powinniśmy go wyłączać – pracując z nimi i dostrzegając co chcą nam powiedzieć, możemy lepiej komunikować się ze sobą i ludźmi wokół nas – naszymi klientami i współpracownikami.

Czym dla Ciebie jest empatyczne przywództwo?

Empatyczne przywództwo dla mnie to po prostu bycie człowiekiem i przewodzenie ludziom – nie z poziomu ego, tylko wspólne działanie do wspólnego celu.

Skuteczne sposoby na równoważenie życia zawodowego i prywatnego?

To jest trudne pytanie – szczególnie dla osoby, która cały czas rozwija swój biznes. Będąc mamą trójki dzieci i żoną, wiem z doświadczenia, że będą momenty kiedy ta równowaga będzie zachwiana. Czasem mój mąż musi przejąć większość obowiązków, żebym ja mogła działać. Czasem nie jestem w 100% w domu, bo głową jestem w projektach, które realizuję. Natomiast staram się łapać chwile i momenty, kiedy spędzamy czas razem. Wiem, że to, co robię, robię dla mojej rodziny i angażuje ich jak tylko mogę w moje działania np. zabieram na konferencje czy spotkania, ostatnio moja córka pomagała przy sesji zdjęciowej. Wiem do jakiego punktu dążę i wiem, że jest on bliżej niż dalej i tam tej równowagi będzie więcej.

Co jest Twoim największym przesłaniem dla młodych kobiet dążących do sukcesu w świecie biznesu?

Jeśli tego naprawdę chcesz – to dasz radę! Możesz jeszcze nie wiedzieć jak, możesz jeszcze nie wiedzieć z kim ani gdzie, ale dasz radę osiągnąć swoje cele. Pracuj zarówno na zewnątrz jak i nad sobą! To jest Twój klucz do sukcesu!

Rozmawiała: Ilona Adamska

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Akceptuję zasady Polityki prywatności